Obecny czas: 17 Cze 2018 23:41


Regulamin forum


Forum powinno służyć Polakom do zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazła ich Ojczyzna.
Pisanie jest możliwe wyłącznie na prywatną pocztę po uprzednim zarejestrowaniu.
Listy uzupelniające wiedze na temat suwerenności Polski, zostaną umieszczone na forum pod haslem " z prywatnej poczty "



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4
 Masoneria w Polsce 
Autor Wiadomość

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: Masoneria w Polsce
FREEMASONRY IN RUSSIA AND POLAND

(Masoneria w Rosji i w Polsce)

http://www.freemasons-freemasonry.com/ruspol.html

Jest to opracowanie historyczne dr Ernesta Friedrichsa z 1908r, wydane w Szwajcarii, ktore poszerza wiedze na tematy masonerii w Polsce i Rosji, ktore z reguly sa prawie niedostepne.

THE JEWS, THE MASONS AND THE FRENCH REVOLUTION

(Zydzi, Masoni i Rewolucja Francuska)

http://www.orthodoxchristianbooks.com/articles/336/-jews,-masons-french-revolution/

Kolejne zrodlo udokumentowanych informacji dotyczacych powiazan zydostwa i masonerii, ktorzy wspolnie przygotowali i przeprowadzili Rewolucje we Francji w 1789r, pozniej sami zaczeli sie mordowac w wewnetrznej walce o wladze.

Te dwa opracowania historyczne trzeba przeczytac, zeby zrozumiec BANDYCKA MENTALNOSC ZYDOSTWA, co bedzie sie powtarzac w kolejnych rewolucjach i wojnach, ktorych autorami sa glownie ZYDZI.

Dodatkowa informacja !
Na temat rewolucji wywolanych przez ZYDOSTWO w Europie pisze A.M.Ramsay na stronie:
http://iamthewitness.com/books/Archibald.Maule.Ramsay/The.Nameless.War/00.Introduction.htm#Contents
(Ta ksiazka jest na indeksie ksiazek zakazanych)

p.s.
Prosze skopiowac material na dysk i poinformowac znajomych, poniewaz zydostwo szykuje sie do cenzurowania internetu.


Ostatnio edytowany przez 401autobahn, 10 Paź 2011 02:01, edytowano w sumie 1 raz



23 Mar 2011 05:28
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Masoneria w Polsce
Dzisiaj można z całą pewnością stwierdzić że masakrę w Norwegii wykonał indoktrynowany Norweg żydowskiego pochodzenia.
Według talmudu żydostwo dziedziczy się po Matce a zatem Bervik jest Żydem.
Żaden Europejczyk nie jest w stanie zamordować Białego człowieka w imię obrony syjonistycznych interesów.
https://www.youtube.com/watch?v=ca1ApCB ... dded#at=60

_________________
adm


10 Paź 2011 01:12
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Masoneria w Polsce
http://www.youtube.com/watch?v=iP-va4Be ... re=related

_________________
adm


15 Gru 2011 03:19
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Masoneria w Polsce
Gdyby w Polsce zastosowano Portugalską metodę weryfikacji urzędników państwowych to nie miał by kto wyłączyć światła w sejmie i senacie.
Edward Maciejczyk
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rząd Portugalii szuka masonów wśród polityków

dzisiaj, 16:34 RZ / PAP
Premier Portugalii Pedro Passos Coelho przekazał ministerstwu administracji wewnętrznej (odpowiednik MSW) wytyczne do zobowiązania osób zajmujących wysokie stanowiska w administracji do ujawnienia czy należą do lóż masońskich.

Jak poinformował lizboński dziennik "Diario de Noticias", wskazówki dotyczące sprawdzenia powiązań świata polityki z masonerią zostały uwzględnione w rządowym raporcie na temat tzw. sprawy Ongoing. W dokumencie zawarte są podejrzenia wobec grupy osób z byłego kierownictwa portugalskich służb specjalnych i koncernu medialnego Ongoing o próby kontrolowania innych środków masowego przekazu.

Portugalska prasa przypomina, że jeszcze w środę premier Passos Coelho zaprzeczał jakoby chciał zobowiązać osoby pełniące wysokie urzędy publiczne do ujawnienia czy należą do lóż masońskich.

Według "Diario de Noticias", przekazanie przez premiera sprawy do ministerstwa spraw publicznych, oznacza de facto wszczęcie śledztwa w sprawie rzekomych powiązań przedstawicieli portugalskiej masonerii ze służbami wywiadowczymi kraju, a także z najważniejszymi politykami, w tym deputowanymi do parlamentu.

W sierpniu 2011 roku dziennik "Publico", ujawnił, że niektórzy dziennikarze jego redakcji byli celem inwigilacji ze strony portugalskich służb specjalnych za czasów rządów socjalistów. Informacje o dostępie agentów do skrzynek głosowych i SMS-ów pracowników redakcji potwierdził przedstawiciel operatora telefonii komórkowej.

Powołana na jesieni ubiegłego roku parlamentarna komisja wykazała na początku stycznia powiązania między portugalską masonerią, głównie lożą Mozart49, a poprzednimi władzami służb wywiadowczych i koncernem Ongoing, w którym kilku byłych funkcjonariuszy służb specjalnych znalazło zatrudnienie.

- Istnieją dowody na to, iż portugalska masoneria ma nadal silne wpływy w służbach bezpieczeństwa - powiedziała we wtorek w parlamencie deputowana rządzącej Partii Socjaldemokratycznej Teresa Leal Coelho.

W styczniu przynależność do lóż masońskich potwierdzili szefowie największych klubów parlamentarnych Portugalii: Luis Montenegro z Partii Socjaldemokratycznej oraz Carlos Zorrinho z opozycyjnej Partii Socjalistycznej.

_________________
adm


06 Sty 2012 12:31
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Masoneria w Polsce
J. Kaczyński: Petelicki w gronie osób, które mogły dostać po głowie
źródło: TVN24/x-news 23.06.2012 20:15

- Pewna znana osoba, powiedziała mi, że jest kilku takich ludzi, którzy zaczęli gadać o tym, jak to naprawdę jest w Polsce. No i w związku z tym te osoby dostają kolejno po głowie - powiedział podczas konferencji PiS prezes partii Jarosław Kaczyński na temat śmierci generała Sławomira Petelickiego. Jarosław Kaczyński ma w charakterze świadka stawić się w warszawskiej prokuraturze. Prezes PiS ma zeznawać w procesie dotyczącym śmierci generała. Decyzję podjęto po medialnej wypowiedzi Kaczyńskiego o 'krótkiej liście osób zagrożonych', na której miał znaleźć się generał.

_________________
adm


23 Cze 2012 22:14
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: Masoneria w Polsce
Polska Masoneria sponsoruje rebeliantów na Ukrainie.

2014-02-20 21:37

- Majdan trwa dzięki finansowemu wsparciu od Masonów koczujących w Polsce, Majdan cały czas się zbroi. Tutaj nikt nie wierzy już w obietnice trwałego rozejmu.
Tu cały czas trwa stan wojny - mówił z centrum Kijowa reporter jednej z syjonistycznych propagandówek, gdzie trwają przygotowania mieszkańców do kolejnej nocy na barykadach.

"Majdan trwa, Majdan cały czas się zbroi za pieniądze z Fundacji Batorego." Przygotowania do nocy w Kijowie
Protestujący przygotowują się do kolejnego szturmu znosząc dziesiątki opon, które później spalą.
Napełniają butelki benzyną. Rano z nową siłą wybuchły walki między sponsorowanymi przez żydomasonerię przeciwnikami władz Ukrainy a siłami MSW na Majdanie.
Zginęło już ponad 70 osób, a kilkaset jest rannych.

_________________
adm


21 Lut 2014 01:06
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: Masoneria w Polsce
Zatrute źródło – masoneria (5)

Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Kiersztyna
Kraków 2010 © ks. Tadeusz Kiersztyn, 2010
Wydanie drugie, poprawione. Non profit.


Wydawca: ks. T. Kiersztyn – udziela prawa do niekomercyjnego rozpowszechniania niniejszego opracowania.

W OBLICZU BLISKIEGO ZWYCIĘSTWA

Żydomasoneria stara się opanować wszelkie sfery życia intelektualnego i społecznego. Jest to niezbędny czynnik do przejęcia władzy nad całym światem. Z perspektywy prawie trzystu minionych lat działania żydomasonerii, możemy prześledzić, w jakim stopniu udało się jej zrealizować przynajmniej główne cele.

1. Zniszczenie monarchii.

Osiągnięto ten cel na drodze wojen i krwawych przewrotów, w następstwie których zastępowano dotychczasowy ustrój monarchiczny ustrojem republikańskim, sprowadzającym się do konstytucyjnego nakazu przestrzegania laickości państwa. Oznaczało to całkowite usunięcie Boga ze sfery politycznej – Jego detronizację. Spośród 42 krajów europejskich obecnie ustrój 31 z nich to republika. 10 państw jest monarchią konstytucyjną, jednakże faktycznie rządy sprawuje parlament, a monarcha pełni rolę reprezentacyjną. Jedynie jeszcze jeden kraj zachował ustrój monarchii absolutnej, elekcyjnej. Jest to Watykan – stolica Kościoła katolickiego.

2. Zniszczenie Świętego Kościoła Katolickiego i ustanowienie uniwersalnej religii ogólnoświatowej.
Obok działań wprost unicestwiających życie Kościoła, jeszcze skuteczniejsza była metoda walki z nim, zawarta w tajnej instrukcji przekazanej członkom Wysokiej Wenty z 1819 r.:

„To nie ostrego sztyletu powinny lękać się najbardziej zarówno katolicyzm, jak i monarchia. Ale te dwa filary porządku społecznego mogą się zawalić wskutek zepsucia (…). Nie mnóżmy przeto męczenników, lecz propagujmy wszelkie występki. (…) Sprzyjajcie tedy zepsuciu serc, a nie będziecie mieli katolików. Odciągajcie księdza od pracy, od ołtarza i od praktykowania cnót. Niech czym innym zajmie swoje myśli i zacznie inaczej spędzać czas. (…) Sprawcie więc, by kler maszerował pod waszym sztandarem w przeświadczeniu, że kroczy nadal pod godłem Kluczy Apostolskich.”

Efektem tych działań prowadzonych przez instrumenty polityczne i instytucje państwowe, jak też przez zmonopolizowane przez żydomasonerię mass media i ośrodki kulturotwórcze, w wielu krajach świata życie Kościoła (wiara) zaczęło stopniowo zanikać, często przy biernej postawie duchowieństwa.

Inną trucizną wtłaczaną przez żydomasonerię w organizm Kościoła, były idee gnostycko-kabalistyczne przemycane przez „piątą kolumnę” początkowo do teologii i do jej nauczania. Z biegiem czasu opanowały one całe nauczanie w Kościele, powodując coraz większe zagubienie duchowe i światopoglądowe wiernych oraz upadek dyscypliny kościelnej. W podobny sposób, przy użyciu tych samych środków, żydomasoneria skłaniała Kościół katolicki do dryfowania w kierunku tworzonej przez nią jednej, ogólnoświatowej religii. Nie sposób zaprzeczyć, że Sobór Watykański II stworzył klimat sprzyjający przenikaniu liberalizmu, modernizmu i humanizmu żydomasońskiego do Kościoła katolickiego. Szczególny niepokój budzą tzw. spotkania ekumeniczne, idące w kierunku synkretyzmu, masońskiej religii uniwersalnej, głoszonej przez Lucis Trust i ONZ. W 1994 r. odbyło się pierwsze Światowe Zgromadzenie Przedstawicieli Różnych Wyznań na rzecz Pokoju w Rzymie – centrum Chrześcijaństwa. Czterystu przedstawicieli rozmaitych wierzeń zanosiło modły i szeptało magiczne zaklęcia do swych egzotycznych bóstw. Towarzyszyły temu symbole tęczy i gołębicy z gałązką oliwną. Wiadomym jest, że Arka Noego, tęcza, gołębica i gałązka oliwna to symbole masońskie związane z inicjacją na stopień mistrza. Są one zapowiedzią „końca drugiego potopu”, który jest przez masonów utożsamiany z trwającymi dwa tysiące lat rządami Kościoła Chrystusowego. Wierzą oni, że wkrótce te rządy ustaną, wyparte przez prawo Nowej Ery – Ery Wodnika. Siedem kolorów tęczy odpowiada siedmiu niebom, w które wierzą gnostycy. Podobne spotkania odbyły się w Bazylei, Brukseli, Mediolanie, Asyżu, a ostatnio w Krakowie.

Z drugiej strony, należy pamiętać, że Kościół katolicki wcześniej zdecydowanie potępiał masonerię. Zasadnicze znaczenie dla jej oceny miała opinia Kościoła: Kościół Katolicki i masoneria to dwie organizacje, dwa światopoglądy i dwie wiaty, które się wzajemnie wyłączają i potępiają. Już papież Grzegorz XVI w swej pierwszej encyklice Mirari vos z 1832 r. określił masonerię, jako ściek nieczysty wszystkich poprzednich sekt. Przez ponad dwa i pół wieku, które upłynęły od ukazania się pierwszej antymasońskiej encykliki, papieże wydali 14 encyklik, w których jednoznacznie potępili wolnomularstwo. Stanowisko to było podtrzymywane przeszło 400 razy przez Urząd Nauczycielski Kościoła, a osoby przynależące do masonerii lub propagujące jej idee obłożone zostały ekskomuniką.

W dobie obecnego kryzysu wiary, spowodowanego działaniami żydomasonerii w Kościele Katolickim, powyższe zakazy i sankcje dziś okazują się nieskuteczne. Choć 26 listopada 1983 r. została ogłoszona deklaracja Kongregacji Doktryny Wiary, która podtrzymała dotychczasowe stanowisko Kościoła, zakazujące przynależności do masonerii pod groźbą utraty prawa do przyjmowania sakramentów świętych, oraz zakazała biskupom interpretowania tego zakazu na użytek lokalny {Acta Apostolicae Sedis 76/1984/30nn), zostało to jednak, tak przez hierarchię, jak przez wielu wiernych, całkowicie zignorowane.

3. Likwidacja katolickiej rodziny jako podstawowej komórki ludzkiej i postaw patriotycznych.
W tych kwestiach żydomasoneria odniosła kolejne sukcesy, podporządkowując swym poglądom ustawodawstwo i zapewniając sobie przyzwolenie społeczne na wprowadzenie ich w życie. Obecnie coraz częściej, także w środowiskach katolickich, małżeństwo jest traktowane jako zwykła umowa międzyludzka, z możliwością uzyskania rozwodu w świetle prawa. Lansowane są hasła wolności seksualnej, wychowania ku niej dzieci (tzw. edukacja seksualna), antykoncepcja, aborcja, eutanazja oraz tolerancja homoseksualizmu i wszelkich zboczeń.

Pod osłoną ministerstw żydomasoneria tworzy nowe systemy i programy edukacyjne wychowujące młode pokolenie tak, by zatraciło ono zupełnie swoje poczucie narodowe i dotychczasowy system wartości.

W ostatnich dziesiątkach lat w wielu krajach już się dokonuje zaplanowany przewrót w szkolnictwie. Odtąd rola szkoły ma polegać nie na kształceniu umysłu, lecz na przygotowaniu uległych, przystosowanych do Nowego Światowego Ładu, „poprawnych politycznie” obywateli, którzy otrzymają minimum wiadomości, a maksimum indoktrynacji, przekazywanej przy pomocy wszelkiej manipulacji psychopedagogicznej.

Wymusza się także z łatwością zmiany w systemie wartości i sposobie życia całych społeczeństw poprzez propagowanie „mieszanki” kulturowej i cywilizacyjnej, co stanowi przejaw ukrytej walki z opartą na religii katolickiej cywilizacją chrześcijańską i jej zasadami. Wykorzystując techniki inżynierii społecznej, dąży się do tego, by człowiek pragnął raczej „więcej mieć” niż „więcej być”, a więc wychowuje się również jakiegoś nowoczesnego „człowieka ekonomicznego”, będącego doskonałym materiałem na mało myślącego, ale za to zdyscyplinowanego obywatela-konsumenta. Wolność jednostki oraz jej wybory będą kontrolowane poprzez fakt, że każdy otrzyma numer i jako numer przejdzie przez edukację, będzie płacił podatki, poddawał się leczeniu i korzystał z praw emerytalnych i związanych z pochówkiem.

4. Na gruzach poprzedniej cywilizacji masoneria tworzy wszechwładny Rząd Światowy.
Po obaleniu monarchii następnym etapem przebudowy świata jest zniszczenie państw narodowych. Osiąga się to za pomocą „kontrolowanej dezintegracji ekonomii świata”. Metoda ta polega na zniszczeniu zdolności produkcyjnych narodów. Do tego dochodzi lichwiarska polityka wielkich prywatnych banków, pragnących stworzyć światowy system kontroli finansowej skupiony w rękach prywatnych. Będzie mógł on zdominować system polityczny każdego kraju oraz całą gospodarkę światową. Chodzi o powstanie monopolu, który by eliminował wszystkich rywali i zniszczył system wolnorynkowy. Elita rządząca (powiązana z żydomasonerią) już zcentralizowała w swych rękach władzę, uprzednio niszcząc wszelkie ugrupowania i partie od niej niezależne.

Kolejnym celem żydomasonerii – jeszcze do osiągnięcia – jest ograniczenie populacji narodów i zawłaszczenia ich bogactw w imię rzekomego niebezpieczeństwa dla przetrwania świata. Zmartwienie o „eksplozję demograficzną” jest bezpośrednio związane z zasadami formułowanymi przez ideologów Nowego Światowego Ładu. Warto tu zacytować zdanie Eduarda Postula, założyciela Klubu Rzymskiego:

„Świat jest chory na raka, a tym rakiem jest człowiek.„

Dlatego problem przeludnienia „ludem ziemi” jest dla nich priorytetowym do rozwiązania. Jednakże eksterminacja ludzi na drodze wojny jest zbyt kosztowna. Nowe możliwości w tym względzie stwarza zastosowanie nowoczesnych, naukowo technicznych środków do przeprowadzenia depopulacji. Zaliczyć do nich można sztuczne ograniczenie płodności, skażenie szczepionek rtęcią, ujęd wody pitnej litem, niszczenie opieki zdrowotnej, funduszy emerytalnych i wiele innych pomysłów stopniowo wprowadzanych w życie.

