Tajemnice bez tajemnic

Polskie Forum Narodowe, powstało w 1997 roku jako Polskie Forum dyskusyjne otwarte dla wszystkich którzy mieli coś do powiedzenia w kwestii Suwerenności Polski i propozycji na wyzwolenie spod Syjonistycznej okupacji.
Chodziło o udostępnienie Polakom trybuny na której można otwartym tekstem głosić prawdę na temat aktualnej polityki uprawianej przez Syjonistów w Polsce i na świecie.
Forum było kilkaset razy atakowane przez hakerów ale po resecie pojawiało się ponownie aż do końca 2016 roku kiedy to postanowiono zaktualizować system na bezpieczniejszy i łatwiejszy w odbiorze.
Poprzedni eksperyment się nie udał ze względu na fakt wymordowania Polskiej Inteligencji Narodowej i wychodowanie Euro kundli bez identyfikacji narodowej dla których celem była ucieczka z własnej Ojczyzny, czyli dobrowolne zesłanie na banicję.
Pozostali w Polsce zdewociali starcy i mocherowe owieczki zmanipulowane przez Żydowski Watykan i indoktrynowane przez koszerne media. Wybierały coraz to gorsze ekipy rządzące klęczące przed Izraelem który za cel postawił sobie budowę azylu dla Żydów pt. "Judenland" jako plan Himlera zrealizowany przez Czwartą Rzeszę Niemiecką zwaną dziś "Unia Europejska".
Stare Forym zostało zarchiwizowane a w jego miejsce pierwszego stycznia 2017 roku utworzono zupełnie nowy podmiot.
Obecnie Forum Suwerenność jest zamknięte na bezpośrednie pisanie informacji i umieszczanie postów jest dostępne jedynie poprzez wysyłanie prywatnych wiadomości na pocztę moderatorów którzy po weryfikacji zamieszczają wybrane materiały bezpośrednio na forum.
Obsługą projektu zajmuje się zespół redakcyjny pod kierunkiem Aleksa Sobótki z Chicago i Edwarda Maciejczyka, Polaka z Colorado którego na polecenie okupacyjnej władzy żydowskiej , aresztowano podczas odprawy paszportowej na lotnisku Okęcie 27 października 2007 roku za publicystykę Narodową i postawiono kuriozalny zarzut z paragrafu 256 kodeksu karnego - (antysemityzm). Po przesłuchaniu przez prokuratorkę z Białegostoku ( klon Bristygerowej) , status prawny Maciejczyka nie jest znany ponieważ nigdy więcej nie dał się złapać i nie odpowiadał na wezwania sądowe.
Edward Maciejczyk postawił sobie za cel walkę o Suwerenność Polski i ujawni się dopiero po przejęciu władzy w Polsce przez Polskich Narodowców czemu to forum powinno służyć jako drogowskaż wskazujący odwiecznych wrogów Słowiańszczyzny.
Głównym moderatorem jest Polski Historyk i Patriota z Canady " Autobahn401" który za cel postawił sobie edukację Polaków rozsianych po całym świecie i odkłamywanie prawdy tuszowanej przez koszerne media okupacyjne III RP czyli "JUdenlandu"
Administratorzy to Michał i Alex.
Polskie Forum Narodowe "Suwerenność.com "

Moderator: michal

401autobahn
Posty: 52
Rejestracja: 05 sty 2017, 5:25

Tajemnice bez tajemnic

Postautor: 401autobahn » 19 sty 2017, 6:25

"Mętne wody wokół Kurska" - film dokumentalny. Polski lektor.

https://www.youtube.com/watch?v=dgNuzBpW6K4

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 24 sty 2017, 16:26


401autobahn
Posty: 52
Rejestracja: 05 sty 2017, 5:25

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: 401autobahn » 24 lut 2017, 7:54


Polskie afery polityczne i zmiany po wyborze Trumpa


https://www.youtube.com/watch?v=a64AJr8P4L0

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 27 lut 2017, 0:47

Ksiądz Międlar ujawnia, kto stoi za jego zatrzymaniemMiędlar ujawnia, kto stoi za jego zatrzymaniem,- to są Żydzi

– Za moim zatrzymaniem stoją izrelskie slużby specjalne – oznajmił ks. Jacek Międlar, znany z ultranacjonalistycznych poglądów i nieprzejednanej niechęci do Żydów. To komentarz do odesłania go z lotniska przez brytyjskich urzędników, którzy odmówili mu wjazdu do Wielkiej Brytanii.
Międlar leciał wygłosić wykład i twierdzi, że przesłuchiwały go żydowskie służby
Były ksiądz, który nazywał siebie kapelanem Obozu Narodowo Radykalnego i dał się poznać z bardzo agresywnych i niepochlebnych wypowiedzi przeciwko Żydom, znów czuje się prześladowany. Tym razem nieprzychylne i zwalczające go siły objawiły się w Wielkiej Brytanii na lotnisku. Okoliczności tego zdarzenia przedstawił dziennikarzowi w wywiadzie opublikowanym na stronie www.thenowypolskishow.co.uk.
Według byłego księdza powodem odesłania go był oficjalnie "brak wizy". Wydaje się to być mocno zastanawiające, bo przecież Polacy mogą wjeżdżać do Zjednoczonego Królestwa nawet bez paszportu, a jedynie z dowodem. Żadne wizy nie są potrzebne. Jednak problem z zatrzymaniem pogłębił swoimi opowieściami sam Międlar. – Nie przywitali mnie Bytyjczycy z Britain First (organizacji, która zaprosiła Międlara przyp. RG), ale dwaj panowie.. – zaczął opowieść Międlar, ale szybko rozwiał „wszelkie wątpliwości, kto tak naprawdę rządzi w cywilizacji łacińskiej". Po takim wstępie opisywał szczegółowo przesłuchanie, jakiemu został poddany. Pierwsze pytanie miało dotyczyć tego, czy jest antysemitą, drugie czy nienawidzi Żydów, a trzecie wiązało się z nazwiskiem rabina Ibrahima Jakuba z XI wieku, które Międlar miał zapisane w swoim notatniku.
– Myślę, że więcej nie trzeba wyjaśniać, kim były te osoby, bo nawet średnio inteligenta osoba się domyśli – opowiadał ze swadą Międlar.–
Ci, którzy mnie przesłuchiwali, to byli Żydzi – ujawnił Międlar i ironicznie komentował, że „myślał, że jedzie do Wielkiej Brytanii, a nie do Izraela”. Międlar "zdemaskował" przesłuchujących go oficerów dzięki ich specyficznemu zachowaniu. Co naprowadziło go na trop?
– Z wielką złością reagował na imię Jezusa Chrystusa. Kiedy powiedziałem, że jestem uczniem Jezusa Chrystusa, krzyknął do mnie "shut up”, czyli kazał się zamknąć – wyjaśniał na antenie lokalnej stacji. Ostatecznym dowodem miała być informacja, jakiej udzielili Międlarowi ludzie z obsługi na lotnisku. – Wyjaśnili mnie, że przez kilka godzin przesłuchiwali mnie ludzie z Jewish Special Branch... – twierdził Międlar, choć nie rozwijał wątku, co to za grupa. Trudno zgadnąć, kogo dokładnie mieli reprezentować ludzie, którzy go zatrzymali, bo nazwa służb, które miały go przesłuchać, nie jest oficjalnie znana w spacyfikowanej przez Żydów Anglii będącej schronem Rodshyldów i Mossadu. Międlar mówił też dużo o tym, że jest inwigilowany.
Postać Międlara budzi wielką ekscytacje i skrajne reakcje.
Większość internautów o sprawie pisała z satysfakcją.

