Obecny czas: 21 Lis 2017 10:10


Regulamin forum


W związku z 20 rocznicą Narodowego forum, możecie Państwo po rejestracji i zalogowaniu wyrazić własną opinię na temat obecnej sytuacji na świecie.
Obowiązuje auto cenzura z eliminacją haseł rasistowskich, wulgaryzmów tj. np. Żyd i nawoływania do przemocy.



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3
 Słowiańska Historia Polski- forum Opolczyka 
Autor Wiadomość
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 Kwi 2012 19:01
Posty: 2
Post Re: Słowiańska Historia Polski- forum Opolczyka
Dzień Dobry,

Jako polakiem za granicznym od wielu pokoleń... miałem duże szczęście móc dojechać na ziemie naszych dziadów, spędziłem duża czasu. Jestem pod wrażeniem, ze Polska kraj gdzie powyżej 95 % mieszkańców są Słowiany, nie umieją brać dzisiejszy kłopot we własnych rekach. Ze widząc młodych polaków od 18 – 40 lat myc garnki wnuków Ssmanow i anglosaskiej bandy morderców, mnie razi i na wiele innych punktów... mnie razi podwójnie rozmawiać idiotami którzy nawet nie widza tego kłopotu w dzisiejszym wieku, jeśli dziś maja na ich dyspozycje książki ale również forumy dyskusyjne itd.

Żeby odżywić duchowość milionów Słowian we własnych krajach i po za granicami, trzeba według mnie położyć na stół konkretny program Panslawistyczny. Bez tego programu nic nie będzie możliwe. Bez poparcia krajów jak Ukraina, Białoruś itp. Nie będziemy mogli się uwolnić od tej cywilizacji śmierci. Jedność robi sile. Według mnie potrzebne jest imperatywne budowanie federacji pod nazwa Slavia.
Dziś to nie takie proste, zauważyłem ze najbardziej aktywni rodacy sa wszyscy po za granicami. Jest potrzebne aktualnie żeby się łączyć razem, stworzenie takich loże tajemniczych gdzie Słowianie beda mogli sie spotykać i rozwinąć miedzy tymi członkami o świecie słowiańskim, rozwiniecie ziem słowiańskich itd. Osoba w tej organizacji by powinna znać historie przynajmniej swojego kraju... i uczyć sie ta od swoich braci. Hymn Hej Sloveni, byłby obowiązkowy żeby każdy go znal. Jest potrzebne braterstwo, bez braterstwa i bez dyscypliny nie ma nic.

Bracia, pisze wam o tym bo sytuacja Polski i krajów słowiańskich oprócz Białoruś sie pogarsza jeszcze bardziej od odpadku komunizmu. Nie trzeba według mnie liczyć na jakież cokolwiek zmiany przez ten kryzys sprowokowany przez Syjonistów. Jest to specjalnie zrobione żeby nasz jeszcze bardziej i łatwiej zniszczyć, na punkcje fizycznym tak jak na punkcje duchowości.

Jeśli dziś nie mamy duża ludzi mówiąc w tym podobnym glosie co my... to ze gdzież nasze promowanie nie ma efektu. To nie ONR, NOP itp. prowadzone przez masonów coś zmieni w Polakom i Słowianom.

Przestańmy kręcić w kolko to co się dzieje specjalnie żeby nasz zając o kłopotów dzisiejszych i żeby nas nie zostawić myśleć o rozwiniecie Słowian.

Jeśli macie cokolwiek o program lub świat panslawistyczny proszę mi wysłać link lub zdjęcia, film, tytuł itd.

Dziękuje Wam,

Bogdan,


22 Sie 2012 14:45
Profil

Rejestracja: 16 Lut 2012 17:05
Posty: 27
Post Re: Słowiańska Historia Polski- forum Opolczyka
W komentarzu z viewtopic.php?p=11022#p11022 ściągniętym ze “Stop syjonizmowi” jest ewidentna bzdura:

“Faktem jest, ze pojawienie sie Chrzescijanstwa na ziemiach Slowian zaszczepilo w nich nowa cywilizacje i przyczynilo sie do rozwoju pismiennictwa, szkolnictwa i nauki…”

Pojawienie się na naszych ziemiach żydo-chrześcijaństwa zniszczyło piękną rodowo-plemienną cywilizację, przyniosło natomiast w jej miejsce prymitywną żydowską doktrynę, ucisk, wyzysk i ciemnotę. Nawet kronikarze jahwistów pisali, że u Słowian nie było głodu, biedy. Po “chrzcie” Mieszka już były – i głód i bieda. Najgorzej obchodzono się z prostą ludnością. Za Chrobrego chłopu za złamanie postu wybijano zęby. Gdy zrobił to drugi raz zabijano go. Ludziom wydzierano siłą dziesięciny na kler. Nie było też żadnego “rozwoju piśmiennictwa szkolnictwa i nauki”. Jahwiści niszczyli słowiańskie runy, większość kleru i zakonników była jeszcze przez wieki analfabetami, pierwszy uniwersytet to dopiero XIV wiek (początkowo “uczono” głównie teologii i prawa kanonicznego) a chłopstwo analfabetami było do XIX w. Nauka owszem – była: jak nakleży się umartwiać i pościć, aby pójść do nieba.
Nie wiem, kto i po co pisząc pozytywnie o Słowiańszczyźnie nadal kolportuje takie żydłacko-katolickie bzdury. I dlaczego dżumę duchową znad Jordanu – chrześcijaństwo – pisze z dużej litery?