W roku 1947, tuż po zakończeniu II wojny światowej, masoneria głosiła, jak będzie wyglądała III wojna światowa:

Przyszła wojna będzie wojną religijną. Taka wojna nie wywoła rzezi, będzie prowadzona w dużej mierze przy pomocy broni mentalnej (…). Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i że tę wojnę przegrywa.

Pozytywnie myślący umysł nie poddaje się kontroli. Dlatego ten, kto chce przygotować grunt pod zakulisowe rządy, musi doprowadzić do wykształcenia u ludzi umysłu biernego i nastawionego negatywnie do systemu wartości i moralności chrześcijańskiej. Dążenie do panowania nad całym światem to idea, która sama siebie kompromituje, gdy tylko zostaje ujawniona. Ale ponieważ była skrywana, dążenie to nie napotkało właściwie na opór. Wydaje się, że masońskie zasady: destrukcja, materializm i iluzja rządzą dzisiejszym światem.

W czasie tegorocznej powodzi (2010) poszkodowani najbardziej byli oburzeni faktem, że nikt ich nie uprzedził o nadchodzącej klęsce. Ujawniając ciemną i złowrogą stronę życia publicznego, naszym zamiarem, Drogi katoliku, nie jest sprawianie Ci dyskomfortu, ale chcemy Cię ostrzec przed nadchodzącym na świat kataklizmem, który zburzy na ziemi wszystko to, co warte jest miłości i zatarasuje drogę zbawienia.

Jeszcze jest czas, byś razem z innymi powstrzymał szaleńców – niewolników Baphometa; zanim zrealizują swe niecne plany. Spójrz na Matkę Najświętszą, naszą Królową – Ona zapowiada zwycięstwo, triumf swego Niepokalanego Serca nad bestią. Przeczytaj ostatnie rozdziały Apokalipsy, które mówią o zagładzie wrogów Króla królów i Pana panów. Ostrzegamy Cię, abyś nie wpadł w ich sidła! Nie pozwól, by uczynili Cię niewolnikiem zła, ale z wiarą i męstwem walcz w szeregach Jezusa Króla Polski, a nagrodą niech Ci będzie udział w zwycięstwie Boga. Ukażemy Ci teraz, jak została skalana Polska, abyś wiedział, w co się angażować, by przywrócić jej blask Bożego Królestwa!

DZIAŁALNOŚĆ ŻYDOMASONERII W POLSCE

Za pierwszą organizację wolnomularską na ziemiach polskich należy uznać La Confrérie Rouge, która już w styczniu 1721 r. miała dość dobrze rozbudowaną strukturę. Od samego początku skupiała ona wyłącznie szlachtę i arystokrację. Cały wiek XVIII to okres nieustannego powstawania i rozwiązywania kolejnych lóż (warsztatów) wolnomularskich. W roku 1767, na pięć lat przed pierwszym rozbiorem Polski, została założona Wielka Loża Polski, na czele której stanął książę Ignacy Potocki. W szeregach tej organizacji znaleźli się książęta pierwszych rodów, dygnitarze, ludzie nauki i sztuki, wojskowi i dyplomaci. Wśród gości obecnych podczas uroczystości nocy świętojańskiej w 1769 r. znajdujemy nawet głowę Kościoła katolickiego w Polsce, Prymasa Gabriela Podoskiego.

W szeregach tej organizacji znalazł się sam król Stanisław August Poniatowski, który przyjął imię zakonne Salsinatus Eques a Corona vinidicata. Jeśli byśmy postawili pytanie: Dlaczego utraciliśmy wolność? Dlaczego Bóg opuścił Polskę i nastąpiły rozbiory? To już maleńki promień prawdy, zawarty w małej notatce K.M. Morawskiego wydobywa z głębokiego mroku ukrycia odpowiedź: król Stanisław August, brat-różokrzyźowiec obrządku niemieckiego, praktykujący alchemik-kabalista; kieruje reorganizacją zrazu przyjaciel królewski, Moszyński (różokrzyżowiec-kabalista), autor ciekawego memoriału dla króla o genezie masonerii światowej z września 1781 roku.

Wziąwszy pod uwagę, że w ławach poselskich Sejmu Czteroletniego wolnomularze stanowili 22% posłów i 19,2% dobranych później deputowanych oraz że masonami byli niemal wszyscy członkowie Komisji Edukacji Narodowej na czele z księdzem apostatą Hugo Kołłątajem, a także przywódcy Targowicy, można przypuszczać, że masoneria zasadniczo przyczyniła się do upadku moralnego i duchowego narodu, a w konsekwencji do rozbiorów Polski. Po utracie niepodległości przez Polskę masoneria nadal sterowała jej losami. Jak pisze Jędrzej Giertych: Polska końca XVIII i całego na ogół XIX wieku – to był kraj w dziedzinie politycznej sterowany niemal bezkonkurencyjnie przez masonerię.

Kiedy na Kongresie Wiedeoskim powołane zostaje do życia miniaturowe Królestwo Polskie, wtedy car Aleksander I, demonstrujący tendencje liberalne, wskrzesił w nim Wielki Wschód. Uwielbienie masonów dla nowego władcy nie trwało długo i przerodziło się wobec niego w opozycję. Wkrótce też na mocy dekretu księcia-namiestnika, Józefa Zajączka, dnia 25 września 1821 r. działalność wolnomularstwa (żydomasonerii) została zawieszona, ale swych wpływów nie utraciła.

Pierwsze „jaskółki” zwiastujące dążność do reaktywacji wolnomularstwa w Polsce pojawiły się na progu XX wieku. Początek lat niepodległości Polski to okres dość intensywnego rozwoju wolnomularstwa, ściśle powiązanego z obozem socjalistycznym. Dzięki pomocy ze strony masonerii mogło dojść do przewrotu majowego w 1926 roku, dokonanego przez marszałka Józefa Piłsudskiego, a w czasie którego polała się obficie polska krew. Przytoczymy relację o tych wydarzeniach św. Maksymiliana Kolbe: Dnia 28 maja, gdy tysiące oczu jeszcze wilżyły łzy, p. Andrzej Strug, przewodniczący łoży masońskiej, tak w przemowie do zebranych masonów głosił:

„I oto przyszły przełomowe dni majowe. Dzięki zwycięstwu Wielkiego Człowieka rozpoczynamy nowe dzieje zwycięstwa uczciwości. (…) Komendant zrobił swoje – teraz na nas kolej. (…) Jeśli cały demokratyczny obóz ulegnie nakazom chwili, będzie niezadługo triumfowad w Polsce zwycięstwo moralności – my zaś w spokoju i godności będziemy rządzili Nową Polską.”

Dodać trzeba, że na tym samym posiedzeniu masoni uchwalili rezolucję następującej treści:

„Krew przelana na ulicach Warszawy w dniach 12-14 maja nie może spłynąć bezpłodnie. Cały naród pragnie, by z jej posiewu wyrosło odrodzenie, nowa potęga moralna (…).”

Warto pamiętać, że Andrzej Strug, mason 33. stopnia wtajemniczenia, wielki mistrz masonerii polskiej, w swojej książce Wyspa zapomniana ocenia chrześcijaństwo, jako coś antyludzkiego, coś, co zniewala, niszczy, wpędza w szaleństwo. Uznając bezsens chrześcijaństwa i domagając się jego zanegowania i odrzucenia, proponuje nową religię, w centrum której stawia człowieka, odrzucającego wszelkie moralne pęta, gloryfikującego siłę i przemoc, człowieka pana i prawodawcę – nowego boga.

Dalszy wpływ żydomasonerii na losy Polski obrazuje fakt, że w latach 1926-1939 na siedemnastu premierów, trzynastu było masonami, a wielu ministrami i dyrektorami departamentów. Jednym z efektów tej „Nowej Polski”, rządzonej przez masonów, było odarcie godła Polski z krzyża i umieszczenie na skrzydłach orła i pięcioramiennych gwiazdek – pentagramu Baphometa. W Polsce międzywojennej, za sprawą szerzonej „uczciwości” i „moralności” przez kabalistę Andrzeja Struga i jego kompanów, gwałtownie rozwija się magia seksualna (prostytucja), przemysł aborcyjny i wszelkie praktyki okultystyczne. Niestety to wszystko, wspomagane przez frankistów i pozostałe sekty żydowskie, znalazło duży popyt w społeczeństwie polskim.

Niemniej na tym tle, począwszy od czerwca 1937 r., nastąpiło w Polsce znaczne nasilenie kampanii antymasońskiej. Efektem działań obronnych środowisk katolickich, związanych z obozem narodowym, na forum parlamentu i w mediach, był Dekret Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 22 listopada 1938 r. o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich, w tym B’nai b’rith.

Jednakże organ francuskich wolnomularzy informował, iż mimo oficjalnego zakazu działalności wolnomularskiej w 1938 r. praca lóż toczyła się nadal. Podczas okupacji Rada Najwyższa i Wielka Loża zostały uśpione, ale niektóre loże pracowały nieprzerwanie.

Po wojnie wielu wolnomularzy znalazło się w nowych strukturach władzy, aktywnie włączając się w budowę nowego systemu totalitaryzmu sowieckiego. Łukasz Kamiński wskazał w swoich wyliczeniach, że spośród pozostałych w kraju „braci” (masonów) aż 40,5% zajęło wysokie stanowiska w administracji państwowej PRL-u (dyrektorzy departamentów, posłowie, a nawet ministrowie), 32,1 % zostało wykładowcami wyższych uczelni, 9,5% objęło wysokie stanowiska w spółdzielczości.

W pierwszych latach powojennych, mimo sugestii ze strony Bolesława Bieruta lub jego najbliższego otoczenia zmierzającej do odbudowy loży masońskiej, w Polsce nie doszło do zrealizowania tego zamierzenia. Kolejną próbę bez powodzenia podjął w 1962 r. wielki mistrz Wielkiego Wschodu Francji Jacques Mitterand podczas swojej wizyty w Warszawie. Tymczasem konspiracyjna loża wolnomularska istniała tu już od 12 lutego 1961 r., kiedy to ośmiu adeptów dokonało rytualnego „obudzenia” przedwojennego Kopernika. W tydzień później nastąpiły pierwsze inicjacje, przyjęto wtedy m.in. prezesa Klubu Krzywego Koła, późniejszego wielkiego mistrza, Jana Józefa Lipskiego, kreowanego swego czasu w mediach na jednego z największych autorytetów „moralnych” w Polsce. Prof. Janusz Maciejewski podkreślał bardzo mocno, że z punktu widzenia masońskiej regularności istniała w Polsce w latach 1961-89 masoneria – i to także jako część masonerii światowej.

Począwszy już od roku 1976, kiedy to trzech „braci” sygnowało Apel do społeczeństwa i władz PRL, placówka warszawska w swych działaniach nie stroniła od nieoficjalnego udziału w życiu politycznym kraju. To z tych środowisk wychodziło poparcie dla współzałożonego przez „braci” Komitetu Obrony Robotników (KOR), a później także dla tzw. ekspertów Solidarności.

Współdziałanie KOR-u ze Znakiem podczas tworzenia „Solidarności” pozwalało na wprowadzenie tam namaszczonych przez żydomasonerię osób, mających wpływ na kształt późniejszych wydarzeń. Już pod koniec 1989 r. ustępujący wielki mistrz Wielkiego Wschodu, Włoch Armando Corona, powiedział: W Polsce nasi bracia są liczni, bardzo aktywni i odegrali bardzo ważną rolę w przyspieszaniu procesów liberalizacji.

Po ustaleniach w Magdalence masoneria w Polsce mogła już wyjść z ukrycia i podjąć legalną działalność. Oficjalna ceremonia przebudzenia loży (wzmożenia działalności) miała miejsce 27 grudnia 1991 r., w święto Jana Ewangelisty. Przy udziale przedstawicieli masonerii włoskiej dokonano wtedy rytualnego obudzenia Wielkiej Loży Narodowej Polski. Rejestracja sądowa tej loży masońskiej miała miejsce 22 lutego 1993 r., a 18 października 1993 r. powołano do istnienia Polską Radę Najwyższą 33. i Ostatniego Stopnia Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego.

W lipcu 1993 r. powstała w Warszawie pierwsza polska loża Międzynarodowego Zakonu Masońskiego Obrządku mieszanego Le Droit Humain o nazwie „Piotr i Maria Curie”. Pierwotnie wchodziła ona w skład Francuskiej Federacji tego systemu. Dnia 27 kwietnia 1998 r. powstała Polska Jurysdykcja, która została zarejestrowana sądownie. Na czele nowo powstałej struktury, jako jej pierwszy Prezydent, stanął wybrany w wolnych wyborach Cezary Leżeński. Starał się on m.in. jako Kanclerz Międzynarodowej Kapituły „Orderu Uśmiechu” stworzyć w Rabce masońskie centrum dla Europy Środkowej „opieki św. Mikołaja” nad dziećmi.

Według danych sprzed kilku lat w Polsce pion regularny reprezentowała licząca kilkaset członków Wielka Loża Narodowa Polski, na czele której stoi Ryszard Siciński. W obediencji tej aktualnie jest siedem lóż: Kopernik w Warszawie, Łukasiński w Warszawie, Przesąd Zwyciężony w Krakowie, La France w Warszawie, Świątynia Hymnu Jedności w Poznaniu, Eugenia pod Ukoronowanym Lwem w Gdańsku, Pod Szczęśliwą Gwiazdą w Warszawie. Wielki Wschód Polski liczy także kilkaset członków zrzeszonych w lożach: Wolność Przywrócona w Warszawie, Nadzieja w Warszawie, Europa w Warszawie, Trzech Braci w Warszawie, połączonych lożach Tolerancja w Mikołowie i Jedność w Katowicach oraz najmłodszej z nich loży Marcinkowski w Poznaniu. Natomiast wolnomularstwo żeńskie reprezentuje działająca w Warszawie loża Prometea, związana z Grandę Loge Feminine de France. Pierwszą Czcigodną tego warsztatu była zamieszkała na stałe we Francji „siostra” (masonka) Ewa Jaśkiewicz.

Jako ostatnia, dnia 9 września 2007 r., po siedemdziesięciu latach wygnania, triumfalnie powróciła do Polski B’nai b’rith, witana wiernopoddańczą przemową Podsekretarza Stanu w Biurze Prezydenta, Ewy Jończyk-Ziomeckiej, „eksperta od mowy nienawiści”. Podczas otwarcia loży B’nai b’rith o nazwie „Polin” (w języku hebrajskim Polska) obecni byli ambasadorowie USA i Izraela, i kilka innych ważnych osobistości. Wiceprezydent B’nai b’rith, Dan Mariaschin, w swym przemówieniu zaznaczył, że uwzględniając fakt przynależności Polski do Unii Europejskiej i odradzania się życia żydowskiego, nasza loża może działać jako ważny uczestnik w szerokiej gamie zagadnień, którymi zajmuje się B ‘nai b‘rith oraz szerszymi planami żydowskimi.

O jakie to plany i zagadnienia chodzi żydom z B’nai b’rith? Wszystko stało się jasne już podczas pierwszego spotkania: Chodzi o restytucję mienia żydowskiego (ok. 70 mld dolarów) oraz o rozwiązanie kwestii Radia Maryja i Telewizji Trwam, a być może, w ramach szerszych planów żydostwa chodzi także o wznowienie pomysłu na Judeopolonię.

OD KONFRONTACJI DO PRZYJAŹNI

Zanim przeczytasz te dwa ostatnie, najsmutniejsze rozdziały, abyś nie stracił wiary i miłości do Kościoła, chcemy Ci uświadomić, Drogi katoliku, podstawową prawdę wiary. Kościół w 99, 999 % to Bóg, działający w nim w Trzech Osobach Trójcy Świętej. My, jako Lud Boży, w skład którego wchodzą jego pasterze, to znikoma domieszka do zasług i cierpień Jezusa, naszego Króla. Dlatego Kościół jest i pozostanie święty i niezwyciężony pomimo zdrady wielu jego dzieci. W Kościele czci się nie ludzi, a tym bardziej nie wzniosłe budowle (kościoły), ale Tego, który Cię stworzył, zbawił, i który czeka na Ciebie z wyciągniętymi ramionami.

Przepaść między Kościołem katolickim a żydomasonerią ujawniła się w warstwie ideowej już w pierwszej połowie XVIII w. Od tej pory żydomasoneria i podległe jej organizacje w niszczeniu Kościoła i narodów chrześcijańskich stosowały najbardziej brutalną i bestialską przemoc. Jednakże te okrutne metody walki okazały się w sumie mało skuteczne.
W drugiej połowie XX wieku żydomasoneria, jak to już ukazaliśmy, zmieniła swą taktykę i rozpoczęła akcję zbliżenia się do swych dawnych przeciwników. Niestety, nie wyrzekła się ani swej kabalistycznej wiary, ani swych celów, lecz wręcz przeciwnie, przenikając do środowiska Kościoła katolickiego, usiłowała przeciągnąć na swoją stronę tak jego pasterzy, jak i wiernych. Katolicy, przechodząc na pozycje masońskie, nie występowali jednak z Kościoła i nie okazywali mu swej wrogości, ale szerząc liberalne poglądy na uczelniach, w seminariach oraz działając w polityce i w mass mediach, stopniowo zatruwali „źródło wody żywej”.

Katolicyzm liberalny jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż komunizm; jest on w rzeczy samej „piątą kolumną” żydomasonerii w samym łonie Kościoła. Już w drugiej połowie XIX w. Pius IX twierdził, iż znacznie łatwiej jest wykryć i pokonać jawnego nieprzyjaciela niż zamaskowanego masona, jakim w rzeczywistości jest katolik liberalny. W Liście Apostolskim z 6 marca 1873 roku skierowanym do koła św. Ambrożego w Mediolanie papież wyjaśnia, dlaczego tak bardzo trzeba mieć się na baczności przed katolikami-demokratami, przesiąkniętymi modernistycznymi poglądami: Ci ludzie są bardziej niebezpieczni i bardziej zgubni niż zdeklarowani wrogowie, gdyż niepostrzeżenie i z niezwykłą konsekwencją postępują w swoich zamiarach. W rzeczywistości, trzymając się na granicy potępionych błędów, zachowują zewnętrzne pozory nieskazitelnej doktryny, a tym samym zjednują sobie nieroztropnych zwolenników pojednania (z masonerią) i zwodzą uczciwych ludzi, którzy, gdyby nie to, niezawodnie sprzeciwiliby się jawnym błędom.