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 28 lut 2017, 22:14

USA: wzrost przejawów antysemityzmu
Przywódcy amerykańskich Żydów są poważnie zaniepokojeni wzrostem przejawów antysemityzmu w USA; w ciągu tygodnia zostały sprofanowane dwa cmentarze żydowskie, a w poniedziałek doszło do wielu fałszywych alarmów bombowych dotyczących instytucji żydowskich.
Najpierw przed tygodniem sprofanowany został cmentarz w St. Louis w stanie Missouri, a w ubiegłą niedzielę w Filadelfii w stanie Pensylwania.
We wtorek przedstawiciele Jewish Community Centers of North America poinformowali, że w poniedziałek 21 organizacji, w tym osiem szkół żydowskich, w dwunastu stanach głównie na południu i wschodzie kraju otrzymało telefoniczne pogróżki o podłożonych bombach. Wszędzie zarządzono alarm bombowy i ewakuację. Śledztwo w sprawie tych incydentów prowadzi FBI.
Pogróżki i akty wandalizmu na cmentarzach oraz przypadki malowania swastyk na ścianach akademików zamieszkiwanych przez studentów żydowskich mają miejsce po tym, gdy tylko w styczniu instytucje żydowskie otrzymały 60 pogróżek o podłożeniu materiałów wybuchowych.
"Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Bezpieczeństwa Narodowego, Federalne Biuro Śledcze, Biały Dom wspólnie z Kongresem i z władzami lokalnymi muszą wystąpić - i to zdecydowanie - przeciw pladze antysemityzmu, która ma wpływ na skupiska (społeczności żydowskiej w całym kraju" - oświadczył w poniedziałek dyrektor Jewish Community Centers (JCC) David Posner.
Antysemickie incydenty potępili prezydent Donald Trump i wiceprezydent Mike Pence. Pence, który urodził się w katolickiej rodzinie i w młodości był ministrantem, w ubiegłą środę odwiedził cmentarz żydowski w St. Louis, gdzie wcześniej przewrócono 170 macew.
- Prezydent Donald Trump jest nadal głęboko rozczarowany i zaniepokojony doniesieniami o kolejnych aktach wandalizmu - powiedział rzecznik Białego Domu Sean Spicer.
David Harris, dyrektor wykonawczy American Jewish Committee, jednej z najstarszych organizacji żydowskich w USA, przypomina, że podobne przejawy antysemityzmu miały miejsce w Ameryce w niedawnej przeszłości.
- Jednak o ile dawniej - napisał we wtorek Harris na swoim blogu publikowanym w lewicowym portalu The Huffington Post - te incydenty były postrzegane jako odizolowane wybryki, obecnie mają one zasięg ogólnokrajowy". - Antysemityzm to nie jest tylko 'żydowska sprawa" - przekonywał.
Antysemityzm "rozdziera tkankę naszego demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa. Jest wyzwaniem dla wzajemnego szacunku i współistnienia, które stanowi istotę amerykańskiego eksperymentu. Jeśli jedna grupa jest celem ataków, wszystkie grupy są zagrożone" - wskazał Harris.
Opinię Harrisa podzieliło dwoje amerykańskich działaczy muzułmańskich, palestyńskiego pochodzenia Linda Sarsour i mieszkający w Filadelfii Tarek El-Messidi. W reakcji na akty wandalizmu zaapelowali oni na Twitterze do muzułmanów o zebranie 20 tys. dolarów na naprawienie szkód na cmentarzach żydowskich. Cel ten został osiągnięty w ciągu trzech godzin. Do wtorku zgromadzono 136 tys. dolarów, z czego ok. dwie trzecie przekazali muzułmanie.
Tym samym mamy dowód na to że Żydzi i Muzułmanie niczym się od siebie nie różnią tak jak Apacze i Siuksy.
Obie rasy to Semici.
Pytam tylko dlaczego nikt nie staje w obronie Cywilizacji Słowiańskiej sukcesywnie mordowanej od wieków przez semickie sekty?