Bzdurą jest stwierdzenie:

“Pionier polskosci Mieszko I”

Mieszko był pionierem niszczenia Słowiańszczyzny oraz pionierem zażydzania naszego Ducha.

Bzdurą jest stwierdzenie:

“Poczatek polskiej panstwowosci zaczyna sie od daty zalozenia wlasnego panstwa przez ksiecia Mieszka I okolo 960r”

Zdrajca/podrzutek/renegat Słowiańszczyzny Mieszko nie założył żadnego państwa. On je przejął od ojca.

Pisanie o Słowiańszczyźnie to rzecz trudna i odpowiedzialna. Nie powinni za to zabierać się ludzie nadal kolportujący żydo-katolickie bzdury.


21 Lis 2012 11:34
Profil

Rejestracja: 16 Lut 2012 17:05
Posty: 27
Post Re: Słowiańska Historia Polski- forum Opolczyka
Po dłuższej przerwie wrzucam fragmenty kilku moich tekstów poświęconych Słowiańszczyźnie oraz demaskujących prawdziwe oblicze żydowskiej dżumy rodem znad Jordanu - żydo-chrześcijaństwa.

12 czerwca – Słowiański Dzień Pamięci o Arkonie.

Blisko osiem i pół wieku temu, 12 czerwca 1168 roku hordy wyznawców Jahwe zdobyły i zniszczyły grodzisko Arkony wraz ze świątynią Świętowita. Arkona była najważniejszym pogańskim miejscem kultu Ranów należących do grupy zachodniosłowiańskich plemion połabskich. Ich świątynia Świętowita nieprzerwanie funkcjonowała co najmniej 6 wieków. Na pewno istniała już w VI wieku.
Przez pierwsze wieki jej istnienia nie była Arkona silnie umocnionym grodem obronnym. Była otwarta dla pogan – cudzoziemców. Była ona bowiem miejscem kultu nie tylko dla Ranów. Sława jej wyroczni sięgała daleko poza granice Słowiańszczyzny. Do Arkony przybywali nie-słowiańscy poganie z całej Europy Zachodniej i Północnej. Arkonę bez przesady można nazwać słowiańskimi Delfami.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/06 ... o-arkonie/


Stary porządek świata kontra nowy

Odrzucenie dogmatolubczych ideologii religijnych wywodzących się z judaizmu odtruje stosunki międzyludzkie. Skończy się fanatyzm, nawracanie na siłę i wieczne spory i wojny o monopol na posiadanie jedynie słusznej “prawdy objawionej”, przez oszustów wymyślonej. Odrzucenie ich uwolni też ludzi od tępej wiary w autorytety. Ludzie odzyskają zdolność do samodzielnego myślenia. Skończy sią szufladkowanie i przypinanie etykietek.

Odrzucenie ideologii religijnych wywodzących się z Tory usunie też przekleństwo nakazu “czynienia ziemi sobie poddaną”. Przyroda będzie miała szansę znów stać się świętością.

Lekarstwem na nasze bolączki jest odrzucenie wszystkiego tego, co Żydzi na przestrzeni wieków Gojom podrzucali. Od chrześcijaństwa poczynając, na kapitaliźmie kończąc. Po prostu należy odżydzić Ducha ludzkości.

Nowych wzorców czy nowej filozofii szukać nie musimy. Stary, pogański świat Słowian, jego cechy i wartości można zaadoptować do potrzeb dzisiejszego świata. Byłby on solidnym fundamentem cywilizacji. Równość, rzeczywista demokracja, poczucie wspólnoty, troska o wspólne dobro, szacunek do przyrody, niechęć do wojen, brak fanatyzmu religijnego, brak narzucania innym siłą własnych dogmatów – czyż można znaleźć lepszy fundament dla zdrowej cywilizacji?
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/06 ... ntra-nowy/


Katolicyzm, cywilizacja łacińska, globalizm – dżumy ludzkości

Chrześcijaństwo powstało jako sekta w łonie judaizmu. Za jego twórcę powszechnie uważa się Joszue/Jehoszua/Jeszua – Jezusa. Po aramejsku jego imię oznacza Jahwe jest zbawieniem. W rzeczywistości założycielem chrześcijaństwa był faryzeusz Paweł z Tarsu. Gdyby nie on, ta nowa sekta judaizmu pozostałaby żydowską sektą.
Ciekawe jest to, że za życia Joszue sekta liczyła ledwie garstkę wyznawców. Dopiero po śmierci Joszue, pod wpływem mitologizacji jego postaci przez jego towarzyszy sekta zaczęła się rozrastać. Wymyślano “cuda” i “nauki mistrza”. Ale gdyby “cuda” opisane w ewangeliach miały rzeczywiście miejsce, już za życia Joszue miałby wielotysięczne rzesze fantycznych wyznawców. A one przekonały do niego ledwie garstkę wieśniaków.
W łonie judaizmu sekta ta nie zdobyła nigdy szerszego grona wyznawców. Kto wie, czy sekta ta, gdyby nie Paweł, nie umarłaby śmiercią naturalną po dwóch-trzech generacjach, nie wychodząc poza judaizm.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07 ... ludzkosci/


Z dziejów jahwistycznego barbarzyństwa..