Święty papież Pius X (1835-1914) potępił katolików-liberałów, demokratów chrześcijańskich, modernistów, uznając ich za najbardziej niebezpieczną klikę (…) usiłującą przywieść Kościół do ich sposobu myślenia. Poprzez przebiegłość i zakłamanie tego perfidnego liberalnego katolicyzmu, który z trudem utrzymując się na granicy potępionego błędu, usiłuje zachowywać pozory systemu przestrzegającego najczystszej doktryny (…). Ksiądz ma za zadanie wykryć ich przewrotne knowania. Liberalni katolicy są wilkami odzianymi w owcze skóry. Będą was nazywali papistami, klerykałami, nieprzejednanymi wstecznikami; miejcie to sobie za honor! (Obecnie liberałowie traktują katolików walczących w obronie wiary jako sektę lub oskarżają o działania poza Kościołem – miejcie to sobie za honor!). Następnie w encyklice Pascendi, ogłoszonej 8 września 1907 r. papież donosi, iż wrogowie dotarli do samego serca Kościoła, a wrogowie ci tym większym napawają strachem im bardziej się ukrywają. (…) Mówimy tu o znacznej liczbie księży (…). Oni to od środka knują zniszczenie Kościoła. Niebezpieczeństwo tkwi dziś niejako w samym łonie, w samych żyłach Kościoła (…), oni (moderniści) nie ugodzili w gałązki, lecz w sam korzeń, to znaczy w Wiarę. (Obecnie te słowa dotyczą nie tylko księży, ale i biskupów).

Porozumienie między żydomasonami i katolikami-liberałami umożliwiło wprowadzenie „konia trojańskiego” do Kościoła Chrystusowego. Pierwsze przejawy tych nowych dążeń sięgają 1920 roku Jezuita niemiecki P. Gruber miał wówczas styczność z wysokimi dygnitarzami masonerii. W ten sposób rozpoczęta została, ze strony katolickiej, potajemna kampania zbliżania. We Francji to samo dzieło „pojednania” przedsięwziął ojciec Berteloot, także jezuita. Działania zmierzające do zbliżenia masonerii i Kościoła katolickiego za pontyfikatu Piusa XII pozostawały jednak nadal w stanie ukrytym. Co prawda ogień wyraźnie wzniecał się pod popiołem, jednakże moderniści zdawali sobie sprawę z tego, że ich wysiłki nie mają szans powodzenia, dopóki żyje Pius XII.

Wraz z wyborem Jana XXIII nastąpiła jak gdyby eksplozja wzajemnych relacji. Wyraźnie odnosiło się wrażenie, iż chodzi o międzynarodową, metodycznie dowodzoną kampanię. W okresie poprzedzającym Sobór Watykański II (1962-1965), a zwłaszcza w czasie jego obrad, masoneria wciągnęła w swe szeregi najważniejszych biskupów i kardynałów pracujących w Watykanie. Wynika to z listy zawierającej 124 nazwiska masonów-purpuratów, a ogłoszonej wkrótce po Soborze Watykańskim II w prasie włoskiej na podstawie Masonie Register of Italy (Rejestr Masonów Włoskich). Rejestr ten nie był kwestionowany przez osoby wymienione na jego listach. Z nich wynika, że większość dygnitarzy Kościoła katolickiego wstąpiła do masonerii w latach 1956-1960, a więc w przededniu Soboru Watykańskiego II. Stąd pewna część ojców soborowych to masoni, działający niewątpliwie na soborze według konkretnych wskazówek lóż, do których przynależeli.

Oto tylko niektóre nazwiska spośród 124 wymienionych na liście: Ablondi Alberto, bp Livorno; Abrech Pio, bp, członek Świetej Kongregacji Biskupów; Bea Augustyn, kard., Sekretarz Stanu za Jana XXIII i Pawła VI; Baggio Sebastiano, kard., Prefekt Świętej Kongregacji Biskupów; Baldassarri S., bp Rawenny; Biffi F., Rektor Uniwersytetu Papieskiego; Bonicelli G., bp Albano; Bovone A., abp Świętego Offi- cium; Bugnini A., abp, reformator liturgii; Casaroli A., kard., v-ce dziekan kolegium kardynalskiego; Dadagio L., abp Lero; D’Antonio E., abp Trivento; Del Monte A., bp Novary; llari A., opat; Lienart A., kard.; Mensa A., abp Vercelli; Pappalardo S., kard., abp Palermo; Pellegri- no M., kard., abp Turynu; Poletti U., kard.; Schierano M., bp Włoskich Sił Zbrojnych; Sensi M., bp Sardi; Suenes L., kard.; Villot J., kard.; Zanini L., nuncjusz itd.

Wielki Mistrz Najwyższej Rady Lóż Masooskich w Meksyku, Carlos Vazquez Rangel, w wywiadzie prasowym zamieszczonym w czasopiśmie „Procesjo” oświadczył, że w Watykanie pracują aż trzy loże masońskie rytu szkockiego, co potwierdziło katolickie czasopismo „The Athanasian”, numer z 1 czerwca 1993 roku. Nadto przypomnijmy, że podana powyżej lista masonów w Watykanie odnosi się do okresu, w którym jeszcze obowiązywał poprzedni Kodeks Prawa Kanonicznego, kategorycznie zabraniający przynależności do masonerii wszystkim katolikom pod karą ekskomuniki.

W czasie obrad Soboru Watykańskiego II masoneria miała zatem możliwości wpływania na redakcję dokumentów soborowych, a także na reformę liturgii. Podczas soboru papież Jan XXIII bardzo serdecznie dialogował z anglikańskim Prymasem Geoffrey F. Fisherem, chociaż tenże był wybitnym masonem, a znaczna część duchowieństwa anglikańskiego przynależała i nadal przynależy do masonerii. Wyjątkowo serdeczna przyjaźń łączyła również papieża Jana XXIII z wybitnym masonem najwyższego stopnia, baronem Marsaudon, co niewątpliwie przyczyniło się do zbliżenia i współpracy Kościoła z masonerią.

Według ks. jezuity Michela Riquet’a po Soborze Watykaoskim II nastąpiła nowa era stosunków między Kościołem i masonerią, którą nazwał „przejściem od wyklęcia do dialogu”. Wielki Mistrz Masonerii Dupuy potwierdził, że Sobór Watykaski II otworzył w sposób znaczący Kościół na świat. Wyjawił, iż odbył spotkanie sprawozdawcze, więcej niż serdeczne z Janem XXIII, i że Jan XXIII i Sobór Watykański II nadali niesłychany impuls do pracy nad poprawą i znacznym ociepleniem stosunków między Kościołem a masonerią. W latach 60. i 70. ten krąg „dialogujących” rozszerzył się i umożliwiał masonerii coraz większe przenikanie jej idei i osób do struktur katolickiego Kościoła.

Najbardziej spektakularny rezultat infiltracji „piątej kolumny” wnętrza Kościoła, miał miejsce 16 lipca 1974 r. Chodziło o skromny dokument, opublikowany przez kard. Jana Króla, arcybiskupa Filadelfii i przewodniczącego Konferencji Episkopatu Ameryki Północnej. Zawierał on m.in. takie punkty: 4. Zakaz przynależności do masonerii zostaje ograniczony do samych członków duchowieństwa i instytutów świeckich; 5. z tego wynika, że ekskomunika już więcej nie jest zalecana. Pociągnęło to za sobą groźne następstwa.

Wkrótce Konferencja Episkopatu Brazylii 12 marca 1975 r. oświadczyła:

Wydaje się, iż można udzielić kredytu zaufania tym, którzy od dawna należeli do masonerii, a obecnie zaczęli spontanicznie ubiegać się o dopuszczenie do sakramentów.

Jeszcze tego samego roku kard. Brandao Vilela przyjął zaproszenie odprawienia Mszy Bożonarodzeniowej dla loży Liberdade z San Salvador de Bahia, a w tym samym miesiącu przyjął wysokie odznaczenie masońskie. Podobnie postąpił w 1976 r. kardynał Paulo Evaristo Arns, arcybiskup Rio de Janeiro. Natomiast Konferencja Episkopatu w Santo Domingo w swej nocie z dnia 29 stycznia 1976 r. skierowanej do duchowieństwa stwierdziła, że nie istnieje żadna sprzeczność, gdy ktoś jest katolikiem praktykującym (…) i jednocześnie członkiem stowarzyszenia masońskiego bądź innego tego rodzaju…

W 1969 r. kard. Johann Willebrand, Przewodniczący Sekretariatu ds. Jedności Chrześcijan, podczas audiencji udzielonej członkom masońskiej organizacji Zakonu de Molaya, wyraził wdzięczność i zadowolenie, iż członkostwo w Zakonie łączy katolików, protestantów i żydów we współpracy dla dobra ludzkości.

Choć nowy Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku w kanonie 1374 stwierdza: Każdy kto jest członkiem stowarzyszenia spiskującego przeciw Kościołowi, słusznie podlega karze, to należy zaznaczyć, że powyższy tekst znacznie różni się od kanonu 2335 Kodeksu z 1917 r. W nowym surowość kary została wyraźnie złagodzona, wraz ze zniesieniem ekskomuniki, która wcześniej była nakładana ipso facto na każdego, ktokolwiek zapisywał się do masońskiej sekty. Ponadto słowo „masoneria” nie zostało nawet wspomniane! Wszystko to dowodzi, iż potępienia z lat 80. były czysto słowne i że żadne potępienie de facto nie miało miejsca. W rezultacie niemal wszyscy biskupi, którzy w latach 60. i 70. byli zaangażowani w dialog z masonerią, zostali w latach 80. nominowani na kardynałów, a ci z kolei, którzy już wtedy byli kardynałami, dalej nimi pozostali, sprawując bez przeszkód swoje funkcje; nie podlegając żadnym postępowaniom obciążającym!

Taktyka Szatana i jego sojuszników zawsze polegała na mieszaniu fałszu z prawdą, kąkolu z ziarnem; dokładnie tak samo postępuje żydomasoneria, która obecnie przeniknęła aż do szczytów Kościoła i działa w nim w charakterze „piątej kolumny”. Wiemy też, że jeśli ona zostaje odkryta, masoneria pobudza „trzecią siłę”, która pod pozorem łagodzenia, miłości, pokoju i przebaczenia stara się nie dopuścić do jej usunięcia.

Przymykanie oczu na fakt infiltracji żydomasońskiej Kościoła z pewnością nie jest rzeczą rozsądną, gdyż Kościół nie broniony, jest Kościołem zdradzonym, a takim wydaje się być Kościół posoborowy. Dlatego Paweł VI mówił o samozagładzie Kościoła i o szatańskim dymie wnikającym do wnętrza Kościoła Bożego. Mając na uwadze rzeczywistość, w jakiej przyszło nam żyć, musimy dbać o to, aby nie ulec zwiedzeniu, by nie pomylić pola walki i sztandaru, aby czasem, będąc przekonani, że walczymy pod sztandarem Chrystusa, nie okazało się, że w rzeczywistości walczymy z Bogiem w szeregach Lucyfera.

KĄKOL RODZI JESZCZE WIĘCEJ KĄKOLU

W czterdzieści lat po Soborze Watykańskim II katolicy coraz jaśniej zdają sobie sprawę, że Kościół – Łódź Piotrowa wpłynęła na obce morza, burzliwe i ciemne, nad którymi nie wznosi się słońce wiary. Proces infiltracji masońskiej Kościoła na przestrzeni minionych lat stale się pogłębia, zarówno w sferze obyczajów, jak też intelektualnej i duchowej. Wystarczy porównać dzisiejsze postępowanie katolików, ich przyzwolenie na każde zło moralne, na ordynarne słownictwo, na brak szacunku dla sakramentów świętych, dla krzyża i innych treści religijnych, z tym, które charakteryzowało ich postępowanie jeszcze w latach 70. i 80., a zobaczymy ogromną różnicę. Ostateczne zwycięstwo żydomasonerii nad naszą wiarą i nad nami, niesione dziś nie na bagnetach, ale „obiektywem i piórem”, zdaje się być bliskie. Tej sytuacji tragizmu dodaje fakt, że wielu pasterzy Kościoła zamiast bronić owiec, razem z przywódcami z żydomasonerii gnają je na pastwiska Asmodeusza.

Zdrada Jezusa Króla i Jego Kościoła szerzy się pośród najwyższej hierarchii. Ks. Gabriel Amorth, egzorcysta Watykanu i diecezji rzymskiej, przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Egzorcystów, w kwietniu 2010 r. podał do publicznej wiadomości, że w Stolicy Świętej działa sekta satanistów, do której należą księża, biskupi oraz kardynałowie. We wrześniu tego samego roku dodał, że Watykan od dawna jest infiltrowany przez satanizm, czego przejawem są kardynałowie, którzy nie wierzą w Jezusa i biskupi, którzy są powiązani z Demonem. W szeregach hierarchii Kościoła katolickiego znalazło się podstępem wielu żydomasonów, którzy są opętani szatańską ideologią gnostyckoka-kabalistyczną, charakteryzującą się nie tyle niewiarą w złego ducha, co przypisującą mu ontologiczne dobro i boskość. Działają oni nie tylko w Watykanie, ale we wszystkich episkopatach, a im dalej od Rzymu, tym sytuacja może bardziej się pogarszać. Dotyczy to także Polski, a ponieważ jest to temat wstydliwy, na ogół się o nim milczy.

Dlatego chcemy wyrazić wdzięczność ks. prof. Czesławowi Bartnikowi, który w sposób szczery i lakoniczny stwierdza:

Niektórzy biskupi i niektóre instytucje katolickie korzystają na potęgę z pieniędzy masońskich. Większość stanowisk i godności kościelnych dla duchownych jest za pieniądze: z góry albo z dołu. Najwyższe z nich są niemal zarezerwowane tylko dla związanych z Narodem wybranym.

Znane są też Polakom nazwiska tych purpuratów-rabinów, którzy szerzą destrukcję wśród wierzących, a zwłaszcza z ogromną przewrotnością zwalczają działania podejmowane głównie przez świeckich na rzecz uznania Pana Jezusa Królem Polski. Tym biskupom wtórują różne „autorytety moralne” ustanowione już za czasów masona A. Struga oraz liczni duchowni, mający nieraz wielki wpływ na kształtowanie świadomości, zwłaszcza ludzi młodych.

Ograniczymy się tylko do wskazania przykładu ks. prof. Mieczysława Malińskiego, wieloletniego opiekuna młodzieży akademickiej, bo postać ta jest egzemplarną ilustracją obecności „konia trojańskiego” w Kościele w Polsce. Pomijając już fakt, że ks. Maliński został ogłoszony tajnym współpracownikiem bezpieki, chcemy odnieść się do jego stwierdzeń gnostyckich i kabalistycznych, zawartych w książce „Mój alfabet”, wydanej dzięki dotacji celowej Ministra Kultury w 2004 r. Wyłuszcza on w niej gnostycką naukę o Jezusie:

To nie znaczy, że Jezus ma wszystkie przymioty Boga-Absolutu. Wtedy byłby jakimś monstrum, nie człowiekiem. A więc Jezus nie jest wszechmocny, ani wszechwiedzący, ani wszechobecny. Nie jest absolutnym pięknem, miłosierdziem najwyższym, najwspanialszym, mądrością najgłębszą, dobrem nieskończonym, wolnością wszechogarniającą. Owszem, On uczestniczy w tych doskonałościach Boga, ale na miarę człowieczą. Jest najwspanialszym człowiekiem świata, jest uczestnikiem pełnym Bożej natury.

Jezus przyszedł na świat, jak to sam powiedział:, Aby świadectwo dać prawdzie. Nie ma tu mowy o odkupywaniu nas od grzechu przez Jego mękę i śmierć jako zapłacie sprawiedliwości Boga za nasze grzechy. To myślenie jest odwołaniem się do Starego Testamentu (…). Pan Bóg nie potrzebuje ofiary męki i śmierci Jezusa, aby nam grzechy nasze przebaczyć. On potrafi nam je wybaczyć, bo jest nieskończenie miłosierny, kocha nas jako swoje dzieci, niezależnie jakie byłyby nasze grzechy. A nieco dalej głosi kabalistyczną, tajną naukę o szatanie: A co z szatanami? Przecież tak jak ludzie są stworzeni przez Boga. Jest więc w nich Boża iskra, iskra wolnej woli, mądrości i dobra. Oni nie są bezwzględną negacją. Gdyby Bóg chciał, w każdej chwili przestaliby istnieć, a jednak podtrzymuje ich w istnieniu. (…) To oczywiście nie będzie tak, że przyjdzie jakiś moment i nagle potępieni ludzie i szatani znajdą się w niebie. To proces, który już teraz się w nich dokonuje. Są to prawdziwe rekolekcje piekielne. I myślę, że już są tacy nawróceni szatani, którzy przeszli przez swoisty piekielny czyściec i są zbawieni.

Są tu wyłożone demoniczne zasady nowej religii New Age, w której nie ma potrzeby uzyskiwania przebaczenia na drodze sakramentalnej spowiedzi i w ogóle przyjmowania jakichkolwiek sakramentów, bo jeśli Jezus jest tylko człowiekiem, to Jego sakramenty są zabobonną praktyką. Według zasad tej nowej religii – promowanej przez ks. Malińskiego – wszyscy zasługują na zbawienie, niezależnie od swego postępowania, a w sefirotycznym niebie, tak jak teraz na ziemi, w jednej wspólnocie będą katolicy, czarnoksiężnicy, masoni i oczywiście szatani!

Tragiczną rzeczą jest, wobec tych i podobnych herezji, milczenie naszych pasterzy, którzy z obowiązku powinni czuwać, aby przeciwnik nie zatruł „źródła wody żywej”. Ponieważ milczą, zło nieposkromione staje się złem dozwolonym i bezkarnie głoszonym na uczelniach katolickich i w seminariach. Żydomasoneria, aby osiągnąć swój ostateczny cel, stara się zniszczyć społeczność chrześcijańską przez intelektualne i moralne psucie młodzieży, poczynając od najmłodszych dzieci. Z jednej strony wpaja się im gnostycko-kabalistyczne przekonania (tajną wiedzę) zawartą w bajkach, grach, powieściach, filmach i w całej „owsiakowej” pop-kulturze, z drugiej strony poprzez systematyczne psucie obyczajów i uczenie niemoralności, chce się ich spętać i zniewolonych przyprowadzić do tronu Baphometa.