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 08 mar 2017, 2:28

W dniu 7 marca 2017 21:00 użytkownik Zdzisław Jankowski <zdzislawjankowski@hotmail.com> napisał:

Podzielam zdanie Pana Piotra Jaroszyńskiego! Karta Praw Obywatela uchwalona przez ONZ w 1948r. obowiązująca wszystkie kraje gwarantuje wolność człowiekowi w każdym państwie, określa prawa i obowiązki obywateli jak również państwa i rządzących wobec obywateli. Władza pozbawiająca obywateli pracy, dokonuje ludobójstwa, usiłuje pozbawić suwerenności państwa, dokonuje ludobójstwa i zdrady narodowej wobec obywateli. Czyny takie nie podlegają przedawnieniu. W myśl ustaleń międzynarodowych obowiązujących także Polskę rządy polskie po 1989r, dokonały i zdrady narodowej i ludobójstwa Polaków na ogromną skalę, ponieważ cała populacja zdolna do pracy została pozbawiona pracy i zmuszona do opuszczenia kraju w poszukiwaniu chleba.
Mówię to dlatego, bo nie jest nam obojętny los Polski, los całego pokolenia Polaków, które powinno zająć stanowisko wobec rządzących, które zmieniają podstawy naszego bytu na naszą niekorzyść.
Naród tego nie widzi, nie zdaje sprawy z tego, że to jest inna forma okupacja - kolonizacji NARODU POLSKIEGO , "Władza" udaje, że okupacji nie prowadzi,
a NARÓD udaje, że tej okupacji nie zauważa.
Dlaczego nie zauważa? Bo okupant zamienił mundury na garnitury w urzędach państwowych i samorządowych. Zamienił wrogie działania zbrojne z1939-1945 r. na wrogie działania polityczno- ekonomiczno z 1990-2016 rok
Dane statystyczne pokazują, że w latach 1990 – 2015 Polska straciła więcej majątku niż w wojnie z III Rzeszą i ZSRR 1939–1945. W 1990 r.wolność,
zamieniono na niewolę umierania, likwidując 10 mln. miejsc pracy. Nasze fabryki i maszyny z nich zniknęły,
ukradziono, wywieziono je na zachód. Zastąpiono wyjazdem Polaków na saksy.
Zdzisław Jankowski


edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 08 mar 2017, 9:08

Alarmujący raport MSWiA nt. bezpieczeństwa w okupowanej przez Żydów Europie
MSWiA alarmuje: w Europie stale rośnie skala zjawiska handlu ludźmi, nazywanego współczesnym niewolnictwem. Ofiary najczęściej są wykorzystywane do prostytucji, pracy przymusowej i żebractwa, a także w handlu narkotykami. Do procederu dochodzi także na terenie Polski. Kto najczęściej pada ofiarą?

MSWiA powołuje się na dane Europolu i Eurostatu, z których wynika, że tylko w latach 2010-2012 w krajach członkowskich Unii Europejskiej zidentyfikowano ponad 30 tys. ofiar. 65 proc. z nich było obywatelami UE - najczęściej pochodzącymi z Bułgarii, Rumunii, Holandii, Węgier oraz Polski.
Eksperci zwracają uwagę, że handel ludźmi to przestępstwo rażąco naruszające prawa człowieka. Podkreślono, że przestępstwo handlu ludźmi jest ściśle związane z ruchami migracyjnymi i często ma charakter ponadnarodowy; jest zjawiskiem dynamicznym, dotyczącym całego świata i wynika przede wszystkim z istnienia problemów i różnic natury społecznej, ekonomicznej czy kulturowej.
Jakie metody stosują sprawcy w celu zwerbowania i wykorzystania swoich ofiar? Wiele, ale najczęściej są to: wprowadzanie w błąd co do oferowanej pracy lub charakteru związku emocjonalnego między osobą werbującą a przyszłą ofiarą. "Ofiary stają się więc silnie uzależnione od sprawców zarówno materialnie, jak i emocjonalnie. Z tego powodu handel ludźmi to proceder bardzo trudny do ujawnienia" - stwierdza raport.
Polska należy zarówno do grupy krajów pochodzenia ofiar (wykorzystywanych za granicą głównie w Wielkiej Brytanii, Holandii i Niemczech), tranzytowych, jak i docelowych (dla obywateli Polski, Rumunii i Bułgarii oraz obywateli państw trzecich: Ukrainy, Wietnamu, Filipin).