Inną cechą chrześcijaństwa było uprawiane przezeń ludobójstwo. Niektóre zbrodnie przypominały starotestamentową rzeź mieszkańców Jerycha. Tak było np. podczas ogłoszonej przez Innocentego III krucjaty przeciwko katarom. Rzeź Béziers to katolickie Jerycho. W zaślepieniu mordowano tam tysiącami katarów, w tym kobiety i dzieci – i to nawet w kościołach. Tą zbrodniczą krucjatą dowodził opat cystersów z Cîteaux, Arnaud Amaury
Podczas “chrystianizacji” pogańskich Słowian w Europie hordy jahwistów także się nie patyczkowały. Krew opornych lała się strumieniami. Bunty tłumiono krwawo i brutalnie. Niektóre plemiona wycięto nieomal do nogi. Tak właśnie zrobiono z Jaćwingami. W tej hańbie i zbrodni brali udział pospołu z krzyżakami i Rusinami polscy Piastowie.

Podobne rzezie miały miejsce jeszcze wieki później. We Francji ich symbolem może być Noc św. Bartłomieja.

Znacznie większą skalę miała trwająca 30 lat wzajemna rzeź katolików i protestantów w Niemczech.

Mordowali się oni nawzajem zapiekle i bez litości. Ironią losu było to, że przed każdą kolejną bitwą i kolejną rzezią obie strony modliły się do tego samego plemiennego Jahwe – tymi samymi słowami: “…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Po czym łapali za miecze, rapiery, szable i topory i szli mordować pobratymców.

Jeszcze więszym ludobójstwm była tzw. “chrystianizacja” Ameryk. Ilość jej ofiar szacuje się na kilkadziesiąt milionów Indian.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/07 ... arzynstwa/


Swarożyc – bóg ognia, życiodajnego słońca, czy bóg wojny?

Badacze Słowiańszczyzny, sami nie będący poganami, wyuczeni w nowoczesnym, naukowym “szufladkowaniu” wszystkiego, w przypinaniu wszystkiemu etykietek nie mają łatwego życia. Wierzenia Słowian są dla nich węzłem gordyjskim, którego nijak rozsupłać nie mogą.
Taki np. Swarożyc jest powodem ich koszmarów – jak go zaszufladkować? Do której szuflady pasuje lepiej. Co obciąć jemu, aby szuflada zamykała się bez oporu. I jaką opatrzyć ją etykietką? Swarożyc? A może Swaróg-Swarożyc? A co z Dadźbogiem? Czy Dadźbóg to tylko regionalne imię Swarożyca, czy jego boski brat? A co z Radogostem? Swarożyc to czy nie?

Kolejnym problemem dla badaczy jest ustalenie, patronem czego był spędzający im sen z powiek i przyprawiający ich o ból naukowych głów Swarożyc. Raz jest patronem słońca, innym razem jest patronem zwykłego tylko ziemskiego ognia, pojawia się jako patron ogniska domowego, jako patron kowali, a bywa nawet patronem niosącej śmierć wojny. Co jest raczej sprzeczne z ewentualnym patronatem życiodajnego słońca.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08 ... bog-wojny/


Moje pogańskie vademecum…
Jedynym wymaganiem stawianym przez Słowian obcym było okazywanie szacunku wierzeniom i bogom gospodarzy. Łamanie tego warunku było niebezpieczne. Wtedy był koniec ze słowiańską gościnnością i tolerancją!

Ten warunek – okazywanie szacunku Słowiańskim Bogom, Słowiańskim Przodkom i Słowiańskiej Tradycji powinien być zapisany u nas konstytucyjnie!

Jest bowiem niewyobrażalnie, że wyznawcy ideologiczno-religijnego przybłędy – jahwizmu – na Słowiańskiej Ziemi obrażają Słowiańskich Bogów, Słowiańskich Przodków i Słowiańską tradycję.

Jeśli katolicy chcą, abym ja – poganin rodzimowierca – ich i ich religię tolerował – muszą oni sami z szacunkiem traktować pogańską Słowiańszczyznę jako duchowe dziedzictwo naszej Ziemi. Mają oni obowiązek szanować naszych rodzimych Bogów i naszych Przodków. Niech nie zapominają o tym, że to oni reprezentują obcą, przywleczoną na nasze ziemie religię. Która na dodatek została naszym przodkom narzucona siłą, przymusem, prześladowaniami, torturami i mordowaniem opornych po antykatolickim buncie z czasów Mieszka II i Bolesława Zapomnianego.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08 ... vademecum/


Chrześcijaństwo widziane oczami biografa Rothschildów

Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękna i wspaniała tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak zadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z tym czystym i sprawnym opanowaniem was!
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/05 ... hschildow/


Nieustający triumf mitologii żydowskiej

Tekst ten zadziwiająco zgodny jest z tym, co o chrześcijaństwie pisał biograf Rothschildów, Marcus Ravage. A ten stwierdził, że podrzucając Rzymowi chrześcijaństwo obrzezani wyznawcy Jahwe praktycznie przejęli kontrolę nad duchem i umysłami Goim czyniąc ich komiwojażerami mitologii żydowskiej, którą nieobrzezani wyznawcy Jahwe rozwlekli na cały świat.
http://members.tripod.com/alabasters_ar ... _case.html
http://www.uploadarea.de/files/x6gwc62t ... 2n1xiz.pdf