Żydomasonerii szczególnie zależy na rozwinięciu swej działalności i psuciu poglądów w seminariach, bo jest świadoma, iż pewnego dnia młodzi seminarzyści zostaną księżmi, biskupami, kardynałami, będą kierować i zarządzać Kościołem. Doszło już nawet do tego, że w niektórych seminariach – jak stwierdza ks. prof. Czesław Bartnik – klerykom wolno czytać z czasopism tylko „Gazetę Wyborczą”. Cóż, pokrewieństwo poglądów i krwi niektórych biskupów z jej naczelnym jest oczywiste.

Co mają zrobić owce przywykłe do słuchania swych pasterzy i podążania za nimi, kiedy przyszły takie czasy, że pośród pasterzy pojawiły się wilki? Należy podążać za głosem Chrystusa i za tymi biskupami i kapłanami, którzy pragną Jego Królestwa i Jego Chwały. Dlatego bacznie śledźmy poczynania naszych pasterzy, a szczególnie dążenie ich do zaprowadzenia panowania Pana Jezusa na polskiej ziemi, a znajdziemy odpowiedź. Trucizna z „zatrutego źródła” zmieszana została z „Wodą Żywą”, płynie w żyłach Kościoła i nie ma ludzkiego sposobu, aby temu zapobiec. Jest jednak ratunek w samym Bogu i On sam daje pouczenie, jak możemy zwyciężyć apokaliptyczną bestię. Wystarczy uznać Pana Jezusa Królem Polski, a On zgładzi ją tchnieniem ust swoich i swym przyjściem wniwecz obróci całe jej zwycięstwo (por. 2Tes 2,8). Amen!

Ks. Tadeusz Kiersztyn

BIBLIOGRAFIA:

1) Baer Randall N., W matni NewAge, Wydawnictwo Henna, 1996.
2) ks. Bartnik Czesław Stanisław, Dni anioła siódmego, Wydawnictwo Polwen, 2003.
3) Bradley Michael, Tajne stowarzyszenia, Wydawnictwo Elipsa, Warszawa 2005.
4) Encyklopedia białych plam, Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne s.c., Radom 2002.
5) ks. bp Dillon Jerzy F., Masoneria zdemaskowana, Wydawnictwo Ostoja, 2001.
6) Epiphanius, Ukryta strona dziejów. Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski, 2008.
7) Fisher Paul A., Szatan jest ich bogiem. Enc. papieskie i wolnomularstwo, Wydawnictwo Wers, 1995.
8) Giertych Jędrzej, Tragizm losów Polski, DW „Ostoja”, Krzeszowice 2006.
9) Kah Gary H., Globalna okupacja, cop. 1991 Huntington House Publishers.
10) Krajski Stanisław, Masoneria Polska 1993, Wydawnictwo Św. Tomasza z Akwinu, 1993.
11) Kucharczyk Grzegorz, Czerwone karty Kościoła, Wydawnictwo. AA s.c.
12) de Lassus Arnaud, Masoneria, Wydawnictwo Antyk Marcin Dybowski, 2008.
13) Still William T., Nowy porządek świata, Wydawnictwo Wers, 1995.
14) Pająk Henryk, Bestie końca czasu, Wydawnictwo Retro, Lublin 2001.
15) Pająk Henryk, Rosja we krwi i nafcie 1905-2005, Wydawnictwo Retro, Lublin 2007.
16) Pająk Henryk, Kościół do katakumb, Polska do kasacji. Wydawnictwo Retro, Lublin 2009.
17) Poradowski Michał, Kościół od wewnątrz zagrożony. Wydawnictwo Nortom, 2001.
18) Sawicki Witold, Organizacje tajne w walce z Kościołem, Wydawnictwo Wers, Poznań 2000.
19) o. Suchecki Zbigniew, Kościół a masoneria, Wydawnictwo Salwator, 2008.
20) Zwoliński Andrzej, Leksykon współczesnych zagrożeń duchowych.

Nadesłał p. PiotrX.

https://marucha.wordpress.com/2012/05/2 ... soneria-5/


27 Lis 2014 02:01
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: Masoneria w Polsce
Notatka o wzmożeniu działalności wolnomularstwa polskiego

Wśród pozostałości po Archiwum działającej w okresie międzywojennym Wielkiej Loży Narodowej Polski znalazł się m.in. dokument "Notatka o wzmożeniu działalności wolnomularstwa polskiego" z 13 maja 1937 roku.
Tekst ten sygnowany literami H.M. będącymi inicjałem Tadeusza Gliwica. W tym miejscu może pojawić się pytanie - jak to inicjałem, skoro nie zgadza się ani jedna litera?
A jednak skrót ten był inicjałem używanego przez niego "imienia zakonnego" - Hipolit Matada. "Imię zakonne" to określenie pseudonimu organizacyjnego stosowane w niektórych odłamach wolnomularstwa. Zwyczaj przybierania imion pierwotnie wywodzi się z masonerii jakobickiej lecz z czasem uległ upowszechnieniu i był dość często stosowany w polskim stowarzyszeniu w okresie międzywojennym. Pod tym pseudonimem "brat" znany był w strukturach wolnomularskich i ono też figurowało na wszelkich dokumentach organizacyjnych.


Kim był autor wspominanej "Notatki..."?
Tadeusz Gliwic, syn przedwojennego Ministra Przemysłu i Handlu, od 1934 roku był członkiem pracującej w Warszawie loży "Kopernik".
W latach 1937-38 członek loży Staszic w Sosnowcu. Począwszy od 1937 wchodził w skład grona urzędników Wielkiej Loży Narodowej Polski.
Po wojnie był współzałożycielem konspiracyjnej loży wolnomularskiej "Kopernik" pracującej w Warszawie już od 12 lutego 1961 roku, kiedy to ośmiu przedwojennych wolnomularzy dokonało rytualnego obudzenia.
W grudniu 1991 roku, gdy powołano do życia Wielką Lożę Narodową Polski został jej pierwszym Wielkim Mistrzem. W rok później słyszeliśmy o reaktywowaniu w Polsce Rady Najwyższej 33 i ostatniego stopnia Rytu Szkockiego Dawnego Uznanego z Tadeuszem Gliwicem jako Suwerennym Wielkim Komandorem. Mimo, iż przez całe życie związany był z wolnomularstwem regularnym i: "z racji surowych reguł swej obediencji zakonnej nie uznawał wolnomularzy innych rytów za regularnych" był przez nich ciepło wspominany. Regularność nie przeszkadzała mu w popieraniu współpracy między redakcjami obu istniejących w Polsce czasopism wolnomularskich. Miała to być "masońska ekumenia w praktyce".
Tadeusz Gliwic był czynnym wolnomularzem do momentu gdy jak czytamy w nekrologu zamieszczonym na łamach liberalnego "Wolnomularza Polskiego" "19 maja 5994/1994 odszedł na Wieczny Wschód Br.: TADEUSZ GLIWIC senior wolnomularzy polskich, pierwszy Wielki Mistrz odrodzonej Wielkiej Loży Narodowej Polski, Suwerenny Wielki Komandor 33° Rytu Szkockiego Dawnego, Uznanego".

Począwszy początku lat 30-tych wśród wolnomularzy europejskich daje się zauważyć zaniepokojenie przybierającymi w wielu krajach na sile akcjami antymasońskimi. Również w Polsce pojawiają się głosy krytyczne w stosunku do wolnomularstwa a nawet odwołania do projektów sojuszu polskiej prawicy i hitleryzmu, gdyż oba te narody są powołane "do wyleczenia świata z zarazy masońskiej". Obronę miała tu stanowić większa aktywność ze strony polskich "braci". Spoglądając na tekst "Notatki..." należy jednak pamiętać, że w nauce Kościoła katolickiego krytykowano totalizm co ks. Józef Kobyliński argumentował tym, iż "państwo totalne z zasady jest ateistyczne, świadczą o tem z jednej strony założenia ideowe, z drugiej praktyka np. krwawe prześladowania w Bolszewji, a ostatnio kulturkampf niemiecki". Pisząc o "zdecydowanej postawie, jaką po stronie faszyzmu zajął Kościół Rzymski" autor cytowanego dokumentu zdaje się nie dostrzegać faktu, że 14 marca 1937 roku papież Pius XI podpisał potępiającą nazizm encyklikę "Mit brenneden Sorge". W kilka dni później 19 marca 1937 ujrzała zresztą światło dzienne również skierowana przeciw "bezbożnemu komunizmowi" encyklika "Divini Redemptoris". Jeżeli gdzieś Kościół występował przeciw wolnomularstwu to traktował to jako konieczność obrony "Kościoła oraz naszych tradycji i ideałów religijnych i narodowych przed napaściami i przewrotną działalnością masonerii, wolnomyśliciela, radykalizmu i sekciarstwa, które panoszą się i krzewią w Polsce, korzystając z wybujałej wolności". Podkreślano, że dając człowiekowi wolność wyznania i uzewnętrznianie wyznawanych przekonań religijnych innych niż w Kościele rzymskokatolickim "daje się mu możliwość wynaturzenia bezkarnie najświętszych obowiązków, uchylania się od nich, porzucenia niezmiennego, aby zwrócić się ku złemu". Niezależnie od intencji sam fakt dążeń do nasilenia działalności mógł tylko wzmacniać i tak liczne podejrzenia przeciwników. I z pewnością oświadczenie "celem naszej działalności w obecnej epoce powinno być przetwarzanie umysłowości jednostek w duchu idei wolnomularskich" wzbudziłoby szereg kontrowersji.

W przedrukowanym poniżej dokumencie zachowano strukturę i styl oryginału. W kilku miejscach uwspółcześniono jedynie nieco język dostosowując pisownię do obecnie przyjętych zasad. Wszystkie podkreślenia w cytowanym tekście zostały powtórzone za oryginałem.

Epoka nasza charakteryzuje się przegrupowaniami sił społecznych i coraz wyraźniejszym ich skupianiem dookoła dwóch, jasno zarysowanych i przeciwstawnych centrów: nacjonalizmu i walki klas.

Mimo tej przeciwstawności obie ideologie, pretendujące do zapanowania nad światem, mają wspólną cechę, która uderzyć może każdego, kto rozumie, że najważniejszą realnością życia społecznego jest sam człowiek.

Tą wspólną linią jest degradacja jednostki wobec państwa i odrzucenie zasad humanizmu.

Państwa totalne i doktrynalne, czy są one wytworem reakcyjnego nacjonalizmu, czy międzynarodowej idei walki klasowej, jednakowo negują wolność myśli i indywidualność człowieka. Odrzucają one cele duchowego rozwoju jednostki, do których wolność ta jest konieczna i stawiają na ich miejsce założenia racji stanu, dążące do osiągnięcia celów przez doktrynę wytkniętych. Poziom obecnych środków jakie do tego służą leży o wiele niżej średniej wartości moralnej społeczeństw.

W ten sposób wywierany jest nieustanny nacisk na ludzkość, który drogą przymusowej tresury od lat dziecięcych obniża poczucie godności etycznej człowieka, pozbawia go własnego sądu o życiu, uniemożliwia jego rozwój indywidualny i przez to przeciwstawia się celowi życia jednostki.

Wpływ ten dąży do operowania wielką i jednorodną masą ludzką, jako ślepym narzędziem swoich celów i stanowi przez to poważne zagrożenie dla przyszłości rodzaju ludzkiego.

W obliczu tego zagrożenia skupić się muszą wszystkie siły duchowe świata, dla których <nic co ludzkie nie może zostać obojętne>. Zdecydowana postawa, jaką po stronie faszyzmu zajął Kościół Rzymski, sprawia że najbliższym niebezpieczeństwem jest to, które grozi ze strony połączonych sił reakcji i klerykalizmu. Siły te organizują się obecnie w wielu krajach ze szczególną intensywnością, a kler ożywiony jest duchem bojowym w przewidywaniu nowej epoki rozwoju Kościoła.

Największe nasilenie akcja ta może przybrać w Polsce, gdzie względy polityki wewnętrznej skłaniają rząd do coraz ciaśniejszego sojuszu z duchowieństwem.

Szerokie masy ludności w Polsce widzą tylko dwa obozy ideowe -- albo reakcyjny nacjonalizm popierany potęgą Kościoła i otaczany przez rząd coraz troskliwszą opieką, albo komunizm prześladowany przez oba te czynniki i zdyskwalifikowany praktyką rosyjską. Na horyzoncie ideowym Polski nie widać dotąd żadnego innego sygnału.

A jednak istnieje w naszym kraju garść ludzi, którzy odrzucają obie te formy, rozumiejąc że bez wolności ducha nie może być ani sprawiedliwości, ani szczęścia.

Stojąc pomiędzy przeciwnymi biegunami i nie wybierając żadnego z nich, ludzie ci ponad zmiennością metod i poglądów widzą nieprzemijalną istotę rzeczy, wyrażającą się w człowieku.

Widzą oni, że jakkolwiek określałyby filozofie odległe cele ludzkości, celem człowieka będzie rozwinięcie potencjalnych możliwości leżących w jego psychice, w kierunku Prawdy, Mocy i Piękna. Tymi ludźmi jesteśmy my - wolnomularze, a budowanie samego siebie po linii własnej indywidualności, rozwijanej w świetle tych zasad, jest osią idei wolnomularskiej.

Ta idea i wypływające z niej poglądy na życie jednostki i społeczeństwa, pozostaje w Polsce w ukryciu, jak przysłowiowe światło pod korcem. W grze ścierających się sił nie mają one znaczenia i nie wychodzą poza krąg wolnomularzy, których w Polsce jest mniej niż jeden na sto tysięcy.

W okolicznościach dzisiejszych, pośród prądów i zdarzeń które zdawałoby się, są jak najbardziej niepomyślne dla naszego ruchu, ta mała garstka ludzi musi uświadomić sobie z całą jasnością, że jest zaczynem polskiej przyszłości. Ludzie pewni swojej prawdy i znający swój cel nie mogą być pokonani duchowo. Cały świat patrzy dziś na bankructwo idei, które ostatnie słowa już wypowiedziały. W obliczu eksperymentów doktrynalnych, które już zawiodły albo oczekują zbliżającego się końca, wolnomularstwo stoi ze swymi nie roztrwonionymi skarbami, jak spichlerz pełen zboża w kraju ginącym z głodu. Jeśli jego wrota zostawimy zamknięte, nie będziemy mogli powiedzieć, żeśmy spełnili nasz obowiązek wobec ludzi. Ziarno zbyt długo przechowywane w ukryciu, stanie się niezdatne do siewu, albo nie znajdzie już gleby, w której by mogło wyrosnąć.

Rozważając te sprawy, nie tracę z pamięci tradycji naszego Zakonu, według których nie bierze on, jako organizacja, czynnego udziału w ruchach politycznych, czy religijnych.

Nigdy jednak nie przestało być zadaniem wolnomularstwa oświecanie dusz pozostających w stanie mroku. To zadanie, dziś więcej niż kiedykolwiek, wymaga naszej świadomie zorganizowanej aktywności.

Żyjemy w epoce dążącej do wyraźnego określenia wzajemnych pozycji ideowych, do zgrupowania sił, do ujęcia dążeń w lapidarne hasła, do zdynamizowania wszelkich energii przed oczekiwaną rozgrywką.

Jakaż teza wyrazi nasze stanowisko wobec życia i kierunek naszej woli wewnętrznej w dzisiejszym świecie, gdzie klęskę poniosą przede wszystkim ci, którzy pozostaną milczący i bezczynni?

Przekonanie o ostatecznym zwycięstwie naszych idei w świecie nie powinno nas łudzić co do odległości, jaka nas dziś jeszcze od tego celu dzieli.

W obecnym stanie rzeczy wolnomularstwo polskie stoi w obliczu zorganizowanych i gotowych do natarcia sił, będąc same pozbawione przygotowania zarówno do obrony, jak i do kontrakcji. Nie może ono liczyć zupełnie ani na jakiś wypracowany plan działania w razie ataku, ani na żadne sympatie w społeczeństwie, karmionym fantastycznymi bajkami o naszych celach.

W tych warunkach, kiedy polityka wewnętrzna rządu wymagać będzie zlikwidowania wolnomularstwa, dla pozyskania sojuszników w akcji politycznej, -- likwidacja taka nie tylko nie trafi na żaden opór moralny idący z poczucia naszej własnej siły, ale nie obudzi żadnego protestu w społeczeństwie. Znikniemy wówczas z życia nie wydawszy nawet głosu któryby pozwolił temu społeczeństwu ocenić czym właściwie jesteśmy.

W chwili obecnej stoją przed nami te same zagadnienia, jakie powinniśmy byli ustalić i rozwiązać od początku, zagadnienia podstawowe dla każdej organizacji i każdego rodzaju aktywności. Są to c e l e, m e t o d y i ś r o d k i działania. Nie mam tu na myśli skrystalizowanych zasad i wskazań ogólnych, które ideologia wolnomularska od dawna już na całym świecie ugruntowała, ale plan akcji bieżącej, zastosowany do wymagań do wymagań chwili i warunków w Polsce.

W tym rozumieniu sądzę, że celem naszej działalności w obecnej epoce powinno być przetwarzanie umysłowości jednostek w duchu idei wolnomularskich.

Idee te są zbyt mało rozpowszechnione, nie tylko jako wyraz ducha masońskiego, ale jako pewna forma społecznego myślenia nacechowanego wolnością poglądów, tolerancją i humanitaryzmem. Zasady te są z reguły nieobce tam gdzie kształtuje się umysł i charakter młodych pokoleń, mających stanowić przyszłość kraju.

Jednym z najważniejszych naszych zadań będzie rozpowszechniać te zasady wśród młodzieży, pomimo trudności, jakie ta praca w obecnych warunkach przedstawia.

M e t o d y działania powinny w pierwszym rzędzie objąć wypracowanie planu naszej wzmożonej działalności. Aktywność ta winna być rozwinięta w dwóch kierunkach: wewnętrznym i zewnętrznym. Pierwszy obejmuje wpływ na wolnomularzy, drugi -- na społeczeństwo.

Plan ogólny niezbędnych reform nakreślić można stawiając następujące tezy i wypływające z nich wnioski:
A. W zakresie wewnętrznym:
Teza 1. Wolnomularstwo polskie winno się składać z braci głęboko oddanych ideom Zakonu i mających wolę ich realizowania w życiu.
Wnioski: a) przeprowadzenie selekcji w obecnym składzie braci;

b) zreformowanie systemu rekrutacji.