"O ile w poprzednich latach podstawowym problemem z punktu widzenia podejmowanych działań było zwalczanie handlu ludźmi, przede wszystkim handlu kobietami w celach wykorzystywania do prostytucji, o tyle obecnie równie ważne wydają się kwestie związane z umiejętnością rozpoznania czynów przestępczych dotyczących werbowania i przyjmowania - zarówno kobiet, jak i mężczyzn - w celu ich eksploatacji do pracy niewolniczej" - podkreślono.
Oni są wykorzystywani na terenie Polski
Jeśli chodzi o polskich obywateli, to na terenie Polski ofiarą zorganizowanych grup przestępczych padają zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Działalność kryminalna polega na wykorzystywaniu osób do żebractwa, kradzieży czy wyłudzania kredytów i świadczeń socjalnych.
Na terenie Polski dochodzi także do wykorzystywania cudzoziemców. Najczęściej ofiarami padają obywatele państw europejskich: Rumunii, Bułgarii oraz Ukrainy, a także państw azjatyckich m.in. Wietnamu, Filipin, Sri Lanki. Są oni wykorzystywani do pracy przymusowej, prostytucji, żebractwa, a niekiedy są to również ofiary niewolnictwa domowego.
Polskie ofiary handlu ludźmi
Najwięcej ofiar pochodzenia polskiego jest zidentyfikowanych w Wielkiej Brytanii. Przeważają mężczyźni (71 proc.), którzy są najczęściej wykorzystywani do pracy przymusowej. "W tego rodzaju sprawach istnieje bardzo szeroki obszar do interpretacji, czy mamy do czynienia z pracą przymusową, naruszeniem praw pracowniczych, czy też z wyzyskiem do pracy lub usługami o charakterze przymusowym" - podkreślono.
MSWiA zwraca uwagę, że w ostatnich latach w Polsce dochodziło do ujawniania pojedynczych przypadków wykorzystania cudzoziemców w ramach tzw. niewolnictwa domowego. "Osoby te po przybyciu na miejsce zupełnie tracą swobodę poruszania się i kontaktowania ze światem zewnętrznym. Nie otrzymują wynagrodzenia, a pracodawcy traktują je jak przedmiot własności. Ofiarami padają najczęściej kobiety pochodzące z odległych krajów azjatyckich i afrykańskich" - stwierdza raport.
Prostytucja. Odrębny problem
W Polsce mamy do czynienia również z handlem ludźmi w celu uprawiania prostytucji. Proceder ten dotyczy niemal wyłącznie kobiet i dziewcząt, zarówno cudzoziemek, jak i Polek. W dalszym ciągu dotyczy tzw. prostytucji przydrożnej oraz zatrudniania kobiet w agencjach towarzyskich lub domach publicznych w prywatnych mieszkaniach, tzw. mieszkaniówkach.
Kolejną formą wykorzystania ofiar handlu ludźmi w Polsce stanowi żebractwo. Najczęściej dotyka ono obywateli Rumunii. Ofiarami padają zarówno kobiety, jak i mężczyźni, a także dzieci. Przestępcy wyszukują osoby z widocznym kalectwem fizycznym, niewykształcone i w bardzo trudnej sytuacji materialnej. "Sprawcy zapewniają transport i zakwaterowanie oraz pomoc w uzyskaniu dokumentów, najczęściej fałszywych. Za te usługi ofiarom jest naliczany dług, który stale powiększa się o bieżące koszty związane z zakwaterowaniem i wyżywieniem" - podkreślono.
W 2015 r. policja wykryła ponad 100 przestępstw handlu ludźmi, głównie żebractwa, prostytucji, pornografii i pracy przymusowej. Straż Graniczna wszczęła siedem dochodzeń i śledztw w związku z handlem ludźmi, wobec dziewięciu podejrzanych, w tym: sześciu obywateli Bułgarii, dwóch z Rumunii oraz jednego z Ukrainy. Z danych Prokuratury Krajowej wynika, że pokrzywdzonych przestępstwami handlem ludźmi było 115 osób. Przestępstwo handlu ludźmi jest zagrożone karą od trzech do 15 lat więzienia.
W środę w Warszawie odbędzie się międzynarodowa konferencja poświęcona przeciwdziałaniu i zwalczaniu zjawiska handlu ludźmi. W zorganizowanej przez Ambasadę Wielkiej Brytanii w Polsce debacie będą uczestniczyć przedstawiciele organów ścigania, organizacji pozarządowych oraz eksperci z kilku europejskich krajów.