Chrześcijaństwo uczyniło białą rasę duchowymi żydami, przy czym własne zażydzenie ducha i kultury rozwlekli oni na cały świat, czyniąc z “nawracanych” ludów kolejnych żydłaków.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/08 ... ydowskiej/


Polska chrześcijańska od 966 roku – demaskowanie katolickiej mitologii

Katoliczenie Kałdusu zaczęło się najpóźniej w czasach Chrobrego, gdy zaczęto tam budować nieukończoną wczesnoromańską trójnawową bazylikę z I poł. XI wieku o wymiarach 37 x 17 m. Z największą dozą prawdopodobieństwa dzisiejsza Góra św. Wawrzyńca była ważnym ośrodkiem kultu pogańskiego i dlatego tak szybko chciano ją zjahwizować. Budowę jahwistycznej bazyliki przerwał antykościelny bunt naszych przodków.
Przez ponad dwa wieki Ziemia Chełmińska była częścią państwa Zakonu Szpitala Najświętszej Maryji Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Niemieccy bracia zakonni krzewili na niej z chrześcijańską gorliwością chrześcijańskie wartości i chrześcijańską miłość bliźniego aż do roku 1466, kiedy to w ramach Prus Królewskich Ziemia Chełmińska została inkorporowana (powróciła) do Korony.

Krzewienie i umacnianie chrześcijaństwa na tej ziemi przejął w roku 1466 “polski” kler. Po czym umacnianie żydo-katolickiej wiary trwało aż do roku 1793, kiedy to inspekcja biskupa ujawniła rzecz niewyobrażalną – mimo krzewienia wiary chrześcijańskiej od ponad ośmiu wieków w Kałdusie “…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w [...] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego.”

Jest oczywiście bzdurą informacja o rzekomym kulcie greckiego Bachusa czy rzymskiej Wenery w Kałdusie. Albo celowo raport nie podał imion słowiańskich bogów, albo też ignorant biskup-żydłak-katolik nie znał ich imion i podał znane mu imiona z greckiego i rzymskiego panteonu. Niemniej raport ten jednoznacznie stwierdza, że w Kałdusie – gdzie już w XI wieku budowano bazylikę ku czci plemennego Jahwe, mimo wieków katoliczenia, mimo krzyżaków, a później jezuitów – cały zaś lud trwał w pogaństwie a tylko nieliczni mieli zwyczaj uczestniczyć w gusłach ku czci bożka znad Jordanu.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10 ... mitologii/


Tysiącletnie niszczenie Słowiańszczyzny zakończone porażką

Jednak najbardziej haniebnie w niszczeniu słowiańskiego Ducha na naszych ziemiach (pomijając kler) zapisała się polska szlachta. Jest to o tyle ważniejsze, że to właśnie szlachta będąca suwerenem politycznym wspominana i opisywana jest w literaturze kształtującej naszą współczesną świadomość. Jesteśmy chcąc nie chcąc jej “spadkobiercami”.

Szlachta wytworzyła się ze stanu rycerskiego. Warte jest pamięci to, że jeszcze w XV wieku polskie rycerstwo ślubowało na słońce a nie na rzymską szubienicę. Dopiero wiek XVI, reformacja w Niemczech i przywleczenie do Polski jezuitów miało katastrofalny wpływ na szlachtę.

Schizofrenicznie szlachta polska odwoływała się do sarmackich korzeni. Ale ten jej “sarmatyzm” był pokracznym dziwolągiem – był mieszaniną niektórych cech sarmatyzmu i fanatycznego katolicyzmu. Sarmaci byli wszak poganami. A szlachta odwołując się do sarmackich korzeni była fanatycznie katolicka. Uważała się nawet za “przedmurze chrześcijaństwa”. Czyli hołdowała ideologii, która zabiła w niej samej pogaństwo – czyli fundament sarmackiego Ducha.
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/10 ... e-porazka/


03 Gru 2012 13:46
Profil

Rejestracja: 16 Lut 2012 17:05
Posty: 27
Post Re: Słowiańska Historia Polski- forum Opolczyka
Szczodre Gody – Niech Nam Nasze Słowiańskie Bogi Darzą !

Nasi przodkowie byli wyznawcami przyrodzonej i naturalnej kiedyś na całym świecie Wiary Przyrody. Przyroda była dla nich wytworem i dziedziną aktywności boskich sił. Ale i sama miała Boską Naturę. Napełniona była boską obecnością. Wszystko co żywe, posiadało własnego ducha i powiązane było z bogiem/bogami.
Ważne święta u Słowian związane były z rocznym cyklem życiodajnego Słońca. W rekonstrukcjach panteonu słowiańskiego znajdujemy sprzeczności dotyczące tego życiodajnego źródła światła i ciepła. Według jednych badaczy i znawców bogiem Słońca był Swaróg. Według innych był nim Swarożyc. Dla mnie osobiście wszystkie te spory są bezpodstawne i szkodliwe. Słowianie czcili życiodajny aspekt Słońca – jego ciepło i światło docierające do Ziemi. Na tysiąclecia przed “nowoczesną” współczesną nauką wiedzieli, że bez Słońca nie byłoby życia na Ziemi. Bez względu więc na imię, jakim każdy z nas obdarzy Słońce – czy będzie to Swaróg czy Swarożyc – pamiętajmy, że Słowianie czcili nie tyle imię samo w sobie, co Aspekt i Siłę Natury, jakie ono reprezentowało.