Teza 2. Poziom wiedzy wolnomularskiej wśród braci winien być znacznie podniesiony i odpowiadać ich hierarchicznym stopniom.
Wnioski: a) zreorganizowanie systematycznej nauki dla każdego ze stopni;

b) zrewidowanie, pogłębienie i dopełnienie rytuału wszystkich stopni oraz rytuału inicjacji;

c) ścisłe przestrzeganie rytuału i hierarchii.

Teza 3. Loże winny przeprowadzić dyskusje nad zakresem i kierunkiem swej działalności, ujmując ją w plan wskazujący cele, metody i środki działania.

Teza 4. Wzajemne stosunki Lóż winny być bliższe, a prace, wynikające z przyjętego planu działania, -- ściśle skoordynowane.

Teza 5. Zagadnienia bieżącego życia społeczno - politycznego winny być częściej tematem wspólnych narad i wiązać się z planem wpływów i działalności poszczególnych lóż.

B. W zakresie zewnętrznym:
Teza 6. Należy zaznajomić społeczeństwo polskie z zasadami ideowymi i etycznymi wolnomularstwa, jak również z jego historią w Polsce, drogą rozpowszechniania broszur przez nas wydawanych.

Teza 7. Należy zorganizować wpływ ideowy na młodzież.

Teza 8. Należy zorganizować wpływ wychowawczy na dzieci, aby przeciwdziałać wpajaniu w nie militaryzmu, nacjonalizmu i klerykalizmu.

Teza 9. Należy rozwinąć szerszą działalność prasową.

Teza 10. Należy dążyć do jak największego rozwoju stosunków z organizacjami wolnomularskimi na całym świecie.

Przedyskutowanie tych dziesięciu tez we wszystkich Lożach może być punktem wyjścia do rozbudzenie ich żywotności, przeprowadzenia koniecznych reform i nakreślenia planu działania na przyszłość

Wprowadzenie ich w życie w pełnym zakresie winno wytworzyć aktywny zespół mocnych ludzi, którzy potrafią nie tylko stawić czoło nadchodzącym wypadkom dziejowym, ale wielkim ideom masonerii utorować drogę

H.M.

13.V.37.

Zrodlo:
http://adnikiel.republika.pl/plany.htm


07 Sty 2015 07:29
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: Masoneria w Polsce
WOLNOMULARSTWO NA ZIEMIACH RZECZYPOSPOLITEJ SZLACHECKIEJ

Warszawa saska, już mniej więcej w dziesięć lat po ukonstytuowaniu się pierwszych lóż masońskich masońskich w Europie Zachodniej, stała się pierwszym punktem oparcia wolnomularstwa we Wschodniej Europie. Powodem tego była niewątpliwie wznowiona otwartość na Zachód. Liczne podróże Polaków do Niemiec i Francji pozwoliły im na zetknięcie się z tą organizacją.

Ponadto w Polsce przebywało wielu Francuzów, Niemców oraz osób innych narodowości. Obracali się oni w kręgu dworu królewskiego, służyli w wojsku polskim, a także na magnackich dworach. Cudzoziemcy przede wszystkim szukali możliwości zrobienia kariery, a że przed przybyciem do Polski mogli się zetknąć bądź też zetknęli się ze “sztuką królewską”, jej propagowanie i kontakty poczynione w tworzonych lożach w znacznej mierze im to ułatwiały.

Wiadomo również, że wśród członków lóż masońskich we Francji napotkać można nazwiska polskich arystokratów, którzy jeździli tam w celach towarzysko – rozrywkowych bądź też edukacyjnych.

Przed rokiem 1738 zapewne istniały w Polsce – wśród osób ze środowiska dworskiego – loże wolnomularskie. Na ich temat badacze zajmujący się problematyką wolnomularstwa snują różne przypuszczenia.

Czas powstania oraz pochodzenia pierwszych lóż w Polsce budziły i budzą wiele kontrowersji. Traktując temat generalnie, wykrystalizowały się na ten temat dwie teorie. Starsza – reprezentowana przez Askenazego, Pelczara i Nieczuję – Urbańskiego, każe dopatrywać się “pramatki” naszego wolnomularstwa w drezdeńskiej loży “ Loge aux Trois Aigles” (“Loża Trzech Orłów”). Opierają się oni na fakcie, że przed ogłoszeniem przez papieża Klemensa XII bulli z 27 kwietnia 1738 roku zakazującej działalności wolnomularskiej, istniało w Warszawie kilka lóż – filii wspomnianej już loży drezdeńskiej – założonych przez Fryderyka Augusta Rutowskiego – syna Augusta II.

Teoria druga – reprezentowana przez Załęskiego, Łempickiego i Hanssa mówi o wniesieniu światła “ sztuki królewskiej” bezpośrednio bądź pośrednio z Francji. Zwolennicy tej koncepcji wychodzą ze znanego faktu, że arystokraci polscy zetknęli się z lożami we Francji, gdzie uzyskali wtajemniczenia już przed 1738 rokiem, którym “sztuka królewska” nie była obca, poczęli tworzyć pierwsze ogniwa polskiego wolnomularstwa. Dlatego też wydaje się, że Fryderyk Rutowski najpierw był przyjęty do loży w Warszawie, a po wyjeździe z do Drezna jesienią 1738 roku założył tam pierwszą lożę i stanął na czele saskiego wolnomularstwa. O tych pierwszych lożach polskich niewiele wiadomo oprócz tego, że pracowały w oparciu o trzy stopnie wtajemniczenia: ucznia, czeladnika, mistrza. Nie posiadały nazw i ich skład osobowy jest nieznany. Wszyscy badacze umownie nazywają je dworskimi i zgodni są, co do tego, że na skutek wspomnianej już bulli papieskiej z 1738 roku, która potępiała wszelkie tajne związki, zaprzestały one swojej działalności.

W cztery lata później ruch wolnomularski odrodził się. Świadczy o tym założenie przez podkomorzego wielkiego litewskiego Jana Karola Mniszcha w 1742 roku loży w Wiśniowcu. Data ta nie budzi już zastrzeżeń wśród badaczy. Do loży tej należeli znani arystokraci: Konstanty Jabłoński, Michał Ogiński, Fryderyk August Moszyński, Michał Wielhorski i Andrzej Mokronowski.

Nadworny marszałek koronny Jerzy August Mniszech, przy pomocy wygnanego z Rosji szwajcarskiego barona Pierre Le Fort’a, założył w Dukli w 1749 roku drugą lożę, w której obowiązywał taki sam angielski rytuał symboliczny jak w pierwszej.

Loża w Wiśniowcu stała się zawiązkiem warszawskiej loży “Towarzystwo Trzech Braci” otwartej w 1744 roku przez Andrzeja Makronowskiego przy pomocy cudzoziemców: Le Fort’a i Franciszka Longchampsa. Ten ostatni – bankier przybył z Włoch – przeniósł się do Lwowa i już w 1747 roku założył, jako filię loży warszawskiej, pierwszą masońską placówkę w tym mieście – “Świątynię Trzech Bogiń”. W Gdańsku, który był drugim po warszawskim liczącym się w skali Rzeczypospolitej ośrodkiem gospodarczym i ludnościowym utrzymującym szerokie kontakty handlowe z europejskimi metropoliami, pracowała loża “Trzech Pionów” założona 30 maja 1751 roku. Była ona zależna od berlińskiej loży “Trzech Globów”.

Żywot tych kilku lóż przecięła następna bulla papieska ogłoszona przez Benedykta XVI w 1751 roku. Bulla ta, zarzucając masonom bezbożność i tajemniczość, potępiła ich i zakazała prowadzenia działalności związków masońskich. Loże te stosunkowo szybko “zasnęły”.

Nie oznaczało to jednak zaprzestania przez poszczególnych braci działalności. I tak, najczynniejszy wolnomularz – cudzoziemiec – oficer inżynier Jan Łukasz de Toux de Salverte prowadził założoną przez siebie w tajemnicy w 1750 roku w Warszawie lożę “Dobrego Pasterza”, którą zasilili członkowie rozwiązanej loży “Towarzystwo Trzech Braci”. Toux de Salvarte był jednym z najczynniejszych w Polsce wolnomularzy przez niemal pół wieku. Urodził się w Niderlandach austriackich, początkowo był nauczycielem matematyki, a od 1733 roku członkiem korpusu Inżynierów w Wiedniu gdzie został adiutantem dowódcy. Uczestniczył w wojnie austriacko – tureckiej. Inicjowany prawdopodobnie w stronach rodzinnych, w Wiedniu uzyskał najwyższe wtajemniczenie “Bractwa Różanego Krzyża” – starej organizacji mistyczno – alchemicznej zbliżonej do masonerii, a później ją penetrującej. Aresztowany w Brnie na Morawach za założenie w tym mieście loży, po uwolnieniu w marcu 1749 roku przybył do Polski.
(Ciekawostka - Stanislaw August Poniatowski pobieral nauki masonskie i alchemiczne u J.L. de Toux de Salverte i u masona ksiecia Augusta Moszczynskiego - obydwaj byli Rozokrzyzowcami i S.A.Poniatowski rowniez wstapil do tego zakonu - informacje dodal 401autobahn)

Bulla papieska oraz sytuacja polityczna w kraju spowodowały upadek “sztuki królewskiej”. Walka patriotyczna, jaka rozgorzała między możnowładczym stronnictwem Czartoryskich – zwanym “Familią” a stronnictwem dworskim Augusta III całkowicie zaabsorbowała byłych wolnomularzy. Niefortunny udział Saksonii w wojnie siedmioletniej doprowadziły do zajęcia tego kraju przez wojska pruskie. W końcu na kilka lat dwór saski, który rezydował tam wraz z czołowymi dygnitarzami Rzeczypospolitej i Saksonii. Niekorzystny dla króla przebieg wojny zmusił go do częściowej ugody z “Familią”. Wolnomularze – Polacy i Sasi, których rozgrywki polityczne pochłaniały coraz mniej, pragnęli kontynuowania prac wolnomularskich. W ten sposób niedawni przeciwnicy mogli spotkać się na zebraniach towarzysko – lożowych. W tym celu, siostrzeniec Augusta III – hrabia August Moszyński wraz ze Stanisławem Lumborskim – czołowym działaczem i przedstawicielem stronnictwa Czartoryskich – reaktywowali w 1757 roku “Towarzystwo Trzech Braci”. W rok później loża ta odbywała już regularne posiedzenia. Dzięki cudzoziemcom – członkom tej loży – utrzymywała ona kontakty z drezdeńską lożą “trzech Mieczy”, królewiecką lożą “Trzech Koron” i gdańską lożą “Trzech pionów”.

Drugą placówkę założył w Warszawie w 1763 roku niezmordowany w swej wolnomularskiej działalności Toux de Salverte. Była nią przeznaczona dla studiowania tzw. nauk tajemnych, przez które rozumiano wówczas alchemię, astrologię, kabalistykę, a także kosmologię – “Wszechnica Tajemnic”. De Salverte był w tym zakresie dobrze przygotowany. Doskonale znał hebrajski, posiadał poważną wiedzę matematyczną, a ponadto dysponował sporą biblioteką specjalistyczną. Ten główny ośrodek okultyzmu upadł jednak wraz z wyjazdem jego inicjatora w 1764 roku za granicę.

Do połowy lat sześćdziesiątych XVIII wieku wolnomularstwo nie poczyniło większych postępów w rozwoju ilościowym, zyskało za to pewien rozgłos w kołach ówczesnej elity umysłowej.

Loże zakładane w Polsce w czasie panowania saskiego były tworami polskimi. Należała do nich przeważnie rodzima arystokracja oraz aktywnie przyczyniający się do ich powstania cudzoziemcy. Wymienić tutaj należy takich wolnomularzy cudzoziemskich jak: Pierr Le Fort, Henryk Heyking, Jan Łukasz de Toux de Salverte, August Moszyński, Franciszek Longchamps, niejaki Teillie – dozorca loży “Trzech Braci” w 1744 roku i współwłaściciel pierwszej we Lwowie loży, Ludwig Sauv’e – doktor chirurgii i sekretarz poselstwa angielskiego, Franeois Ponet – były genewski zegarmistrz, a w Polsce właściciel warsztatów jubilerskich i zegarmistrzowskich w Warszawie oraz cała plejada osób będących na służbie w wojsku polskim, sprawujących funkcję w poselstwach obcych państw przy dworze, guwernerów oraz właścicieli różnych masowo powstających warsztatów.

W momencie wstępowania na tron Stanisława Augusta Poniatowskiego tj. w 1764 roku w Warszawie wegetowała jedynie loża “Trzech Braci”. Wybór nowego króla przekreślił nadzieje zwolenników Wettenów, to też niektórzy członkowie tej loży związani z dworem saskim opuścili Polskę.

Inni “bracia” wzięli czynny udział w wydarzeniach politycznych tego roku tj. konfederacji litewskiej, sejmie konwokacyjnym i elekcyjnym i nie znajdowali czasu na pracę w loży.

Podczas gdy w 1759 roku loża miała siedemdziesięciu siedmiu członków, to w 1764 roku ich ilość zmniejszyła się do kilkunastu, a i ci pozostali nie regularnie uczestniczyli w zebraniach.

Gdańsk był drugim – obok Warszawy – miastem na ziemiach Rzeczypospolitej, w którym istniało wolnomularstwo. W roku 1764 masoni gdańscy skupili się w trzech placówkach, które nie miały bezpośredniego powiązania z ośrodkiem warszawskim. Tylko najstarsza loża “Trzech Pionów” mająca w 1763 roku dwudziestu czterech członków, utrzymywała luźne kontakty z lożą warszawską. Druga placówka – erygowana 5 grudnia 1763 roku pn. “Zu den Drei Pyramiden” (“Pod Trzema Piramidami”), tak samo jak pierwsza zależna była od berlińskiej loży “Trzech Pionów”, trzecia zaś loża “Zu den drei Steren” (“Pod Trzema Gwiazdami”), do której należeli patriotycznie nastawieni gdańszczanie, założona została 26 marca 1763 roku przez królewiecką lożę “Trzech Koron”.

W tym stanie rzeczy masoneria doczekała czasów stanisławowskich, w których nastąpił jej bujny rozwój. Złożyły się na to różne przyczyny. Nie bez znaczenia był pozytywny stosunek do masonerii nowego monarchy, który sam interesował się naukami tajemnymi i korzystał w tej materii z wiedzy Augusta Moszyńskiego, a także finansował niektóre masońskie przedsięwzięcia. W końcu sam został przyjęty do loży.

Prekursorami ożywienia wolnomularstwa w Polsce byli: August Moszyński – inspektor teatru i opiekun artystów z ramienia dworu, a od 1766 roku zastępca dyrektora mennicy i członek komisji menniczej oraz Fryderyk Alojzy Bruhl – generał artylerii koronnej, starosta warszawski ożeniony z Marią Klementyną Potocką, córką “królika” Rusi – Franciszka Salezego.

Z inicjatywy Augusta Moszyńskiego kilku członków “Towarzystwa Trzech Braci” posiadających wyższe stopnie, na zebraniu w mieszkaniu aktora francuskiej trupy artystycznej – Josse Rousseloisa, powołało do życia 15 sierpnia 1766 roku placówkę stopni wyższych, która na razie nie otrzymała żadnej nazwy. W następnym roku przemianowali ją na lożę “Cnotliwego Sarmaty”. Nowe oblicze nadał tej loży Fryderyk Alojzy Brűhl urządzając ją na wzór loży drezdeńskiej, której przewodniczył przed przyjazdem do Polski. Innowacja ta polegała na wprowadzeniu rytu Ścisłej Obserwy (tj. staroszkockiego – o dwudziestu siedmiu stopniach).

Na posiedzeniu loży, które odbyło się pod nieobecność Brűhla 24 czerwca 1769 roku, Wielkim Mistrzem został wybrany August Moszyński, a lożę “Cnotliwego Sarmaty” przemianowano na Wielką Lożę. Postanowiono też, że loża będzie odbywać swe prace w języku polskim i będzie w niej wisiał portret króla, co oczywiście miało swoją wymowę.

Ustanowienie Wielkiej Loży było inspiracją do tworzenia nowych lóż symbolicznych.

W związku z faktem, że w Wielkiej Loży było wielu Francuzów i Niemców, a loża miała pracować w języku polskim, nastąpiły tarcia między jej członkami. Pod wpływem przybyłego do Warszawy Toux'a de Salverte podzieliła się ona na trzy warsztaty: niemiecki “Trzech Braci”, francuski “Jedność Doskonała” i polski “Cnotliwy Sarmata". Napis “Ex uno tria in unum” wyryty na medalu ku czci Moszyńskiego wyrażał wzajemny stosunek między tymi lożami. Wielka Loża miała zwierzchnictwo nad mniejszymi. Loża “Cnotliwego Sarmaty” zaczęła się tytułować Wielką Lożą na Wielkim Wschodzie Polskim pod Wielkim Mistrzem Augustem Moszyńskim.

Na wieść o tym, następujące loże podległe obcym obediencjom poddały się placówce warszawskiej, bądź wydała ona dyplomy na otwarcie nowych lóż.

Należały do nich:

Gdańsk – loża “Trzech Gwiazd”, do tego czasu zależna od królewieckiej loży “Trzech Koron”.

Malbork – loża "Trzech Wież" zależna dotychczas od petersburskiej loży “Trzech Serc”.

Białystok – z loży “Złotego Pierścienia” podległej dotychczas loży “Trzech Serc” w Petersburgu tworzy się loża “Przyjaźń”.

Preszów (Węgry) – z loży “Doskonały Wędrowiec” założonej przez konfederatów barskich, która w niedługim czasie stała się “pramatką” wolnomularstwa w Siedmiogrodzie.

Lwów – loża “Trzech Białych Orłów”

Wielka Loża założyła także pierwszą lożę adopcyjną dla pań, w której mistrzynią została Teresa z Ossolińskich Potocka, a członkiniami między innymi: Luiza Aloe, Anna z Rzewuskich Humiecka oraz córka księcia Karola Kurlandzkiego, żona barona Le Forta’a, Elżbieta z Czartoryskich Lubomirska.Wielka Loża nie tylko przyjmowała pod swoje zwierzchnictwo loże już istniejące, ale także wydawała dyplomy na zakładanie nowych lóż, tak żę w końcu 1770 roku miała ich osiem. Jako samodzielna pracowała tylko loża “Bon Pasteur”.

Wzrastała liczba członków w lożach a co się z tym wiąże coraz bardziej różnorodny stawał się ich skład społeczny. Oprócz arystokracji, cudzoziemców i wojskowych, w lożach spotykało się, – choć jeszcze bardzo nielicznie reprezentowanych – ludzi wolnych zawodów.