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 10 mar 2017, 6:52

Tuskensztajn został ponownie posadzony przez Żydów na fotelu kierownika kołchozu UE to może tak spyta Niemców gdzie są nasze pieniądze ?

edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 26 mar 2017, 5:02

Sponsorowani przez Syjonistów z Zachodu Żydzi i kundle , znowu rozrabiają na Białorusi.
Na Białorusi zakończyły się demonstracje syjonistycznej opozycji w związku z Dniem Wolności. Milicja rozpędzała manifestacje przy użyciu armatek wodnych i pałek. Koszerne media informują, że w stolicy Białorusi zostało zatrzymanych kilkaset osób. Według nich wieczorem niektórzy zatrzymani uczestnicy protestu zostali wypuszczeni bez sporządzania protokołów, innym agresywnym są stawiane zarzuty. W Mińsku odbyła się w sobotę nieuzgodniona z władzami akcja z okazji obchodzonego 25 marca Dnia Wolności połączona z protestem przeciwko dekretowi o pasożytnictwie Dziennikarz rosyjskiego dziennika "Kommiersant" Żyd Ilia Barabanow relacjonował z Mińska, że milicjanci zatrzymywali nie tylko uczestników protestu, ale także zwykłych przechodniów. Prospekt Niepodległości w centrum stolicy, gdzie opozycja zaplanowała protest, został otoczony szczelnym kordonem funkcjonariuszy. W pobliżu były zaparkowane autobusy z milicyjnymi oddziałami OMON. Dokładna liczba chcących uczestniczyć w demonstracji jest trudna do oszacowania, ponieważ milicja zatrzymywała ludzi, zanim dotarli na miejsce zaplanowanej akcji protestacyjnej. Podatek od "darmozjadów" czyli od ludzie szukających przygód a nie pracy, wyprowadził rozrabiaków i darmozjadów na ulice.
Syjonistyczne media, w tym portal Biełoruskije Nowosti i sponsorowana przez Żydów telewizja Biełsat szacują, że milicja zatrzymała w Mińsku kilkaset osób, w tym koszernych dziennikarzy. - Kilkadziesiąt wypełnionych ludźmi więźniarek widziałem na własne oczy. Myślę, że można mówić bez przesady o zatrzymaniu co najmniej kilkuset osób – powiedział Żyd Waler Kalinouski, dziennikarz koszernego Radia Swaboda, jeden z reporterów tej stacji, którzy prowadzili relację z sobotniej akcji protestu.
Kalinouski ocenił również liczbę wysłanych na ulice milicjantów, w tym funkcjonariuszy oddziałów specjalnych OMON, którzy byli wyposażeni w tarcze i pałki, a według niektórych doniesień także uzbrojeni. - To samo można powiedzieć o ilości sprzętu. W swojej ponad 20-letniej pracy reportera taką liczbę więźniarek, polewaczek i innych wozów milicyjnych widziałem może kilka razy – ocenił parchaty kundel.
O zatrzymaniu swoich reporterów poinformowały m.in. Biełsat (sześć osób), portal TUT.by, agencja informacyjna BiełaPAN. Początkowo dziennikarzy nie zatrzymywano i jako jedynych wpuszczano na miejsce zbiórki uczestników nieuzgodnionego z władzami protestu. W późniejszej fazie, gdy doszło do spontanicznych protestów i rozróby na różnych odcinkach Prospektu Niezależności w Mińsku, reporterów zatrzymywano razem z demonstrantami. Ekipę Żydowskiego Biełsatu zatrzymano również podczas nieuzgodnionej z władzami akcji protestu w Witebsku, a dziennikarkę tej telewizji - w Homlu. Niektórych dziennikarzy wypuszczono po kilku godzinach. Pojawiają się także kolejne informacje o zatrzymanych działaczach syjonistycznej opozycji, w tym Dzianisie Sadouskim z Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji i Jurym Mieliszkiewiczu z Ruchu o Wolność. W nocy z piątku na sobotę w Brześciu zatrzymano wracającego z Polski opozycjonistę Uładzimira Nieklajeua. Nie jest znane miejsce pobytu innego działacza opozycji Mikałaja Statkiewicza, który wzywał Białorusinów do udziału w mińskim proteście pomimo braku zgody władz.
W sobotę rano przedstawiciel sponsorowanego przez Sorosa "Centrum Obrońców Praw Człowieka" "Wiasna" Żyd Walancin Stefanowicz powiedział, że biuro organizacji zostało otoczone przez kordon milicyjny. Milicja weszła do biura Wiasny około godziny 13 (godz. 11 w Polsce). Wbrew wcześniejszym informacjom, funkcjonariusze nie wyłamali drzwi, lecz po prostu wtargnęli do środka, gdy otwarła je jedna z działaczek. Zatrzymano 57 osób. Przedstawicielka tej organizacji Żydówka Iryna Smiejan-Siemianiuk poinformowała wieczorem, że wszyscy zostali wypuszczeni. - Zostaliśmy odwiezieni na posterunek, gdzie spisano nasze dane osobowe, ale nie sporządzano żadnych protokołów, nie postawiono nam żadnych zarzutów – oświadczyła Smiejan-Siemianiuk. Ze słów działaczki wynika, że nie przeprowadzono przeszukania, i że obecny w biurze lider Wiasny Aleś Bialacki nie został zatrzymany. - Prawdopodobnie chodziło o to, by uniemożliwić nam monitorowanie protestów – powiedziała. Zamieszki na Białorusi, a Łukaszenka: kogoś swędzą ręce, ale istnieje granica Prezydent Po opuszczeniu posterunku działacze Wiasny przystąpili do ustalania liczby osób zatrzymanych podczas sobotniego protestu. Z ich ustaleń wynika, że zatrzymano co najmniej 631 osób. Żydowska gazeta internetowa "Nasza Niwa" szacuje natomiast liczbę zatrzymanych w stolicy na ok. 900 osób. Według informacji "Naszej Niwy" po kilku godzinach od zakończenia protestu większość jego uczestników zaczęto wypuszczać z posterunków bez spisywania protokołów. Z kolei portal TUT.by informuje, że z posterunków wypuszczono w pierwszej kolejności emerytów, niepełnoletnich i dziennikarzy, a wielu innym osobom zarzucono złamanie przepisów dotyczących imprez masowych. Są już także pierwsze kary aresztów dla co najmniej trzech osób. Zarzuty Łukaszenki We wtorek prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka poinformował o udaremnieniu przez struktury siłowe planowanej prowokacji zbrojnej, zorganizowanej przez radykałów z opozycji i finansowanej z zagranicy. W mediach ukazał się w kolejnych dniach szereg materiałów o obozach szkoleniowych i aresztowaniach płatnych bojówkarzy. W związku z trwającymi od połowy lutego protestami przeciwko dekretowi prezydenta Alaksandra Łukaszenki o pasożytnictwie i masowymi zatrzymaniami ich organizatorów i uczestników "Wiasna" prowadzi specjalną listę, na której umieszcza wszystkie poszkodowane osoby. Jest na niej już niemal 300 osób, spośród których większość ukarano karami aresztu lub grzywny. Protesty przeciwko dekretowi, który zobowiązuje osoby niepracujące do płacenia specjalnego podatku, trwają od połowy lutego. Od marca dochodzi też do zatrzymań ich organizatorów i uczestników.
Wszystko przebiega w podobny sposób nak na Ukrainie gdzie Soros i Żydzi kupili za miskę grochówki młodzież która wywołała pedalską rewolucję.




edward
Administrator
Posty: 670
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:48

Re: Tajemnice bez tajemnic

Postautor: edward » 26 mar 2017, 11:12

POLSKA SOLIDARNA Z ZAOCEANICZNYMI BANDYTO-ZESRANCAMI - Bartosz Bekier: Tak likwidowano SOCJALIZM w Jugosławi

Marek Glogoczowski
03:44 (2 godziny temu)