Mnie osobiście odpowiada taki podział:

Swaróg – bóg nieba. Główny bóg rządzący przyrodą i społeczeństwem, stworzył on prawo.
Swarożyc – bóg Słońca na niebie, na ziemi utożsamia ogień. Syn Swaroga.

Ale nie przymuszam do niego nikogo.

W obiegu życiodajnego Słońca-Swarożyca dookoła naszej rodzinnej boskiej Matki Ziemi-Mokoszy wyróżniają się cztery dni w roku. Są to obie równonoce – wiosenna i jesienna oraz letnie i zimowe przesilenie. I w te właśnie dni przypadały cztery ważne słowiańskie święta.

Wiosenna równonoc świętowana była jako Jare Gody, podczas których żegnano/przepędzano zimę ciesząc się z ponownego budzenia się przyrody do życia po zimowym śnie. Obrzędy witania wiosny były różnorodne i trwały kilkanaście dni. Do pogańskich obrzędów zaliczamy m.in. malowanie pisanek, polewanie dziewcząt wodą, palenie ognisk nad wodą, pierwsze siewy ziarna. Jednym z nieskatoliczonych obrzędów witania wiosny, który przetrwał do dzisiaj, a nawet staje się ponownie coraz bardziej popularny, było topienie Marzanny/Mareny. Obrzęd ten był przez wieki zwalczany przez kościół. Jeszcze w XVII wieku kler próbował wprowadzić w jego miejsce pierwszego dnia wiosny zwyczaj zrzucania z wież kościelnych kukły Judasza. Jednak owa katolicka “tradycja” została przez “owieczki” zignorowana i nie przyjęła się, a topienie Marzanny przetrwało do dzisiaj i nadal ma się dobrze.

Przesilenie letnie radośnie świętowano jako Kupalnockę. Tańcom i śpiewom przy ogniskach towarzyszyła często seksualna inicjacja młodzieży. Jakkolwiek zdrada małżeńska była u Słowian ciężkim złamaniem obyczaju, młodzieży żyła bez zakłamanej pruderii, wywołującej u chrześcijan seksualne natręctwa i dewiacje.
W jego kronikach Jan Długosz “szaty rozdzierał” z powodu Kupalnocki – jak pisał, mimo, iż już pięć wieków upłynęło do chrztu Polski, to wciąż “odprawiano [obrzędy Kupalnocki] przez bezwstydne i lubieżne przyśpiewki i ruchy, przez klaskanie w dłonie i podnietliwe zginanie się, oraz inne miłosne pienia…”

Jesienną równonoc we wrześniu świętowano także przez wiele dni. Obrzędy zawierały głównie podziękowanie bogom za plony. Ten słowiański zwyczaj przetrwał do dzisiaj. W czasach PRL urządzane były uroczyste dożynki centralne transmitowane w telewizji (osobiście brałem udział w centralnych dożynkach w Białymstoku w roku 1973 jako członek zespołu tańca ludowego).
Katolicy zawłaszczyli sobie to święto i urządzają “katolickie” dożynki.
http://www.diecezja.szczecin.pl/fotogal ... iecezjalne–Pyrzyce–26082012-r

Czwartym ważnym świętem solarnym było zimowe przesilenie, po którym nocy powoli ubywa a dni stają się dłuższe.
Także i to święto, nazywane Szczodrymi Godami, obchodzono przez kilka dni. Urządzano uroczyste wieczerze, połączone z wróżbami, śpiewami i tańcami. Szczególnie czczono w tym okresie “odradzające się” Słońce-Swarożyca, oświetlające naszą Matkę Ziemię – Mokosz. Czczono też boga Roda, stworzyciela świata, opiekuna losu i przeznaczenia, ojca wszystkich bogów, istot demonicznych oraz ludzi. Istniały wszak regionalne różnice. Lokalnie czczono głównie Świętowita, Peruna, Trygława czy Welesa. Słowiańszczyznę charakteryzował duży koloryt i różnorodność regionalna. Niemniej u wszystkich słowiańskich ludów Przyroda i Natura były święte.
Podczas Szczodrych Godów pamiętano także o zmarłych przodkach, paląc na cmetarzach ogniska i urządzając przy grobach obrzędowe uczty.

Obrzędowym ucztom w czasie Szczodrych Godów towarzyszyły przeróżne zwyczaje. Pod obrusem na stołach układano słomę lub siano, a w rogu izb stawiano snopek zboża, co miało przynieść pomyślne plony w przyszłym roku (jahwiści narzucili własną interpretację tej tradycji nawiązując do “stajenki betlejemskiej”). Pomieszczenia dekorowano gałązkami świerku, jodły lub sosny. W wielu regionach na stołach podawano dwanaście potraw symbolizujących 12 miesięcy/księżyców – w każdym roku przypada średnio 12 pełni księżyca/miesiąca. U jahwistów, którzy przywłaszczyli sobie to pogańskie święto i wiele jego tradycji, 12 potraw symbolizować ma 12 apostołów.