W tym czasie najwyższą władze sprawowała loża “Cnotliwe Sarmaty” złożona z mistrzów i dozorców podległych jej lóż oraz ze swoich wielkich urzędników. Na jej czele stał Wielki Mistrz. Podlegały jej rządzone przez mistrzów "katedralnych" loże symboliczne, do których wielki mistrz wysyłał swoich wizytatorów, których obowiązkiem było czuwanie nad zachowaniem dogmatu i ceremoniału.

Loża “spraw” zwana później Wielką Kapitułą, składała się z dygnitarzy wielkiej loży. Miała ona za zadanie strzec czystości dogmatu i ceremoniału masońskiego. Potwierdzenie wiodącej roli wśród polskiej masonerii loży “Cnotliwego Sarmaty” nastąpiło w 1770 roku, kiedy to August Moszyński dostał “deskę rysunkową” z Londynu od Wielkiego Mistrza Prowincjonalnego lóż Zagranicznych – hrabiego De Vignoles, który w imieniu wielkiego Mistrza Angielskiego – Henryka de Beaufort potwierdził jego Wielkie Mistrzostwo Prowincjonalne w Królestwie Polskim. Loża “Cnotliwego Sarmaty” została zatwierdzona jako Wielka z prawem zakładania lóż symbolicznych w Rzeczypospolitej. “Było to już tylko potwierdzenie istniejącego de facto stanu. Wzywała ona także do połączenia się z metropolią angielską. Wielki Wschód Polski został uznany przez berlińską Wielką lożę “Trzech Glogbów”. Z kolei Wielki Wschód Francji zabiegł o obcięcie pod swoją obediencję lóż na terenie Rzeczypospolitej. Moszyński na pismo wschodu francuskiego odpowiedział tak energicznym protestem, – że ten odwołał swoje żądania “jako bezzasadne i których stosowanie w żadnym wypadku nie może być czynionym od Wielkiej Loży do podobnej Wielkiej Loży”.

Ta postawa Moszyńskiego wobec Wschodu Francuskiego i Londynu, świadczyła o wyraźnym nastawieniu wśród polskich masonów do niezależności, co było w pewnym stopniu odbiciem procesów ogólnej emancypacji społeczno – kulturowej, która zaczęła się dokonywać w Polsce.

Wolnomularstwo polskie, aczkolwiek niezbyt liczne, pozostawało więc suwerenne, choć wiadomo, że na taką suwerenność w ówczesnej Europie mogły sobie pozwolić tylko wolnomularskie potęgi. To suwerenne wolnomularstwo polskie do 26 lutego 1784 roku rządziło się Konstytucją Andersena z 1723 roku i statutem opracowanym przez de la Tie’vce’a w roku 1743 oraz statutem członków loży “Cnotliwego Sarmaty” opracowanym 4 sierpnia 1769 roku. Statut ten zawierał prawa kardynalne, prawa lóż pojedynczych, rytuał loży do przyjęcia poszczególnych stopni masońskich, loży bankietowej oraz kary i grzywny za wykroczenia “braci”. Rozwijający się tak prężnie ruch masoński uległ dezorganizacji ze względu na wydarzenia polityczne. W kraju zawiązała się Konfederacja Barska, która wywołała wojnę domową, a w konsekwencji pierwszy rozbiór Polski. Masoni – jako ludzie biorący czynny udział w tych wypadkach – nie mieli czasu ani możliwości kontynuowania prac lożowych. Już w 1771 roku członkowie loży “Cnotliwy Sarmata” dla zachowania ciągłości pracy mularskiej weszli do innych lóż. Inne placówki stopniowo zawieszały swoją działalność, albo weszły pod inne obediencje. W tym czasie Moszyński opuścił Warszawę.

Za sprawą Alojzego Fryderyka Brűhla ponownie wrócił do Polski ryt Ścisłej Obserwy. Wobec zamarcia polskiej obediencji, Ścisła Obserwy uznała za możliwe włączenie Rzeczypospolitej do swojego systemu organizacyjnego. W czerwcu 1772 roku zjazd tej formacji w Kohloo w Saksonii ustanowił nową jednostkę terytorialno – administracyjną –Diecezję Polską, a jej przedprzeorem mianował wspomnianego już Brűhla. W połowie 1773 roku Brűhl wrócił do Warszawy i porozumiał się z niektórymi członkami dawnych, lóż warszawskich: niemieckiej “Trzech Braci” i francuskiej “Jedności”. 15 września tego roku członkowie tych lóż zgromadzili się na wspólnym posiedzeniu i utworzyli nową lożę – “Karola pod Trzema Hełmami”. Brűhl został Generalnym Wizytatorem Diecezji Polskiej i od razu narzucił polskiej masonerii zasady, którymi miała się kierować.

Brzmiały one następująco:

1. Uznanie zwierzchowności wolnomularskiej w osobie księcia Ferdynanda Brunszwickiego – jako Wielkiego Mistrza Lóż Zjednoczonych.

2. Uznanie hrabiego Brűhla Wizytatorem Generalnym, naznaczonym przez księcia Ferdynanda Brunszwickiego.

3. Uznanie wszystkich urzędników, których Brűhl mianuje w lożach.

4. Podporządkowanie się wszelkim nakazom, które wyda Generalny Wizytator.

5. Na posiedzeniach lóż trzech pierwszych stopni należy nosić ubiór odpowiadający tymże stopniom bez żadnych zagranicznych ozdób.

6. Opłacać regularnie składki zwyczajne, miesięczne i roczne.

7. Poddać się prawom i nakazom obowiązującym w masonerii rytu templariuszowskiego.

Te główne zasady zostały podpisane przez czterdziestu dwóch członków, przeważnie Niemców i innych obcokrajowców, a tylko przez pięciu Polaków: A. Moszyńskiego, Jana Augusta Cichockiego, Antoniego Czapskiego oraz niejakiego Skaleckiego i Chomińskiego.

W początkach 1774 roku Brűhl powołał siedmioosobową Prefekturę Ścisłej Obserwy, która miała stanowić przyszłe kierownictwo masońskie tego rytu w Polsce. 13 czerwca 1774 roku powołana Prefektura erygowała pierwszą placówkę pn. “Karol pod. Trzema Hełmami”.

Do 1778 roku Ścisła Obserwa nie poczyniła większych postępów, zwiększyła się tylko liczba członków tej loży. W tym samym roku powstała w Krakowie druga tego typu placówka pn. “Namiestnicza pod Trzema Hełmami” mistrzostwa pułkownika wojska polskiego Karola Bousquet du Laurensa.

Sytuacja taka wzbudziła niezadowolenie wśród większości wolnomularzy. Francuzi, dla których język niemiecki używany w loży “Karola pod Trzema Hełmami” stanowił barierę rozpoczęli starania o własny warsztat i w końcu 1776 roku założyli francuskojęzyczną lożę “Doskonałego Milczenia” (“La Parfaite Silence”), a dostawszy od Wielkiego wschodu Francji stosowny przywilej, oficjalnie instalowali ją 15 listopada 1778 roku. Miała ona prawo zakładania lóż symbolicznych. Równocześnie, w tym samym roku Francuzi lwowscy rozpoczęli pracę w “Doskonałej Równości” zależnej od obediencji francuskiej.

Ponowne ożywienie stagnacyjnej atmosfery w Ścisłej Obserwie spowodował w 1779 roku wojewodzie poznański Jan Nepomucen Poniński. Otrzymawszy za granicą wyższe stopnie tego rytu, zaczął w Polsce występować jako emisariusz kierownictwa V Prowincji Ścisłej Obserwy w Strasburgu. Powołując się na pełnomocnictwo do zakładania placówek tej obediencji w Rzeczypospolitej, uformował dziesięcioosobową Prefekturę będącą kierowniczą komórką reprezentowanego przez niego rytu. Następnie z ich dawnych i nowo przyjętych członków reaktywował dwie loże - “Cnotliwego Sarmaty” i “Trzech Braci”. W wyniku takiego obrotu sprawy doszło do fuzji grupą Brűhla, która reprezentowała taki sań ryt, tylko, że bratniej VII Prowincji. Siedmiu Członków Prefektury Ponińskiego weszło w skład Kapituły “Trzech Hełmów”, którą podniesiono do godności Wielkiej Loży. W miejsce lóż symbolicznych reaktywowanych przez Paonińskiego 22 marca 1780 roku utworzono trzy nowe:

1. Polskojęzyczną – “Augusta pod Cnotliwym Sarmatą” mistrzostwa Moszyńskiego.

2. Niemieckojęzyczną – “Alojzego pod Obosiecznym Mieczem” mistrzostwa Brűhla.

3. Francuskojęzyczną – “Jana pod Gwiazdą Biegunową” mistrzostwa Ponińskiego.

Lata 1774 – 1781 są latami dominacji rytu Ścisłej Obserwy w wolnomularstwie polskim.

Przeciwnicy Ścisłej Obserwy, wśród których główną rolę odegrali: baron inflancki – Karol Henryk Heyking, ekskonfederat barski i czołowy wolnomularz Rzeczypospolitej Szlacheckiej oraz Jan Łukasz Toux – pensjonariusz królewski, powołali do życia 30 kwietnia 1774 roku prawno – mularskie “Towarzystwo Przyjaciół Doświadczonych”. Wśród członków tego “Towarzystwa” były takie osobistości jak: Jerzy Wielhorski – wychowanych w kulturze francuskiej szambelan królewski – syn Michała, jednego z przywódców konfederacji barskiej; Jerzy Hylzen – wojewoda mścisławski, jeden z najbogatszych ludzi na Litwie; Jan Potocki – brat przyszłych Wielkich Mistrzów Ignacego i Stanisława Kostki; Mateusz Zyniew – starosta berznicki i książę Mikołaj Radziwił – były konfederat, pułkownik wojska litewskiego; Andrzej Mokronowski – w tym czasie generał, były major regimentu dragonów króla Stanisława Leszczyńskiego wraz, z którym opuścił Polskę, inicjowany jeszcze we Francji a obecnie strażnik królewski; Andrzej Ogiński – miecznik litewski i marszałek sejmu w 1776 roku; Eliasz Aloe – sekretarz poselstwa polskiego w Berlinie; Józef Zajączek – ekskonfederat barski.

Zwiększająca się ilość członków w “Towarzystwie” pozwoliła na rozbudowanie sieci organizacyjnej. W 1776 roku został utworzony “Zakon Rycerzy św. Karola” podzielony na dwie komandorie: warszawską pod przewodnictwem Touxa i wileńską z Mateuszem Zyniewem na czele. W dalszej działalności “Towarzystwo” powołało do życia w 1778 roku Wyższą Radę Szkocką Wielkiego Wschodu Polskiego. Miała ona stanowić namiastkę przyszłego suwerennego ośrodka kierowniczego całej obediencji. Wyższa Rada zwróciła się do berlińskiej loży “Royal York” z prośbą o przywilej założenia w Warszawie loży według angielskich ustaw. Otrzymawszy to przyzwolenie “bracia” instalują lożę “Gwiazda Północna”, którą 20 grudnia 1778 roku przemianowali na “Katarzynę pod Gwiazdą Północną”, a wileńską komandorię Mateusz Zyniew przekształcił w lożę “Dobrego Pasterza”.

Wspomniana już Wyższa Rada Szkocka nadała Józefowi Hylzenowi godność Wielkiego Mistrza, którą potwierdziła Metropolia Londyńska datowaną 4 kwietnia 1780 roku i podpisaną przez księcia Jerzego Montegnu “deską rysunkową”. Potwierdziła ona tytuł Józefa Hylzena jako Wielkiego Mistrza Prowincjonalnego w Polsce z władzą zwierzchnią nad wszystkimi lożami Rzeczypospolitej oraz prawem zakładania nowych lóż. Z inicjatywy wileńskiej loży “Dobrego Pasterza” zawiązała się – pod władzą warszawskiej placówki – “Katarzyna pod Gwiazdą Północną” – polsko – litewska unia masońska.

Na dalsze losy zapoczątkowanej unifikacji duży wpływ wywarł Ignacy Potocki – wielki pisarz litewski prezes Rady Nieustającej, który na zebraniu masońskim w dniu 16 lutego 1780 roku został wybrany – w miejsce Hylzena – Wielkim Mistrzem. Objęcie przez Ignacego Potockiego, który prowadził walkę z lożami obediencji niemieckiej, kierownictwa oraz przekształcenie “Katarzyny pod Gwiazdą Północną” w Wielką Loże, spowodowało odpływ adeptów ze Ścisłej Obserwy do rywalizującego z nią proangielskiego odłamu, rok 1781 był rokiem, w którym na ziemiach polskich przestał funkcjonować ryt templariuszowski. Między Innymi przyczynił się do tego tarcia wewnątrz kierownictwa tego rytu. Wielki Mistrz całego systemu nakazał z dniem 15 lipca 1781 roku zawieszenie działalności wszelkich komórek Ścisłej Obserwy. Czołowi działacze tego systemu w Polsce, jak członkowie Prefektury – Mateusz Zyniew i Michał Kazimierz Ogiński już wcześniej odeszli do rywalizującego proangielskiego odłamu, a w jakiś czas później uczynił to samo Kazimierz Nestor Sapieha. Inni członkowie, jak Kacper Rogaliński i August Moszyński oraz Alojzy Fryderyk Brűhl, – który ostatecznie wyjechał do Saksonii, usunęli się z działalności wolnomularskiej. Przyczyny upadku Ścisłej Obserwy w Polsce były złożone, generalnie jednak świadczyły o wygasaniu po I rozbiorze wpływów niemiecko-saskich i zastępowaniu ich francuskimi, mniejszym zaś stopniu angielskimi.

Na posiedzeniu masońskim odbytym 27 grudnia 1781 roku Wielkim Mistrzem ponownie wybrano Ignacego Potockiego, a “Katarzynę pod Gwiazdą Północną” oficjalnie instalowano jako Wielką Lożę. Obok wielkiego Mistrza wybrano wielkich urzędników, którymi zostali: Michał Ogiński - hetman litewski, Adam Kazimierz Czartoryski i Karol Henryk Heyking – wielkimi namiestnikami, natomiast Jerzy Wielhorski, Jan Potocki i pisarz wielki koronny Kazimierz Rzewuski - wielkimi dozorcami; zaś wielkimi mówcami - Michał Borch - syn kanclerza koronnego oraz Maurycy Glayre - sekretarz królewski; zastępcą wielkiego mówcy został dwudziestodwuletni Julian Ursyn Niemcewicz. Sekretarzem został Eliasz Aloe będący jednocześnie sekretarzem w Radzie Nieustającej.

Potocki jako wielki mistrz przedstawił zgromadzonym ustawę masońską z 1769 roku, którą miało się rządzić polskie wolnomularstwo. Według niej władzę najwyższą i miała sprawować Wlelka Loża, składająca się z mistrzów, dozorców i urzędników lóż symbolicznych oraz urzędników Wielkiej Loży. Ta ostatnia miała odbywać posiedzenia dwa razy do roku, decyzje miały być zatwierdzone większością głosów, raz do roku miały być przeprowadzone wybory na wszystkie urzędy. Członkinie wyższych stopni zgromadzeń w “Katarzynie pod Gwiazdą Północną” tworzyli kapitułę Dogmatyczną czuwającą nad doktryną i ceremoniałem masońskim. Lożę poznańską “Stałość Uwieńczona”, zatwierdzono, jako lożę prowincjonalną dla Wielkopolski z prawem zakładania lóż symbolicznych w całej prowincji oraz zakładania kapituł w stopniu czwartym i piątym.

Natomiast w Wilnie ustanowiono dla Wielkiego Księstwa Litewskiego lożę prowincjonalną “Doskonałą Jedność”. Loża ta miała takie same przywileje jako poznańska. Wielkim litewskim mistrzem prowincjonalnym został hetman litewski Michał Ogiński.

Tak prężnie rozwijający się w przedostatnim dziesięcioleciu istnienia Rzeczypospolitej Szlacheckiej ruch wolnomularski kierował się zasadą, “… iż żadna władza masońska nie może otwierać lóż w kraju, gdzie uznana jest już inna władza”.

O utworzeniu najwyższej władzy polskiej masonerii zostały powiadomione wschody; angielski, francuski, holenderski, rosyjski i berliński.

Trwały również przygotowania do ogłoszenia nowej ustawy. Na sesji masońskiej 13 stycznia 1785 roku utworzono cztero komisje; skarbową, policji, kancelaryjną i adopcyjną. Miały one zająć się opracowaniem poszczególnych rozdziałów nowej ustawy. Z powierzonego im zadania wywiązały się bardzo dobrze i już na sesji w dniu 13 maja 1733 roku przedłożyła projekty nowej ustawy. Dalsze prace nad nią przerwał nagły wyjazd Potockiego, który po śmierci żony Elżbiety ( 22 kwietnia 1733 roku) raz z sekretarzem Eliaszem Aloe udał się zagranicę. Z Wiednia nadesłał pisemną rezygnację z wielkiego mistrzostwa, motywując ją zamiarem dłuższego pozostania za granicą.

Wielkiego mistrza kolejno zastępowali wielcy dozorcy; Jerzy Wielhorski i Kazimierz Rzewuski. Prace nad opracowaną konstytucją przeciągały się. Powodem tego była nieudolność wielkich dozorców i opozycja niektórych lóż warszawskich. Ignacy Potocki chciał nadać Kapitule Najwyższej duże uprawnienia, co miało spowodować daleko posuniętą centralizację obediencji. Opozycjoniści - zwolennicy królewscy znajdujący się w większości proponowali daleko posunięta autonomię lóż. Ostateczną redakcję konstytucji powierzono tajnemu radcy królewskiemu Maurycemu de Glaire. Wraz z Ignacym Tańskim, Janem Pawłem Łuszczewskim i Józefem Oresttim opracował on definitywną redakcję tekstu konstytucji, który 19 lutego 1784 roku zatwierdziła Najwyższa Kapituła.

Na walnej sesji, która odbyła się 26 lutego tego roku, nastąpiło uroczyste ogłoszenie ustawy masonerii polskiej, która bez zmian obowiązywała aż do 1821 roku.