Patrz także: http://www.psz.pl/116-bezpieczenstwo/pr ... liktu-cz-i
Amerykańskie bombowce nad Europą
Dnia 24 marca 1999 roku siły NATO pod dowództwem amerykańskim rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę bombardowania Jugosławii, które obecnie uznawane są za „pierwszą w historii wojnę o prawa człowieka”.
Celem operacji było zmuszenie rządu w Belgradzie do wycofania sił wojskowych i policyjnych z jego własnej prowincji w Kosowie, gdzie pod pozorami albańsko-kosowskiej walki niepodległościowej zbrojne bandy największego kartelu narkotykowego w Europie od kilku lat wzniecały antyserbskie niepokoje.
Wskutek euroatlantyckiej napaści śmierć poniosło 5 tys. jugosłowiańskich żołnierzy i ponad pół tysiąca serbskich cywilów, kolejnych 800 zginęło w masakrach dokonywanych przez kosowskich Albańczyków już po wkroczeniu wojsk lądowych NATO, a 164 tys. Serbów zostało wypędzonych.
Bomby Sojuszu Północnoatlantyckiego spadały na jugosłowiańskie cele wojskowe, infrastrukturalne i przemysłowe, lecz także na szpitale, przedszkola, szkoły, obozy uchodźców, autobusy z uciekinierami, pociągi pasażerskie, a nawet ambasadę ChRLu.
Skala zniszczeń przypieczętowała ostateczny upadek Jugosławii, zaś jej prezydent, Slobodan Milošević został więźniem „międzynarodowego trybunału” w Hadze, gdzie zmarł w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach [już po śmierci został uniewinniony, co starannie przemilczano w żydomediach – admin].
Jak mogło dojść do tak jawnego wystąpienia przeciwko zasadom suwerenności państwowej, prawu międzynarodowemu i sprawiedliwości?
Armia Wyzwolenia Kosowa?
Gdy w 1995 roku w amerykańskim Dayton wynegocjowano powstanie „niepodległej” Bośni i Hercegowiny, sztucznego państwa pod międzynarodowym protektoratem Wysokiego Komisarza dla Bośni i Hercegowiny, działacze polityczni w Kosowie powołali własną formację zbrojną, której celem stało się destabilizowanie i tak już upokorzonej, odartej z większości terytoriów Jugosławii.
Polityczni dysydenci z Prisztiny połączyli swe siły z lokalnym światkiem kryminalnym tworząc Armię Wyzwolenia Kosowa (UÇK). Jedną z pierwszych akcji nowej formacji było zastrzelenie w kwietniu 1996 roku sześciu serbskich gimnazjalistów w miejscowości Peć. Niedługo potem doszło do masakry pod miejscowością Klečka, gdzie w dole posypanym wapnem odnaleziono zmasakrowane ciała prawosławnych mieszkańców.
W ciągu zaledwie roku partyzanckie oddziały w Kosowie przejęły kontrolę nad największym szlakiem przemytu heroiny do Europy Zachodniej i Środkowej. Na czele bojowników stał wówczas Hashim Thaçi (pseud. „Wąż”), obecny premier Republiki Kosowa.
Działania UÇK były wspierane finansowo, logistycznie i wywiadowczo nie tylko z Tirany, ale również z Waszyngtonu i Londynu, zaś sam Thaçi, tak jak jego najbliżsi współpracownicy, był wykonawcą instrukcji płynących wprost od CIA.
W dozbrajanie i szkolenie band UÇK zaangażowały się również Niemcy, co było wyraźnym zwrotem w polityce międzynarodowej Berlina. Jednocześnie ONZ zaostrzyła sankcje dotyczące dostaw broni do Federalnej Republiki Jugosławii.
Gdy dowództwo UÇK ogłosiło wojnę przeciwko „okupantom”, wszyscy kosowscy Albańczycy w wieku od 18 do 55 lat zostali wezwani do włączenia się do walki. Oddziały kryminalistów podające się za wojsko wcielały przymusowo do swoich oddziałów wszystkich złapanych Albańczyków, zaś jedynym sposobem uniknięcia „poboru” było wykupienie się.
Pod koniec 1997 roku w oddziałach UÇK znalazło się 30 tys. bojowników – konflikt przerodził się w regularną wojnę między Kosowem opanowanym przez albańską irredentę, a jednostkami jugosłowiańskimi zmobilizowanymi do przeprowadzenia zbrojnej akcji policyjno-pacyfikacyjnej.
W czerwcu 1998 roku pierwsze duże sukcesy w krwawych walkach odniosła strona albańska, która przełamała linię Studenca-Ratkovac na flance armii jugosłowiańskiej. W ręce UÇK wpadł Orahovac wraz z dużymi przyległościami i oddalonym o parę kilometrów prawosławnym monasterem znanym z przechowywania wielu świętych dla chrześcijan relikwii. Przebywający w klasztorze mnisi zostali deportowani do ciężkiego obozu koncentracyjnego UÇK, wnętrza klasztoru zbezczeszczone i zrabowane, a gmach wysadzony w powietrze.
Podobnie bojownicy postępowali na pozostałych opanowanych obszarach, zaś ich ofiarami byli nie tylko Serbowie, lecz także Albańczycy uznani za „zbyt umiarkowanych”.
Wkrótce wojna przybrała jednak mniej korzystny dla UÇK przebieg. Wojska jugosłowiańskie odbiły Orahovac, a 17 sierpnia po 20 dniach oblężenia armia federalna zdobyła Junik, który z racji swojego położenia na granicy kosowsko-albańskiej pełnił funkcję głównego kanału przerzutowego broni dla UÇK i zarazem kluczowego bastionu bojowników.
Jesienią stało się jasne, że stłumienie powstania albańskiej irredenty jest tylko kwestią czasu. Belgrad pragnąc natychmiastowego zakończenia konfliktu zaproponował porozumienie tymczasowe, które miało nadać kosowskiej prowincji pewien zakres autonomii – na warunki przystał prezydent Kosowa Ibrahim Rugova.
Wynegocjowany rozejm został jednak naruszony skutkiem licznych prowokacji podejmowanych przez UÇK, która wcale nie zamierzała składać broni. Tym razem na pomoc pozornie przegranym bojownikom pośpieszyła euroatlantycka „wspólnota międzynarodowa”.