W czasie Szczodrych Godów obchodzono w przebraniach wszystkie domostwa obnosząc ze sobą m.in wyobrażenie Słońca-Swarożyca (jahwiści ten zwyczaj przywłaszczyli sobie, przy czym Słońce-Swarożyc “przeistoczyło się” u nich w “gwiazdę betlejemską”). Kolędowanie jest słowiańską tradycją, jak prawie wszystkie inne zawłaszczoną przez jahwistów. Nie mogąc ich wytępić jahwiści podszyli się pod nie nadając im “biblijną” (czytaj – żydowską) interpretację. W Polsce dodatkowo kolędowanie służy “pasterzom” do szpiclowania owieczek w ich mieszkaniach i do ściągania dodatkowego haraczu.

Zwalczająca pogańską Wiarę Przyrody nadjordańska dżuma wymyśliła jej własne święto, czyli tzw. “boże narodzenie”. Jest ono od początku do końca zwykłym oszustwem.

Było to tak…

Najpierw podczas I soboru nicejskiego w “demokratycznym głosowaniu” na rozkaz Konstantyna zgonieni na sobór biskupi dogmatycznie okrzyczeli żydowskiego idola Joszue “bogiem”, “synem bożym”, “drugą osobą boską, współistotną ojcu” (czyli plugawemu Jahwe ludobójcy). Następnie zaczęto obchodzić jego “urodziny” jako “boże narodzenie” – tyle że robiono to dopiero od czwartego wieku i początkowo w styczniu. Datę 25 grudnia jako jego domniemane urodziny ustalono arbitralnie – po prostu wzięto ją z głowy. Nikt nie wie, kiedy obrzezany cieśla urodził się. Jego datę urodzenia znają jahwiści z dokładnością do ok. 10 lat.
A ponieważ pogański Rzym masowo świętował solarne święto Sol Invictus 25 grudnia, a żydo-chrześcijańskie styczniowe “boże narodzenie” nie cieszyło się popularnością, watykańska sekta przeniosła święto domniemanych urodzin ich idola na 25 grudnia. Podstępem tym zastąpiono obrzędy ku czci życiodajnego Słońca świętowaniem urodzin żydowskiego idola.

A dzisiaj watykańska sekta płacze, że “ukradziono” jej święta – w tym owe “bożego narodzenia”.

„To prawda, że ukradziono nam Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wszystkich Świętych…”

Złodziejaszkom sprytniejszy od nich złodziejaszek ukradł skradzione święta. I rozpaczają z tego powodu. Boli ich komercjalizacja świąt. Ale tylko z tego powodu, że zyski zgarnia ktoś inny. Bo w przeszłości watykańscy jahwiści skomercjalizowali wszystko, nawet “zbawienie” i “grzechów odpuszczenie”. Handel podrobionymi relikwiami był prawdziwą żyłą złota i zasilał biskupie i papieskie skarbce. A za odpowiednią ilość złotych monet można było sobie nawet kupić u watykańskiego herszta i jego podkomendnych tyle a tyle lat/wieków darowania (wyssanego z palca przez oszustów teologów) czyśćca. Przy czym bogatsi byli uprzywilejowani. Mieli więcej kasy, tak więc od większej ilości lat domniemanych czyśćcowych katuszy mogli siebie za złoto “wykupić”. I w taki to sposób KK realizował “złotą myśli” jego obrzezanego idola “prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niźli bogaci wejdą do królestwa niebieskiego”.
Dopiero Luter wystąpił zdecydowanie przeciwko temu kupczeniu “łaską bożą” za złoto. I ten złodziejski proceder watykanistów został wówczas oficjalnie odwołany. Nieoficjalnie trwa nadal. Za złoto/pieniądze można u chciwych księży/hierarchów nadal wszystko kupić – błogosławieństwo, odpust grzechów, dyspensę, ślub kościelny dla ateisty, unieważnienie ślubu dla każdego kto buli tyle a tyle, pogrzeb dla “bezbożnika” – słowem – wszystko.

Ale zostawiam watykańską sektę na boku i wracam do Szczodrych Godów…

Szczodre Gody uroczyście świętowane są przez wszystkie oficjalne związki rodzimowiercze. Na ich portalach można znaleźć wiele ciekawych informacji, oraz relacje i zdjęcia z tychże obrzędów.

Ale i niezrzeszeni piszą o Szczodrych Godach.

Znalazłem o tym święcie ciekawy tekst sprzed siedmi lat.

“U Słowian przesilenie zimowe poświęcone było także duszom zmarłych przodków. By dusze zmarłych mogły się ogrzać palono na cmentarzach ogniska i organizowano rytualne uczty (z którymi w późniejszym okresie przeniesiono się do domostw). Był to też szczególny czas na odprawianie wróżb mogących przewidzieć przebieg przyszłego roku np. pogodę i przyszłoroczne zbiory. W pewnych regionach (głównie na Śląsku) w okresie tym praktykowano zwyczaj stawiania w kącie izby ostatniego zżętego snopa żyta. Był on zazwyczaj dekorowany suszonymi owocami (najczęściej jabłkami) oraz orzechami, zaś po święcie pieczołowicie przechowywany aż do wiosny. To właśnie z nasion pochodzących z kłosów tegoż snopa należało bowiem rozpocząć przyszłoroczny siew…”

Pisała rok temu o nim Kraina Wędrujących Wysp (niestety właściciel strony nie zgadza się na jej kopiowanie).

Trzy lata temu wiersz o Szczodrych Godach opublikowała “Warcianka“

.

Niechaj na Godowe Święta
nikt o zwadach nie pamięta.
Cuda niech sie dzieją w Gody,
niechaj w rzekach płyną miody,
niechaj gada wszelkie zwierze
niech Bogowie w naszej wierze
się ostaną, a o świcie
świat sie zrodzi w Świętowicie.
Niechaj dziady ku nam przyjdą,
z kucji głodne niech nie wyjdą.
Niechaj wróżby i życzenia
będą źrodłem odrodzenia
dobrobytu i płodnosci.
Pannom chłopca do miłości
niech przyniesie maku tarcie
i świeżego siana garście.
Na choroby i złe moce,
by nie były straszne noce,
sad ubrany orzechami
zwisnie w izbie ponad nami.
By zwierzyna była w lasach
turon pośród nas niech hasa.
Z lasu, wody i ogrodu
oraz polnych licznych płodów
niech na stole nie brakuje.
Tak to Gody się świętuje!

.

.

Obrzędy tego słowiańskiego święta opisuje wiki, ale i Polski Network:

“Słowianie obchodzili to święto kilka lub nawet kilkanaście dni. Odbywały się wówczas huczne biesiady na przywitanie nowego roku. W języku staropolskim nazwą Gody zaczęto określać okres od Święta Bożego Narodzenia do Święta Trzech Króli i tym samym połączono tradycję słowiańską z chrześcijaństwem. Podczas Godów zaprzestawano wszelkich prac, a czas spędzano na odwiedzaniu gości, obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych pieśni. Uroczystości związane z Godami zarówno przed, jak i po przyjęciu chrześcijaństwa obchodzono bardzo wesoło. Słowianie radowali się nadzieją zakończenia zimy i zwycięstwa Słońca, Polacy w Średniowieczu biesiadowali z okazji narodzin Chrystusa. U Słowian czas Godów był również czasem pamięci o zmarłych. W niektórych rejonach na gody dekorowano w domu snop żyta pozostały z Dożynek (odpowiednik bożonarodzeniowej choinki). Aby zapewnić urodzaj na przyszły rok, podczas uczt umieszczano siano pod obrusami. Ważnym elementem obchodów Godów było rytualne obchodzenie domostw z figurą nowonarodzonego Słońca.

Współcześnie wiele zwyczajów godowych Polacy kultywują podczas Bożego Narodzenia. Wprawdzie zamiast tradycyjnych słowiańskich pieśni śpiewa się kolędy, zamiast snopu żyta dekoruje się choinkę, to jednak istnieje tu pewne podobieństwo. Pozostał również zwyczaj wkładania sianka pod obrus, choć odmiennie uzasadniony przez naukę Kościoła Katolickiego. Święto Godowe w jego pierwotnej formie obchodzi się dziś w Polsce jedynie wśród współczesnych grup rodzimowierczych”

.

A nawet rok temu pisała o nich – i to sympatycznie – szmatława GadzinóWka:

“W czasie przesilenia zimowego (21-22 grudnia) rodzimowiercy słowiańscy obchodzą jedno z czterech głównych świąt słowiańskiego cyklu liturgicznego – Święto Godowe, zwane też Szczodrymi Godami (lub po prostu Godami). Duszan, 36-letni pracownik nowohuckiego kombinatu, który od 1997 roku praktykuje rodzimowierstwo, wielokrotnie organizował świąteczne spotkania dla rodzimowierców z Krakowa. – Szczodre Gody to pożegnanie starego Słońca w ostatni dzień jesieni i powitanie w pierwszy dzień zimy młodego Swaroga, czyli nowego Słońca – tłumaczy. – Trwający około godziny obrzęd odbywa się pod gołym niebem. Przyzywamy dziadów, by z nami ucztowali całą noc, święcimy ogień i modlimy się do bogów. Do obrzędu potrzebujemy kilku przedmiotów: posążka Świętowita, naczynia do okadzania, rogów do trąbienia, stanic (proporców) symbolizujących pory roku, misek na obiaty. Staramy się założyć stroje wzorowane na ubiorze dawnych Słowian, traktujemy je jako odświętne. Na stołach biesiadnych pojawiają się między innymi: kutia, kasza z suszonymi śliwkami, czosnkiem lub makiem, barszcz czerwony, kwaśnica, pierogi ruskie i różne ciasta. Pijemy piwo, miód pitny, wino i kwas chlebowy.

Ważnym elementem takiego spotkania jest kolęda – jeden z wielu zwyczajów, jakie chrześcijaństwo przejęło z rodzimych wierzeń pogańskich. Postacie występujące w niej są symbolami siły witalnej, odradzającej się przyrody i szczęścia. Inscenizacja prowadzona jest przez dziada, który zaprasza osoby odgrywające turonia, niedźwiedzia, bociana, trzynogą kozę, barana, i opisuje ich atrybuty. Podczas biesiady są częstowani i obdarowywani, co ma zapewnić opiekę sił przyrody nad światem i nad nami.”

.


Prastara słowiańska wiara, tradycja i kultura nigdy nie zostały całkowicie wyeliminowane i pokonane. A obecnie na naszych oczach odradzają się na naszej słowiańskiej ziemi.
Naszej słowiańskiej boskiej Matce Ziemi.

Naszej Matce – Mokoszy.

Nie zmógł jej przez ponad całe tysiąclecie buldożer jahwizmu. Choć żyły z siebie wypruwał, aby wszystko zżydzić i skatoliczyć
Jak niepyszny będzie musiał się kiedyś stąd wynieść.