Dokument zatytułowany; ”Akt ogłoszenia i ustawy Wielkiego Wschodu Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego” podpisali deputowani trzynastu lóż;

- wielkiej loży “Katarzyna pod Gwiazdą Północną” - Warszawa -

- lóż prowincjonalnych; "Doskonała Jedność- Wilno, “Stałość Uwieńczona” - Poznań, "Doskonała Tajemnica” - Dubno

- lóż symbolicznych; “Świątynia Izis” - Warszawa, "Tarcza Północna" - Warszawa, “Bogini Eleusis” - Warszawa, “Gorliwy Litwin” - Wilno, "Dobry Pasterz" - Wilno, “Kościół Mądrości”- Wilno

“Orzeł Biały” – Poznań, “Szkoła Mądrości” – Poznań, “Szczęśliwe Oswobodzenie” - Grodno

Ustawa składała się z 54 artykułów. Władza ustawodawcza, prawodawcza i sądownicza spoczywała w rękach Wielkiego Wschodu. Kapituła Najwyższa miała sprawować mistyczny i duchowy rząd Towarzystwa, – czyli była ośrodkiem ideowo – inspirującym. Przyjęto siedmiostopniowy system, o trzech pierwszych stopniach symbolicznych – ucznia, czeladnika i mistrza oraz czterech stopniach wyższych tzw. Kapitularnych, kawalera wybranego, kawalera szkockiego, kawalera wschodu i kawalera różanego krzyża.

Artykuł 10 określał ilość wielkich urzędników w liczbie dwudziestu dwóch;

1. wielki mistrz,

2. namiestnik wielkiego mistrza prowincji wielkopolskiej,

3. namiestnik wielkiego mistrza prowincji litewskiej,

4. namiestnik wielkiego mistrza prowincji małopolskiej,

5. pierwszy wielki dozorca,

6. drugi wielki dozorca,

7. wielki mówca,

8. mówca,

9. wielki sekretarz,

10. sekretarz,

11. wielki podskarbi,

12. wielki mistrz obrządków,

13. mistrz obrządków,

14. wielki sędzia,

15. wielki jałmużnik,

16. wielki pieczętarz,

17. wielki archiwista,

18. wielki miecznik,

19. wielki budowniczy – rachmistrz,

20. wielki stuart,

21. gościnnik,

22. stuart,



Ustawa potwierdzała “Katarzynę pod Gwiazdą Północną’’ jako lożę – matkę, której podlegały “wszystkie ziemie i kraje pod panowaniem polskim będące jako też kraje i prowincje za granicą leżące”. Ustanawiała także loże stopni wyższych jako prowincjonalne w następujących miastach;

- Poznań - “Stałość Uwieńczoną” dla województw: poznańskiego, kaliskiego, gnieźnieńskiego, sieradzkiego, łęczyckiego i ziemi wschodniej,

- Wilno - “Doskonałą Jedność” na całą Litwę,

- Dębno - “Doskonałą Tajemnicę” dla województw: wołyńskiego, podolskiego, bracławskiego i kijowskiego.

Każda loża prowincjonalna stanowiła jakby “mały wschód” mając przy sobie reprezentantów lóż symbolicznych danej prowincji. Ustawa ta zapoczątkowała popularyzacje idei masońskiej w społeczeństwie polskim na niespotykaną do tej pory skalę. Wzrastała liczba członków w lożach i bardziej różnorodne stało się ich pochodzenie społeczne. Rozpoczynają się cztery “złote” lata ( 1784- 1788) ruchu wolnomularskiego najbardziej suwerennego w Rzeczypospolitej Szlacheckiej. Do ruchu należeli ludzie zajmujący czołowe miejsca w życiu społeczno- ekonomiczno- politycznym czasów stanisławowskich. Loże rozszerzały zakres swej działalności.

Poza zwierzchnictwem Wschodu Polskiego pracowały w Warszawie dwie loże; “La Parfaite Silence” i “Bon Pasteur”. Pierwsza, zależna od Wielkiego Wschodu Francji, w marcu 1785 roku połączyła się ostatecznie z francuskojęzyczną “Tarczą Północną” wchodząca w skład Wschodu Polskiego. Natomiast druga, kierowana przez starego wolnomularza Jana Łukasza Toux, pracowała samodzielnie jako zupełnie niezależna loża. Należy też wspomnieć o trzech, niemających żadnego związku obediencja warszawską, lożach pracujących w Księstwie Kurlandzkim, nominalnie zależnym aż do 1795 roku od Rzeczypospolitej. Pierwsza, należąca do systemu Ścisłej Obserwy, loża np.: “Pod Trzema Ukoronowanymi Mieczami” (“Zu den drei gekrönten Schwertern”) powstała dzięki kontaktom miejscowych Niemców z Rzeszą w stolicy księstwa Mitawie już w 1754 roku. Pracowała ona do 1318 roku, a około 1775 roku poddała się zwierzchnictwu Wielkiej Loży Narodowej “Astrieji” w Petersburgu. Przy niej też powstała, założona w 1779 roku prze osławionego wolnomularza epoki Aleksandra Cagliostra, pierwsza w Księstwie loża adopcyjna. Trzeci loża – “libanom” - została erygowana w 1780 roku w Libawie przez któregoś z hrabiów Kettlerów na podstawie patentu Wielkiej Loży Angielskiej, jednakże później ciążyła ku Wielkiej Loży Prowincjonalnej Iwana Jełagina. Wielkim Mistrzem suwerennego wschodu po rezygnacji Ignacego Potockiego został Andrzej Mokronowski. Jego mistrzostwo było krótkie, trwało zaledwie do 14 czerwca 1784 roku i zakończyło się w raz ze śmiercią mistrza. Bracia uczcili jego śmierć zorganizowaniem loży żałobnej. W okresie "sede vacante" rządził namiestnik wielkopolski Ksawery Woyna. W końcu grudnia tego roku w obediencji odbyły się wybory. W wyniku, których Wielkie Mistrzostwo dostało się w ręce Stanisława Szczęsnego Potockiego. Zanim został współtwórcą Targowicy, uważany był on za człowieka humanitarnego, światłego i postępowego właściciela ziemskiego. Jego czteroletnie rządy (1784-1788) to szczyt potęgi wolnomularskiej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, zarówno w sferze ideologii - jej popularyzacji wspołeczeństwie - jak i ilości lóż znajdujących się pod zwierzchnictwem Wielkiego Wschodu Polskiego. Tego roku afiliowały do niego loże; “Jutrzenka Caro- grodzka” w Konstantynopolu, “Orzeł Pruski” w Instarburgu Wystruć) w Prusach Wschodnich, “Szczera przyjaźń” we Lwowie, wojskowa “Nieśmiertelność” przy armii rosyjskiej odbywająca posiedzenia w Kijowie lub Niemirowie, następnie jeszcze dwie loże wojskowe na Wołyniu - w Płonnem “Marsz”- pracująca przy pułku gwardii księcia Kaliksta Ponińskiego oraz “minera” w Zwiahelu. Dobra passa masońska trwała nadal osiągając szczyt rozwoju ilościowego na początku 1788 roku. W roku 1784 zawiązano w Kamieńcu Podolskim lożę “Doskonałą Wierność”, a 19 grudnia 1786 roku w Tulczynie lożę “Prawdziwy Patriotyzm” oraz w Dubnie lożę “Polak Dobroczynny”. Następny rok przyniósł powstanie w Żytomierzu nowej loży “Ciemności Rozproszone”, a przy niej loży adopcyjnej pod tą samą nazwą. Za mistrzostwa Szczęsnego Potockiego na ziemiach wołyńsko-podolskich pracowało dziesięć lóż mających związek z obediencją polską, na czele z prowincjonalną lożą o nazwie “Doskonała Tajemnica” w Dubnie. Loża ta posiadała siedem loż symbolicznych i dwie adopcyjne. W latach 1784-1789 na ziemiach tych pracowało wśród wojskowych Polaków i Rosjan jeszcze sześć nieregularnych. lóż wojskowych. W Mohylewie nad Dniestrem polska loża wojskowa “Minerwa”, oraz dwie bliżej nieznane loże – “Marsa” i “Dobrego Pasterza”. W tym okresie pracowały jeszcze dwie loże bez nazw – jedna w Winnicy, a druga w Paniowcach. O wszystkich brak bliższych wiadomości.

Za mistrzostwa Szczęsnego Potockiego rozwinęły swoją działalność loże adopcyjne. W roku 1780 wznosiła w Warszawie swe prace założona jeszcze w 1767 roku loża kobieca. Zreorganizowano ją według ustawy opracowanej w 1785 roku przez Karola Henryka Heykinga pod nazwą “Wielka Loża Dobroczynności na Wielkim Wschodzie Warszawskim”. Miała ona być lożą dla innych lóż adopcyjnych; w Poznaniu przy “Stałości Uwieńczonej”, przy “doskonałej Tajemnicy” przy pracującej już od 1781 roku “Doskonałej Jedności” oraz przy drugiej warszawskiej loży “Boginii Eleusis”.

Wielki Mistrz po intensywnej unifikacji pracujących na ziemiach polskich lóż, przesłał im “deskę rysunkową” nakazując przy tym używania języka polskiego w korespondencji z Wielkim Wschodem.

Na dalszych losach prężnie rozwijającego się ruchu wolnomularskiego w Polsce zaciążyły wydarzenia polityczne. Na ziemiach utraconych przez Polskę w pierwszym rozbiorze następowało rugowanie wpływów centrali warszawskiej. Pracujące na tych ziemiach loże stopniowo zaczeły przechodzić pod wpływ obych obediencji, bądź też zamukać swoje prace. Z kolei obediencje państw zaborczych tworza na tych obszarach loże swego zwierzchnictwa.

W 1704 roku powstała Wielka Krajowa Loża Austrii, która dążyła do rozciągnięcia swoich wpływów na zabór polski. Przed pierwszym rozbiorem we Lwowie istniały dwie loże. Pierwsza – “ Świątyaia Trzech Bogiń” -założona w 1747 roku,rozwiązana staraniem duchowieństwa, istniała krótko. Druga- “Trzech Białych Orłów”, założona jeszcze w 1769 roku przez “cnotliwego sarmatę”, pozostała mimo pierwszego rozbioru Polski w łaczności z Warszawą i na przełomie lat siedemdziesiątych zakończyła swoje istnienie. Z części członków tej loży w 1782 roku powstała polska loża “Szczera przyjaźń”. Ponieważ dyrektoriat masoński Brunszwiku w 1776 roku nie uznał pierwszego rozbioru Polski, w 1784 roku weszła on w skład Wschodu Polskiego. W 1785 roku powstała przy nni8ej loża adopcyjna: “Pod Dobroczynnością”. W 1778 roku powstała “Doskonała Równość” – loża, w której skupiała się polska arystokracja i inteligencja. Używano w niej języka francuskiego, a w dwa lata po powstaniu dostała patent od Wielkiego Wschodu Francji. Jej mistrzami byli kolejno; komornik katedralny- Antoni Podhojewski i starosta kaliski – Mikołaj Potocki. Po utworzeniu Krajowej Loży Austrii, polskie loże – dwie Lwowskie; “Szczera Przyjaźń” Przyjaźń “ Doskonała Radość” oraz “Doskonała Wierność” z Kamieńca Podolskiego, zaczęły zabiegać o utworzenie Wschodu Galicyjskiego. Zabiegi te przerwał nakaz cesarski, Józef II ogłoszony w 1785 roku. Wzywał on wszystkie loże oprócz jednej z prowincji w siedzibie władz we Lwowie, do rozwiązania się. Wbrew cesarskiemu nakazowi polskie loże nadal półlegalnie pracowały, a “Doskonała Równość” czyniła to aż do powstania Kościuszki, jednak w związku z nakazem cesarskim zabraniającym wszelkich kontaktów z centralą w Warszawie, w 1788 roku zostały one wykreślone z ewidencji Wschodu Polskiego. Panowanie austriackie wzięło się z napływem do Galicji urzędników i wojska cesarskiego. Pozwoliło to prefekturze masońskiej w Pradze na wystawienie patatów zezwalających na erygowanie lóż całym zaborze. W zależności od niej powstają we Lwowie kolejne loże:

1774 rok – “ Pod Trzema Sztandarami” ( Zu den drei Standarten),

1778 rok – “ Józef pod Cesarskim Orłem” ( Josef zum kairerlichen Adler),

1778 rok – “Pod Trzema Białymi Różami” (teoretyczno-salomońska loża wyższych stopni),

ok. 1780 roku – “Fenix przy Okrągłym Stole” ( Phoenix zur runden Tafel),

ok. 1780 roku - "Trzech Koron Galicyjskich” ( Des trois Courones Galicinnes),

oraz założona w 1785 roku przez sławnych masonów epoki, profesora-ekskapucyna Innocentego Fesslera i Ernesta Kortuma loża “Zum Biedermann”

Na prowincji powstały jeszcze cztery loże:

1775 rok – w Zaleszczykach – “Pod Sztuką Złota”, (Zum goldenen Stuk),

1776 rok – w Samborze – “Pod Nadzieją” (Zur Hoffnung),

1779 rok w Wieliczce – “Herman pod Czarnym Żółwiem” (Herman zur schwarzen Schildkrrötte),

1783 rok – w Tarnowie – “Pod trzema złotymi wstęgami” (Zu den drei roten Bander In goldenen Feldë),

Na przestrzeni XVIII wieku w Małopolsce (łącznie z Lwowem) pracował o osiemnaście lóż; jaednaście we Lwowie, dwie w Krakowie – Scisłej Obserwy “Pod Trzema Hełmami” otwarta 23 stycznia 1778 roku i loza “Przesąd Zwyciężony” załozona w 1786 roku, jedna w Dukli i cztery w wyżej wymienionych miastach Małopolski.

W okresie rządów Szczęsnego Potockiego pracowało w Warszawie dziewięć lóż; “Katarzyna pod Gwiazda Północna”, “Światynia Izis”, “Tarcza Północna’, “Bogini Eleusis”, “Doskonałe Milczenie” oraz cztery loże adopcyjne.

Drugim w tym okresie pod względem ilości lóż rodzimego wolnomularstwa, Ośrodkiem masońskim było Wilnio. Pracowało tam pięć lóż, w tym prowincjonalna “Doskonała Jedność”. Przy loży prowincjonalnej pracowała jedna na Litwie loża adopcyjna “Doskonała Wierność”. Prowincjonalnej łoży “Doskonałej Jedności” podległe były trzy lożę symboliczne w Wilnie; “Dobry Pasterz” “Kościół Mądrości” i “Gorliwy Litwin” oraz znajdujące się na prowizji loże; powstała około 1780 roku w Słonimiu loża “Dobry Pasterz Wileński”, otworzona w 1781 roku w Grodnie loża “Szczęśliwego Oswobodzenia” oraz loża oraz loża “Szczęśliwego Oswobodzenia” otwarta 30 lipca 1784 roku w Nieświeżu. Na ziemiach litewskich zajętych w pierwszym rozbiorze przez Rosje powstały cztery, zależne od rosyjskiej masonerii, loże. Pierwsza pod nazwa “Des deux Aigles” – powstała już w 1770 roku w Mohylewie, Mohylewie druga w tym mieście loża, założona przez profesora uniwersytetu Moskiewskiego Johanna Georgie Schwarta, PN. “Herkules w Kolebce” powstała w 1776 roku. Trzecia pod nazwa “Talia” założył w 1776 roku w Płocku major wojska rosyjskiego – Weredowski. Czwarta loża (o nieznanej nazwie) rozpoczęła działalność działalność 1791 roku w miejscowości Szkłów.

Całe Pomorze oraz częściowo Wielkopolska były domeną wpływów Trzech Wielkich lóż berlińskich, gdzie do 1793 roku pracowało łącznie trzydzieści lóż, z których tylko jedenaście miało związek z obediencją polską. W Wielkopolsce Poznań – ze swoimi pięcioma lożami – były trzecim ośrodkiem pod względem ilości lóż rodzimego wolnomularstwa. Pierwsza loża, której działalność była dość krótka, powstała tam już ok. 1739 roku. W późniejszym okresie Poznań był siedzibą założonej w 1783 roku przez Ignacego Działyńskiego loży prowincjonalnej – “Stałość Uwieńczona”. Loży tej podlegały dwie loze symboliczne; od 1783 roku “Orzeł Biały” i od 29 marca 1784 roku “Szkoła Mądrośći”, a od 1785 roku przy lozy prowincjonalnej jedna loża adopcyjna.

Jeszcze przed pierwszym rozbiorem berlińska loża “Trzech Globów” założyła 1746 roku w Stargardzie placówkę pn. “Aux trois Carreaux”, a w 1770 roku lożę “Augusta pod złotą Koroną”. Do roku, 1772 czyli do pierwszego rozbioru Polski na ziemiach tych powstały; w Gdańsku cztery loże, z których tylko jedna – “Trzech Gwiazd” była w latach 1770-1773 podległą centrali warszawskiej; trzy loże w Malborku, z których dwie; “Trzech Wież” i “Cnotliwy Sarmata” założone 1 1772 roku przed obediencją w Warszawie, były jej podległe do 1773 roku. Trzeba jeszcze wspomnieć o loży “Orła Pruskiego” pracującej za przyzwoleniem “Katarzyny pod Gwiazda Północną” od 22 grudnia 1784 roku w Wytruciu oraz o założonej 30 kwietnia 1784 roku bydgoskiej loży “Wierność pod Trzema gołębiami” (Fidélité aux trois Colombes), które utrzymywała przyjazne stosunki z warszawską lożą “Świątynia Izis”, która zaprosiła na uroczystą inaugurację.

Po zaborze tych ziem przez Prusy loże te zerwały kontakty z Warszawą, a niemieckie obediencją zaczęły masowo zakładać na ziemiach polskich nowe loże. I tak do drugiego rozbioru Polski (1793) powstały jeszcze trzy kolejne loże w Malborku, pięć w Gdańsku, trzy w Elblągu, dwie w Stargardzie, jedna w Chojnicach i druga w Bydgoszczy.

W ogólnym bilansie na ziemiach Rzeczypospolitej Szlacheckiej w ponad półwiecznej historii istnienia wolnomularstwa w Polsce pracowało łącznie 109 lóż:

* w Warszawie - 23 loże

* w Wielkopolsce i Pomorzu - 30 lóż

* Małopolska (łącznie z Lwowem i Krakowem) - 18 lóż

* ziemie litewsko-ruskie łącznie z Białymstokiem -15 lóż

* ziemie wołyńsko-podolskie - 16 lóż

* Księstwo Kurlandii - 3 loże

* Loże pracujące poza granicami Rzeczypospolitej

a pozostające w zależności od centrali w Warszawie (Konstantynopol – “Jutrzenka Bizantyjska”, Preszów – “Cnotliwy Wędrowiec”, Wystruć – “Orzeł Pruski” i Kijów – “Nieśmiertelność”) - 4 loże

------------------

Razem 109 lóż

Na sesji Wielkiego Wschodu odbytej 29 grudnia 1787 roku uchwalono wykreślenie z ewidencji następujących lóż; wileńskiej “Dobrego Pasterza”, rosyjsko-wojskowej “Nieśmiertelności” z Kijowa, “Orła Pruskiego” z Wytrucia i “Minerzy” ze Zwiehela. Przyczyną skreślenia tych lóż był był fakt nie przesłania delegatów do Wielkiego Wschodu.

Adeptów “sztuki królewskiej” coraz bardziej pochłaniały wydarzenia polityczne, dlatego też ogólniki wydane w latach 1786 – 1788 wzywały braci do systematycznego uczestniczenia w posiedzeniach lożowych i sumienniejszego płacenia składek. W 1787 roku dwie sesje Wielkiego wschodu – kwartalna wrześniowa i świętojańska – nie odbyły się z powodu nieobecności delegatów lóż i urzędników wschodu. Nie bez wpływu na taką sytuację w ruchu były wypadki polityczne i konieczność bezpośredniego zaangażowania się “braci” w działalność polityczną.

Na zbliżający się Sejm Wielki w 1788 roku sejmiki szlacheckie, na ogólną liczbę stu siedemdziesięciu siedmiu posłów, wybrały trzydziestu dziewięciu posłów – masonów tj. 22,0%. W 1790 roku na dalszych stu osiemdziesięciu ośmiu wybranych posłów znajdowało się trzydziestu pięciu wolnomularzy, czyli 19,2%. Narastająca w kraju atmosfera patriotyzmu udzieliła się także lożom, w których których większości zasiadali patrioci i zwolennicy reform. Loże stały się miejscem wymiany postępowej myśli politycznej. Po negatywnym głosowaniu w sprawie Departamentu Wojskowego wielki mistrz Szczęsny Potocki dał wyraz swemu wstecznictwu. W ten sposób stracił poparcie braci i pod koniec 1788 roku złożył rezygnację z Wielkiego Mistrzostwa, by w 1792 roku stać się współtwórcą Targowicy. Na sesji zimowej 12 stycznia 1789 roku wielkie mistrzostwo objął mający piętnastoletni staż masoński Kazimierz Nestor Sapieha – marszałek konfederacji litewskiej na Sejmie Wielkim.

W okresie Sejmu Wielkiego wolnomularstwo upolityczniło się całkowicie. Pierwszy wydany przez Wielki Wschód po wyborach urzędników 1789 roku ogólnik, po raz pierwszy, wbrew zasadzie apolityczności ruchu masońskiego, zabrzmiał jak publicystyka polityczna. Stwierdził on, że wolnomularstwo jako organizacji nie są obojętne sprawy polityczne kraju i trzeba się cieszyć z tego, że tak wielu braci bierze udział w obradach sejmowych.

Z okazji uroczystości imienin królewskich 8 maja 1789 roku zmieniono nazwę loży – “Katarzyna pod Gwiazdą Północną” na “Stanisława Augusta pod Gwiazda Wschodnią”. Była to deklaracja o jednoznacznej wymowie politycznej, popierająca królewskie poczynania.

Wolnomularze, mając wspólne doświadczenia organizacyjne, stali się grupa awangardową, wnosząc do życia politycznego formy przypominające loże. Można to odnieść do powstałego jeszcze w 1784 roku w Warszawie Klubu Przyjaciół Złączonych, a później Towarzystwa Konstytucji 3 Maja. Z siedemdziesięciu czterech posłów – wolnomularzy aż trzydziestu siedmiu należało do Towarzystwa. Na ogólna liczę dwustu trzynastu członków tego Towarzystwa, ponad pięćdziesiąt osób należało do lóż, a wśród nich; Adam Kazimierz Czartoryski, trzej bracia Potoccy – Ignacy, Stanisław i Seweryn, Julian Ursyn Niemcewicz, Józef Weyssenhoff, Michał Kochanowski, Aleksander Linowski, Scipione Piattoli, Adam Naruszewicz, Adam Mędrzecki, Józef Zajączek, Jan Paweł Łuszczewski, Stanisław Sołtyk.

Wielu masonów stało się jednocześnie czołowymi orędownikami obozu patriotycznego pragnącego poprzez wprowadzenie w życie Konstytucji 3 Maja zapobiec upadkowi Polski. Dlatego też prace w lożach zeszły na drugi plan na rzecz pracy w sejmie.

Z czterech głównych twórców Konstytucji 3 Maja, trzech było masonami; Stanisław August Poniatowski, który był “honoris causa” całej masonerii, Ignacy Potocki - w latach 1781 – 1783 był szefem całego wolnomularstwa polskiego, trzeci – Scipione Piatolli był członkiem “Tarczy Północnej”, jedynie Hugo Kołłątaj nie był bratem w fartuszku.

Przykłady udziału braci w życiu publicznym możnaby mnożyć. I tak Adam Czartoryski będąc wielkim dozorcą “Cnotliwego Sarmaty” kierował Szkołą Rycerską. W Komisji Edukacji Narodowej zasiadali tacy wolnomularze jak Ignacy Potocki, Adam Czartoryski, Andrzej Makronowski. Sekretarz Sejmu Wielkiego Jan Paweł Łuszczewski był równocześnie sekretarzem Wielkiego Wschodu. “Gazeta Narodowa i Obca” redagowana była przez trzech obywateli, w tym dwóch wolnomularzy; Juliana Ursyna Niemcewicza i Józefa Wyssenhoffa. Marszałek Sejmu Wielkiego Stanisław Małachowski prosił w 1789 roku zastępcę wielkiego mistrza Ludwika Gutakowskiego o poparcie jego starań mających na celu wstąpienia do wolnomularstwa.

Bracia lożowi, z racji pełnionych urzędów oraz zajmowanej pozycji społecznej, wywarli ogromny wpływ na obrady Sejmu Wielkiego. Na ogólna liczbę 359 posłów aż 74 było adeptami “sztuki królewskiej”, Kazimierz Marian Morawski twierdzi wręcz, że polityka Sejmu Czteroletniego kierowała masońska “Niewidzialna Tajna Rada”. Jest to teza bezzasadna. Morawski reprezentuje pewną ogólno – endecką koncepcję. Istniały pewne mgliste koncepcje powołania zakonspirowanej organizacji masońskiej, nie wyszły one jednak poza ramy mglistych koncepcji. Gdyby nawet taka Rada istniała niemożliwe byłoby, aby w ówczesnych warunkach społeczno – politycznych mogła kierować całością polityki Sejmu Czteroletniego.

Wypadki polityczne, najpierw obrady Sejmu Wielkiego, później Konfederacja Targowicka i zakończona drugim rozbiorem Polski wojna w obronie Konstytucji, spowodowała upadek “sztuki królewskiej”. W roku 1790 i 1791 masoni odbyli tylko po trzy posiedzenia lożowe; z okazji imienin królewskich, Jana Letniego i zimowego.

Wielu czołowych wolnomularzy – aktywnych uczestników tych wydarzeń politycznych – udało się na emigrację. W tym wspólnym zamęciu Kapituła Najwyższa zbierała się w 1793 roku w uszczuplonym składzie, analogicznie rzecz się miałam z Wielkim Warsztatem. 19 lipca tego roku odbyła swe ostatnie zebranie, kierowana przez starego wolnomularza epoki Touxa, samodzielna loża “Bon Pasteur”. Burzliwe wydarzenia polityczno – społeczne w ostatnich latach istnienia Rzeczypospolitej Szlacheckiej nie tylko osłabiły działalność lożową braci, a w konsekwencji doprowadziły do upadku całego ruchu, ale także mocno zróżnicowały ich przekonania. Najbardziej reakcyjni wolnomularze jak Szczęsny Potocki, Ksawery Branicki i Jerzy Wielhorski już wcześniej musieli odejść od ruchu.

Jeszcze większe zróżnicowanie poglądów wśród masonów uwidoczniło się podczas przygotowań do Insurekcji oraz w czasie jej trwania. Sprzysiężenie stworzone w maju 1793 roku sięgało korzeniami zrębów organizacji wolnomularskiej oraz klubu “Towarzystwa Przyjaciół Konstytucji 3 Maja”. Część sprzysiężonych masonów stała na stanowisku umiarkowano – liberalnym – zachowania monarchii z królem Stanisławem Augustem i wprowadzenia w życie Konstytucji 3 Maja. Wśród umiarkowanych działaczy sprzysiężenia znaleźli się; Ignacy Działyński, Andrzej Kapostas, Michał Kochanowski, Aleksander Linowski, Stanisław Woyczyński, Ludwik Gutakowski, Antoni Bazyli Dzieduszycki, Kazimierz Nestor Sapiecha. Drugą grupę stanowili radykalni działacze sprzysiężenia, wśród których spotykamy nazwiska takich wolnomularzy jak; Eliasz Aloe, Piotr Grosmani, Joachim Muszyński, Erazm Mycielski, Józef Herman Pawlikowski, Stanisław Węgrzecki i Wojcie Bogusławski.

Po oswobodzeniu Warszawy lewicowcy działacze sprzysiężenia założyli 21 kwietnia 1794 roku klub jakobinów np.: “Obywatele ofiarujący pomoc i posługę magistratom narodowym w celu dobra ojczyzny”. Klub ten posiadał cechy organizacyjne loży, ale wyraźnie już stawiał cele społeczno- polityczne. Po klęsce pod Maciejowicami , przemianowany został w “ Zgromadzenie na Utrzymanie Rewolucji i Aktu Krakowskiego”. Wśród takich działaczy- jakobinów tego klubu, jak ksiądz pijar Onufry kopczyński, ks. Florian Helski, Józef Majer, spotykamy masonów- Piotra Grosmaniego, Józefa Zajączka, Józefa Kalasantego Szaniawskiego, Stanisława Woyczyńskiego, Teodora Musoniusa.

W prowizorycznym rządzie powstańczym- Radzie Zastępczej Tymczasowej- złożonym z dwunastu osób, było aż czterech wolnomularzy; Eliasz Aole, Michał Kochanowski, Jan Małachowski, Antoni Bazyli Dzieduszycki. Upadek insurekcji oraz trzeci rozbiór Polski spowodował największą fale emigracji czołowych działaczy i uczestników tych wydarzeń w tym objął także elitę masonerii polskiej.

Wśród członków lóż we Francji spotykamy nazwiska byłych barżan, uczestników wojny 1792 roku i powstania Kościuszki.



ZAKOŃCZENIE

W raz z upadkiem państwowości polskiej, upadła “sztuka królewska”. Masoni w końcowych latach istnienia Rzeczypospolitej Szlacheckiej, bardziej dbali o sprawy publiczne niż o swój zakon. Ide humanizmu i braterstwa ponadnarodowego ogłoszona “braci w fartuszkach”, stała się inspiracja dla rozwijania tych haseł we własnym społeczeństwie. Dla nich najwuższym dobrem stała się ojczyzna, dlatego też masoni o reakcyjnych pogladach zostali odsunięci od ruchu.

W 1795 roku Rzeczypospolita Szlachecka została wymazana z mapy Europy, a jej ziemie znalazły się pod panowaniem trzech mocarstw ościennych: Rosji, Prus, Austrii.

O wszelkiej działalności społeczno-politycznej na ziemiach polskich decydowały teraz obce mocarstwa. Dotyczyło to takrze wolnomularstwa oraz wszelkich innych organizacji, w tym i patriotycznych. Car Paweł I wydał w 1797 roku ukaz, który zakazywał prowadzenia wszelkich prac lożowych w całym Cesarstwie. W zasadzie ukaz ten tylko potwierdzał faktyczną sytuacje na ziemiach polskich zajętych przez Rosję, gdyz wolnomularstwo Polskie właściwie już nieistniało.

Podobnie przedstawiała się sytuacja w zaborze austriackim, gdzie wydaany przez Franciszka II w 1795 roku ukaz także tylko usankcjonował istniejący stan rzeczy.

Odmiennie przedstawiała się sytuacja na ziemiach polskich zagarniętych przez Prusy. Fryderyk Wilhelm III wydał w 1798 roku edykt zabraniający tworzenia i działania wszelkim związkom tajnym. Wyjątek uczynił dla wolnomularstwa- nadając koncesję na działalność i erygowanie lóż symbolicznych trzem Wielkim Lożom berlińskim; “zu den drei Weltkugeln”, “Rogal York de l’Amitie” i “Grosse Landem Loge”. Wraz z napływem na ziemie polskie urzędników urzędników wojska polskiego, trzy loże berlińskie zaczeły tworzyc podległe sobie komórki organizacyjne.

Wśród wojskowych i urzędników pruskich znajdowali się masoni, którzy w miarę upływu czasu zadomowili się w nowych miejscach i zaczęli zakładać loże, do których byli przyjmowani Polacy. Niemcy chcieli na nowym terenie pozyskać polską elitę społeczno- umysłową, a także ułatwić sobie aklimatyzację w nowym miejscu zamieszkania.

Bogusław Leśnodorski tak ocenia całe wolnomularstwo w przedstawionym okresie; “Ocena znaczenia, roli i wpływów masonerii… była dotąd w naszej nauce przedmiotem ostrych sporów. Nie wypowiedziano jeszcze ostatniego słowa. Niewątpliwe jest fakt, że loże nie były jednolite i w ich działalności musi się uwzględniać różne grupy ich członków i różne pozycje zajmowane przez polskich braci lożowych. Nie mniej nie można nie stwierdzić pozytywnego wpływu znacznej ich części na rozwój w interesującym nas okresie nowoczesnego ruchu politycznego,wpierw nurtu reformatorsko – konstytucyjnego o cechach liberalnych, a w pewnej mierze także później kierunku bardziej radykalnego.”


BIBLIOGRAFIA

ŹRÓDŁA

Małachowski - Łempicki Stanisław. Wykaz polskich lóż wolnomularskich oraz ich członków w latach 1738- 1821, Kraków 1929

Wilkoszewski Walenty, Rys historyczno- chronologiczny Towarzystwa Wolnego Mularstwa w Polsce, Londyn 1968.

Allgemeines Handbuch der Freimaurerei, t. I i II, Leipzig 1900-1901.

SŁOWNIKI i ENCYKLOPEDIE

Polski słownik biograficzny

Wolnomularstwo w świetle encyklopedii – Wypisy, Warszawa 1939.

OPRACOWANIA

Aksenazy Szymon, Łukasiński, T. I i II,Warszawa 1929.

Czarnomski Jan, Z dziejów wolnomularskich XVIII wieku w:”Kwartalnik Historyczny” 1939-1945, t. LIII

Dobiańskij Stanisław Franciszek, Mosonskija loźi v Lit’ve,Vil’na 1911

Hass Ludwik,Ze studiów nad wolnomularstwem polskim ostatniej ćwieć XVIII wieku, w: “Kwartalnik Historyczny” 1973, LXXX, z. 30

Hass Ludwik, Loże wolnomularstwa i pokrewne organizacje na ziemiach Rzeczypospolitej (1721-1938), w: Studia i materiały do dziejów Wielkopolski i Pomorza, t. XI, z. 1, 1974.

Hass Ludwik, Wolnomularstwo w Europie Środkowo-Wschodniej w XVIII i XIX wieku, Ossolineum 1982.

Hass Ludwik, Ambicje, rachuby, rzeczywistość.

Jaworski Franciszek, Franciszek szarym Lwowie, Lwów 191.

Konopczyński Władysław, Wolnomularstwo a rozbiór Polski, w: “Kwartalnik Historyczny” 1936, z. 4.

Kosim Jan, Okupacja pruska i konspiracje rewolucyjne w Warszawie 179601806, Wrocław 1976

Leśnodorski Bogusław, Polscy Jakobini, Warszawa 1960

Małachowski – Łempicki Stanisław, Dzieje wolnego Mularstwa w Krakowie 1755-1822, Kraków 1929.

Małachowski – Łempicki Stanisław, Wielka prowincjonalna Loża Wołyńska, w: “Rocznik Wołyński”, t. II, Równa 1931

Małachowski – Łempicki Stanisław, Wolnomularstwo na ziemiach dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego 1776-1822, w: Rozprawy Wydziału III Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Wilnie, t. IV z. 1, Wilno 1930

Małachowski – Łempicki Stanisław, Wolnomularstwo polskie za Augusta III (1738-1763), w: “Wiedza i życie” 1927

Małachowski – Łempicki Stanisław, Wolnomularstwo polskie za Stanisława Augusta (1763-1795),w: “Wiedza i Życie” 1927

Małachowski – Łempicki Stanisław, Wolnomularstwo polskie za okupacji pruskie 1795-1807 w: “Wiedza i Życie” 1928

Morawski Kazimierz, Wolnomularstwo a Polska w dobie dziejowej przed rewolucja francuską, w: Pamiętnik V Zjazdu Historyków Polskich w Warszawie, Lwów 1930

Mościki Henryk, Z dziejów masonerii w Legionach polsko – włoskich 1805, w: “ Kwartalnik Historyczny”, 1938

Mrozowiska Krystyna, Szkoła Rycerska Stanisława Augusta Poniatowskiego 1764-1794, Wrocław 1961

Niczyja-Urbański Jan, Loże masońskie na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej Polskiej w XVIII w. Księga pamiatkowa ku uczczeniu dwudziestopięciolecia działalności naukowej prof. Marcelego Handelsmana, Warszawa 1929

Niczyja – Urbański Jan, Masoneria polska w epoce stanisławowskiej, w: Sprawozdania z posiedzeń Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, Wydział II, t. XXI, Warszawa 1928

Ossowska Maria, Myśl Moralna Ośiecenia angielskiego, Warszawa 1966

Pelczar Józef Sebastian, Masoneria, Kraków 1914

Smoleński Władysław, Przewrót umysłowy w Polsce wieku XVIII, Warszawa 1979

Tokarz Wacław, Insurekcja warszawska, Warszawa 1950

Wojtowicz Jerzy, Miasto europejskie w epoce Oświecenia i Rewolucji Francuskiej, Warszawa 1972

Załęski Stanisław, O masonii w Polsce, Kraków 1889;


http://zseii.edu.pl/archive/dydaktyka/s ... arstwo.htm


07 Sty 2015 07:59
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: Masoneria w Polsce
Masoneria, żydzi i pieniądze w III RP

https://www.youtube.com/watch?v=h9gHKxEg3vw


09 Sie 2015 08:38
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.