W październiku NATO wydało ultimatum, w którym wezwało Belgrad do wycofania swoich wojsk i rozpoczęcia rozmów pokojowych z terrorystami. Władze jugosłowiańskie ugięły się pod presją żądań wycofując część regularnych oddziałów, lecz wciąż podejmowane były akcje o charakterze policyjnym.
Rozpoczęto negocjacje pokojowe nad którymi patronat objęła grupa kontaktowa ds. byłej Jugosławii, jednak w wyniku akcji policji federalnej, która zlokalizowała i zneutralizowała jedną z kryjówek UÇK, Rada Północnoatlantycka upoważniła sekretarza generalnego NATO Javiera Solanę do podjęcia ewentualnej decyzji dotyczącej interwencji w razie niepowodzenia „planu pokojowego”.
Dnia 20 marca 1999 roku siły UÇK podjęły zbrojne wypady na północy i w centrum prowincji, wypędzając tysiące prawosławnych mieszkańców. Obserwatorzy OBWE postanowili opuścić prowincję. Dzień później czterech funkcjonariuszy jugosłowiańskiej policji zostało zabitych podczas służby, co doprowadziło do eskalacji konfliktu.
Nad ranem 23 marca rozpoczęła się ewakuacja personelu ambasad państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego, zaś w nocy sekretarz generalny NATO ogłosił zlecenie naczelnemu dowódcy połączonych sił NATO w Europie amerykańskiemu generałowi Wesleyowi Clarkowi zainicjowanie nalotów bombowych przeciwko Federalnej Republice Jugosławii.
Operacja Allied Force
W ataku na Jugosławię uczestniczyło ponad tysiąc samolotów NATO, z czego większość należała do Stanów Zjednoczonych. Podczas Operacji Allied Force przeprowadzono ok. 30 tys. nalotów, głównie z baz wojskowych we Włoszech i z amerykańskich lotniskowców, które pojawiły się na Morzu Adriatyckim i Jońskim.
Prócz sił powietrznych i morskich rozlokowanych przez USA, w operacji wzięły udział samoloty Wielkiej Brytanii, Kanady, Francji, Niemiec[i], Włoch, Turcji, Belgii, Danii, Norwegii, Holandii, Hiszpanii i Portugalii.
Z państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego wzięcia udziału w operacji stanowczo odmówiła jedynie sąsiednia, prawosławna Grecja, choć protesty przeciwko interwencji miały miejsce również w Paryżu, Pradze i w Budapeszcie. Na arenie międzynarodowej atakowi na Jugosławię sprzeciwiały się głównie Rosja i Chiny, choć nie były w stanie udzielić żadnej pomocy osamotnionemu Belgradowi.
W pierwszej fazie operacji celem sił euroatlantyckich było unieszkodliwienie jugosłowiańskiej obrony przeciwlotniczej. Rakiety typu Tomahawk były wystrzeliwane z samolotów, niszczycieli i okrętów podwodnych, co według oficjalnych komunikatów NATO miało unieszkodliwić „system nerwowy” Federalnej Republiki Jugosławii.
Złe warunki atmosferyczne panujące przez prawie cały okres trwania operacji obniżyły precyzję ataków, zaś dodatkowym utrudnieniem przy okazji nalotów Sojuszu na jednostki armii jugosłowiańskiej była umiejętna taktyka stosowana przez te ostatnie, polegająca na dużym rozpraszaniu formacji zmechanizowanych i pancernych.
Można powiedzieć, że serbscy dowódcy wykazywali się również słowiańską, niekonwencjonalną pomysłowością – większość rakiet sił euroatlantyckich uderzała w plastikowe modele czołgów ze słupami telegraficznymi imitującymi lufy, oraz w czołgi z okresu II wojny światowej, które były holowane na „pozycje bojowe” i na polu walki pełniły funkcję makiet.
Pierwsze oficjalne szacunki Sojuszu określały jugosłowiańskie straty na 93-120 czołgów, 132-200 wozów opancerzonych, 200-300 zestawów artyleryjskich. Po wojnie okazało się, że kosztująca ponad 8 mld dolarów operacja NATO przyczyniła się do zniszczenia 14 czołgów, 18 wozów pancernych i 20 zestawów artyleryjskich.
Znacznie mniej korzystnie dla Federalnej Republiki Jugosławii wypada bilans strat poniesionych w wyniku nalotów na cele nieruchome, takie jak bazy wojskowe, lotniska i obiekty przemysłowe. Większość z 5 tys. poległych żołnierzy chroniła strategicznej infrastruktury państwa.
Tragiczny bilans dotyczy również jugosłowiańskiego lotnictwa, które pomimo wstrząsającej dysproporcji sił podjęło próbę ochrony przestrzeni powietrznej. Symbolem tej nierównej walki stał się ppłk Miłosz Pavlović, pilot jugosłowiańskiego MiGa-29, który zaatakował zgrupowanie NATO liczące 16 samolotów, by odciągnąć je od nalotu na fabrykę amunicji „Krusznik”. Amerykańskie samoloty F-16 wdały się w pościg i zestrzeliły jugosłowiańskiego pilota nad jego rodzinną miejscowością, gdzie znaleziono wrak samolotu i ciało Pavlovića.
Federalna Republika Jugosławii straciła większość swojego lotnictwa – znaczna część maszyn (G-4 Super Galeb) została zniszczona w bazach wojsk lotniczych oraz w zlokalizowanych przez NATO schronach, ale większość eskadry MiG-29 poległa w powietrzu. Siły Sojuszu straciły kilkanaście maszyn, w tym dwa „niewykrywalne” dla radarów F-117A, co było pierwszym i jak na razie jedynym takim przypadkiem w historii.
Prawa człowieka, czyli bombami kasetowymi w szpitale
W drugiej fazie Operacji Allied Force naloty Sojuszu Północnoatlantyckiego skupiły się na unicestwianiu infrastruktury cywilnej, motywując ataki możliwością wykorzystywania tychże obiektów do celów wojskowych.
Rozpoczęto bombardowania szpitali, elektrowni, szkół, przedszkoli, domów prywatnych i osiedli mieszkalnych, mostów, torów kolejowych, siedzib partii politycznych, gmachów radia i telewizji.