Nad Jordan – tam gdzie jest jego miejsce.

.

Sława Bogom!

Sława Swarożycowi!

Sława Przodkom !

Niech Nam Bogi Darzą !


.
.
opolczyk
http://opolczykpl.wordpress.com/2012/12 ... ogi-darza/

---

Szczodre Gody…

Znalazłem w internecie wierszyk poświęcony Szczodrym Godom.

Oto on:

“Leśną ścieżkę znaczy płomień
To pochodni naszych rząd
Dziś zmierzamy w miejsce kultu
Starym Bogom oddać hołd

Oto święto jet pradawne
Szczodrych Godów nadszedł czas
Jak dziadowie przed wiekami
Dziś świętuje każdy z nas

Już nam Żercy ogień palą
Co rozświetla boru mrok
I ofiary w nim składają
By przywitać nowy rok

Miodu z rogu, chleba z pieca
Zboża ze złocistych pól
Śpiewu z samej głębi duszy
Który wzleci aż do chmur

Mimo iż czas bezlitosny
Nas nawracać mieczem chciał
Wiara nie wygasła w sercach
W wierze ojców będę trwał!!!“



Niestety nie znam jego autora.

Kiedyś, gdy Matka Ziemia była jeszcze Boginią Mokoszą
A chciwi i bezmyślni nie czynili jej jeszcze sobie poddaną
Najdłuższa noc była świętem
Od tej nocy boski Swarożyc-Słońce odzyskiwał moc na niebie
To święto nazwane było Szczodrymi Godami

Później przyszli do nas obcy, szwargocący obcym językiem
Zabronili czcić Swarożyca i innych prastarych bogów
Kazali kłaniać się wisielcowi na belce – rzymskiej szubienicy
Okrzyczano go bogiem
Innym bogiem uznano złego ducha, który jednych wybrał sobie
I pomagał im mordować innych
Nazwano tego złego ducha miłosiernym, dobrym, sprawiedliwym, wszechmocnym
W jego imieniu nawracano na mściwą religię, a ziemia spłynęła krwią

Wycięto nam nasze święte gaje
splugawiono i zbeszczeszczono nasze chramy i kupiszcza
Wszędzie poustawiano rzymskie szubienice
A święte Drzewa okrzyczano surowcem na rzymskie szubienice
Ale prastara Wiara Przyrody nie zaginęła
Duch Słowiański nie zaginął, nie poddał się

Na naszej prasłowiańskiej Ziemi przybywa czcicieli
Słowiańskiej tradycji i słowiańskiego Ducha
Swarożyc, Mokosz, Świętowit, Perun, Kupała, Weles i inni bogowie
Powracają po długiej amnezji ich ludów do zbiorowej pamięci

Straszącego piekłem boga nie chcemy
Nasi bogowi nie byli mściwi i zawistni
A nasza Przyrodzona Wiara Przyrody
Była afirmacją życia
Była pełna tańca, pieśni, śmiechu i radości
Nie trzeba było kajać się, głów posypywać popiołem,
Umartwiać się złemu bogu ku upodobaniu
Ani pościć, aby zasłużyć sobie na przychylność złego boga

Jesteśmy Słowianami, mamy własną wiarę
Obcej, zazdrosnej, uważającej się za jedyną prawdę objawioną nie chcemy

Fałszywych prawd, w które musimy wierzyć nie będą nam wymyślać obcy
Wiary w wymyślonych bożków znad Jordanu nie damy sobie wmówić

Mamy własną Prawdę, zapisaną w boskiej księdze Przyrody
Mamy własnych bogów i obcych nie potrzebujemy

Obce bogi, bożki i idole
Odejdźcie do waszej ziemi
Nad Jordan, na Synaj

Tutaj jest nasza święta Słowiańska ziemia
Przybłędów niszczących naszą tożsamość nie chcemy

Nic tutaj po was
I wasze rzymskie szubienice, podrobiony symbol pogańskiego boga Słońca
też sobie zabierzcie
My mamy nasze święte dęby i lipy

I Swarożycę…

http://opolczykpl.wordpress.com/2012/12 ... odre-gody/

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Odpowiedź E.M.
Wylał Pan miód na moją duszę bo dotychczas otrzymałem kilkadziesiąt życzeń od tzw. "polaków" i "przyjaciół" w których bredzą o jakimś "narodzonym bogu"
Tylko z grzeczności im nie odpisuję bo jak bym odpisał to by im pejsy pospadały.
Pozdrawiam z okazji przesilenia zimowego i życzę aby Słowiańscy Bogowie wymrozili całe okupacyjne ścierwo koczujące na ziemi Słowian.
Edward Maciejczyk


Od Chwili objęcia władzy w Rosji przez Putina i Żukowowców ( Rosyjscy Narodowcy)
Sprawa Słowiańszczyzny jest traktowana bardzo poważnie i przeznacza się znaczne fundusze na kultywowanie Słowiańskich tradycji.
Wiem że Polscy Słowianie też powstaną z kolan.

Nastaną czasy gdy Polscy realizatorzy zaczną produkować Słowiańskie baśnie.


Co Polsce pozostało z tradycji Słowiańskich zabitych przez azjatyckie sekty...

"wesołych" świąt przełomu zimowego skradzionego przez Azjatyckie pedały w czarnych sukienkach.



24 Gru 2012 09:28
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 24 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.