NATO, które wszczęło wojnę w imieniu „przywrócenia pokoju” i ochrony praw człowieka łamanych w Kosowie, jest winne dziesiątek zbrodni wojennych, które nigdy nie zostały ukarane. Już 12 kwietnia, w drugi dzień Wielkanocy obchodzonej przez serbskich prawosławnych, amerykański myśliwiec F-15 odpalił dwie rakiety w kierunku pociągu pasażerskiego relacji Belgrad-Saloniki przejeżdżającego przez most nad Południową Morawą. W ataku zginęło kilkadziesiąt osób, w tym wiele dzieci i kilka kobiet w ciąży.
W tym samym miesiącu doszło do zbombardowania siedziby radia i telewizji w Belgradzie (16 ofiar, drugie tyle rannych) oraz osiedli mieszkalnych, m. in. w miejscowości Surdulica, gdzie zginęło kilkudziesięciu cywili.
W dniu 7 maja bomby kasetowe Sojuszu spadły na szpital i rynek miasta Niš, zabijając i raniąc kilkudziesięciu mieszkańców.
Niecałe dwa tygodnie później rakieta uderzyła w szpital w Belgradzie uśmiercając jego pacjentów.
Dnia 30 maja w odległej o 200 km od Kosowa miejscowości Varvarin zbombardowano most po którym mieszkańcy zmierzali na rynek miejski w niedzielne południe. W promieniu kilkudziesięciu kilometrów od miejscowości nie były zlokalizowane żadne obiekty wojskowe. W następstwie ataku kilka prywatnych samochodów spadło do rzeki, a grupy cywili wykrwawiały się na uszkodzonej konstrukcji. Gdy inni cywile rzucili się na pomoc rannym, nastąpił drugi atak, który zakończył się masakrą mieszkańców.
Tego samego dnia bomby spadły na dom starców w miejscowości Surdulica, zabijając kilkanaście osób. W dniu następnym rakiety uderzyły w bloki mieszkalne w mieście Novi Pazar zabijając dziesiątki serbskich rodzin.
Od krwawego pokoju do państwa mafijnego
Bezlitosne naloty zmusiły prezydenta Jugosławii Slobodana Miloševića do podjęcia w dniu 3 czerwca 1999 roku decyzji o wycofaniu wojsk federalnych z Kosowa i przyjęciu międzynarodowego „planu pokojowego”.
Do Prizrenia pod flagami albańskimi i amerykańskimi triumfalnie wmaszerowały oddziały Armii Wyzwolenia Kosowa. Granicę jugosłowiańską przekroczyły oddziały amerykańskie i siły rozjemcze KFOR, które zajęły pozycje w Kosowie.
O ile międzynarodowa społeczność euroatlantycka potrafiła zrujnować Jugosławię, to nie była jednak w stanie powstrzymać fali czystek etnicznych, które nastąpiły już po wkroczeniu „wojsk rozjemczych” do zapalnego regionu. Zgodnie z instrukcją wydaną przez dowódcę UÇK Hashima Thaçiego, doszło do brutalnego rozprawienia się z ludnością prawosławną, obejmującego wypędzenie dziesiątek tysięcy serbskich rodzin, zniszczenie prawosławnych cerkwi i symboli religijnych, a nawet masakry ludności serbskiej.
Zaginięcie setek rodzin związane było również z handlem organami prowadzonym przez albański świat kryminalny przenikający się z Armią Wyzwolenia Kosowa. Pod kuratelą wspólnoty międzynarodowej rozpoczęto budowę mafijnego quasi-państwa, które w dniu 17 lutego 2008 roku ogłosiło niepodległość.
Terytorium Republiki Kosowa znajdujące się w samym sercu historycznej kolebki serbskiej państwowości zostało uznane za suwerenne państwo przez znaczną część wspólnoty euroatlantyckiej, w tym Polskę.
Podczas gdy były prezydent Jugosławii Slobodan Milošević został pojmany i zmarł w celi „międzynarodowego trybunału” w Hadze, wszyscy zbrodniarze albańscy zostali pozostawieni w spokoju, zaś ich przywódca Hashim Thaçi został premierem drugiego na świecie „państwa” albańskiego znajdującego się de facto pod zarządem wojskowym NATO.
Tuż po zakończeniu działań wojennych Amerykanie przystąpili do budowy w Kosowie swojej największej bazy zamorskiej, w której przebywa obecnie ponad 7 tys. żołnierzy amerykańskich. Camp Bondsteel usytuowany nieopodal granicy z Macedonią posiada kluczowe znaczenie dla Waszyngtonu w wymiarze strategicznej kontroli nad południowo-wschodnią Europą, będącą pomostem prowadzącym do roponośnych pól Bliskiego Wschodu. Ponadto Kosowo jest wykorzystywane do szkolenia grup terrorystycznych mających wspierać „syryjską opozycję”, która wykorzystywana jest do ustanowienia kolejnego obszaru amerykańskiej dominacji w regionie.
Polska, która dobrowolnie godzi się na powstawanie amerykańskich baz i więzień CIA na swoim terytorium, stawia się w jednym szeregu z failed states, państwami upadłymi, które są nie tylko pionkiem w amerykańskiej grze interesów, ale i najbardziej żałosnym poletkiem szachownicy.
Centrum Belgradu w ogniu. Płonie najwyższy budynek miasta Ušće Tower.
Camp Bondsteel – jeden z największych amerykańskich kompleksów wojskowych rozlokowany na powierzchni 955 akrów na terenie Kosowa.
Bartosz Bekier

Przyponę że Syjonistyczna banda Rodshylda NATO, zbombardowała 178 kościołów katolickich w Jugosławii i tym samym wsparła Muzułmanów jako głównych dystrybutorów narkotyków w Europie.
Była to kolejna exterminacja Białych Europejczyków przygotowująca Europę do Muzułmańskiej okupacji i likwidacji Słowian.
Wszystko to na polecenie Sanhedrynu i okupowanego przez Żydów ONZ.
[i] Była to druga operacja wojskowa niemieckiej Luftwaffe od czasów zakończenia II wojny światowej. Pierwsza nastąpiła zaledwie 4 lata wcześniej, w 1995 roku podczas Operacji Deliberate Force, gdy niemieckie samoloty typu Tornado bombardowały pozycje bośniackich Serbów w rejonie Sarajewa.

http://xportal.pl
Więcej zdjęć w oryginale – admin.


Wróć do „Polskie Forum Narodowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość