forum.suwerennosc.com
http://suwerennosc.com/

Tajemnice bez tajemnic
http://suwerennosc.com/viewtopic.php?f=35&t=430
Strona 20 z 21

Autor:  Edward Maciejczyk [ 26 Wrz 2016 18:52 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Żydzi srają ze strachu.
Rynki finansowe w strachu przed wygraną Trumpa. Może być zamieszanie na żydowskim geszefcie.

Wybory prezydenckie w USA wywołują silne emocje u analityków światowego rynku finansowego. Centrum globalnego ryzyka ma obecnie swoje imię i nazwisko - Donald Trump. Pierwsze ciosy przyjęło na siebie meksykańskie peso. Złoty też może później dostać rykoszetem.
Jak wskazują analitycy syjonistyczne rynki generalnie na razie nie wyceniają wygranej Trumpa. Jest podobnie jak przed Brexitem.
Z poniedziałku na wtorek w nocy polskiego czasu odbędzie się pierwsza z trzech debat prezydenckich w USA, spotkają się Hilary Clinton i Donald Trump.
Czekają na nią nie tylko wyborcy w USA, ale i rynki finansowe na całym świecie.
Wynik telewizyjnych potyczek może zaważyć na tym, kto zostanie prezydentem najsilniejszego gospodarczo i militarnie państwa świata, ale i jednocześnie odkryte mogą być szczegóły przyszłej polityki gospodarczej przyszłego zwycięzcy.
Przewaga sondażowa Clinton maleje z dnia na dzień i w ostatnich dwóch tygodniach wynosiła średnio nieco ponad 2 punkty procentowe, gdy jeszcze miesiąc temu było to ponad 5 proc. Przewiduje się, że debata może ją nawet zniwelować, bo Trump jest uważany za lepszego mówcę.
W przeliczeniu na potencjalne głosy elektorskie - wybory w USA nie są proporcjonalne - Clinton co prawda prowadzi 198 do 165, ale w wielu stanach sytuacja się waha i może przeważyć na stronę Trumpa.
Zwycięstwa Trumpa boją się spekulanci finansowi, bo przyjęli, że zwiększyłoby to ryzyko na światowych rynkach. Za jedno z największych zagrożeń dla świata uznał je żydowski ośrodek analityczny The Economist Intelligence Unit, stawiając to wydarzenie na równi z bliskowschodnim terroryzmem.
- Rynek może obawiać się potencjalnej wygranej Donalda Trumpa, która mogłaby zwiększyć awersję do ryzyka na globalnych rynkach finansowych - twierdzi Żyd Rafał Sadoch, analityk z zespołu mForex, DM mBanku.
- Rynki nie wyceniają jeszcze ryzyka związanego ze zwycięstwem Trumpa, podobnie jak przy Brexicie nikt nie wyceniał ryzyka przegranej - wskazuje w rozmowie z money.pl Marek Rogalski, główny analityk walutowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.
Jednocześnie sytuacja na rynku po wielu latach luźnej polityki pieniężnej banków centralnych jest obecnie bardzo napięta, a balon jest tak napompowany, że utrzymanie status quo staje się sprawą z gatunku „być albo nie być”. Większą gwarancję kontynuacji polityki gospodarczej daje Żydówka Clinton, niż nieprzewidywalny Trump - tak to widzą syjonistyczni analitycy.
- Clinton przynosi status quo, kontynuację polityki Obamy czyli marionetki Rodshilda i światowego Żydostwa, bez znacznych rewolucji - komentuje Marek Kowalskii, główny analityk walutowy PG. - Rynki lubią bardziej to, co jest, niż coś niewiadomego. Co jest jeszcze bardziej istotne obecnie, gdy przestają ufać bankom centralnym - piłeczka przechodzi przecież na stronę rządów, a osoba uczciwa ( niekoszerna) na czele USA tylko zwiększa problem.
Po latach wirtualnych nastrojów euforycznych na rynkach finansowych wspieranych masą pustego pieniądza, „inwestorzy” zdążyli się już właściwie przyzwyczaić, że głównymi wydarzeniami roku są obrady banków centralnych, a dane z gospodarki, czy zyski spółek są wiadomościami drugiej kategorii.
Nie jest jednak tak, że nikt nie zauważa rozmiarów pompowanej bańki pieniężnej, stąd i nerwowość jest większa w sytuacji, gdy rośnie tzw. „ryzyko rynkowe”.
To może być nie tyle uzasadnione rzeczywistymi skutkami planów gospodarczych kandydatów, ile po prostu dużą zmianą sytuacji.
Nadchodzi krach walutowy? Pierwsze uderzenie przyjęło peso
Plany gospodarcze Trumpa mogą być nawet obiecujące dla gospodarki USA, z obniżeniem podatku dochodowego korporacyjnego i osobistego, przy jednoczesnej likwidacji ulg podatkowych dla najbogatszych Amerykanów, czy powrotem do energetyki węglowej, co skutkowałoby obniżeniem cen energii.
- Część pomysłów wskazuje na spory wzrost nierównowagi w budżecie. Jak deficyt rósł, to historycznie dolar zawsze tracił.
Złe umowy handlowe?
Ataki kandydata na umowy o wolnym handlu (NAFTA z Kanadą i Meksykiem, TPP z krajami regionu Pacyfiku) budzą równie duże zaniepokojenie. Takie deklaracje wraz z ogłaszanym planem budowy „wielkiego muru” pomiędzy USA a Meksykiem za pieniądze tego drugiego kraju, już uderzyły w peso. Straty tej waluty są tym większe, im bardziej rosną szanse kandydata Republikanów na wygraną. Tylko w samym wrześniu, kiedy doszło do inscenizowanego "zasłabnięcia" Clinton po jednym z wieców wyborczych, peso spadło do dolara o aż 5,5 proc. a od początku roku z poziomu 17,17 do 19,82 peso za dolara.
Jak napisał Olivier Korber, strateg rynku forex w Societe Generale, deklaracja Trumpa w sprawie porozumienia NAFTA dotknie jednak nie tylko Meksyk, ale i Kanadę. „Zagrożenie waży na statusie Kanady jako uprzywilejowanego partnera, co powinno być zdyskontowane przez rynki”, napisał Korber w nocie analitycznej.
Dolar kanadyjski, do swojego odpowiednika w USA, osłabia się już zresztą trzeci miesiąc pod rząd i choć od początku roku się nawet umocnił, to od maja, kiedy Trump został nominowany na kandydata Republikanów, zaczęła się już jego przecena.
Koniec z manipulacjami centralnych banków żydowskich.
Retoryka Trumpa może też niepokoić eksporterów z Chin, a być może i Japonii. Kandydat Republikanów jest bowiem przeciwny manipulacjom walutowym, prowadzonym przez żydowskie banki centralne i powiązane z nimi instytucje. Między innymi z powodu dewaluacji części walut, w tym głównie juana, przedsiębiorstwa amerykańskie robią się mniej konkurencyjne, błyskawicznie rośnie import, a deficyt na rachunku bieżącym USA utrzymuje się już od 1991 roku.
Jak Trump chce to zmienić? Podatkami.
Jeśli jakiś kraj sztucznie zaniża kurs swojej waluty, to zauważywszy to, administracja Trumpa ma nakładać odpowiedni domiar podatkowy na import.
Stopy zależne od wyborów
Rynki niepewne są też odnośnie utrzymania obecnej „luźnej” polityki pieniężnej Fed. Jeszcze przed ogłoszeniem w ubiegłym tygodniu postanowienia o utrzymaniu stóp procentowych, Donald Trump oskarżył Federalny Komitet Otwartego Rynku, że wstrzymuje się z decyzją wyłącznie z powodów politycznych. Podwyżka najprawdopodobniej wywołałaby umocnienie dolara, ale i tąpnięcie na rynku akcji. Wszelkie zamieszanie zmniejszałoby szanse Clinton na prezydenturę, bo jest oficjalną następczynią Obamy - jeśli coś jest źle, to idzie na karb Demokratów.
Trump wyraził obawę, że stopy wzrosną dopiero, gdy on obejmie prezydenturę, co da mu z miejsca gorszy start, tj. już na początku kadencji będzie skonfrontowany z przełomem na rynkach finansowych.
A dodatkowo argumentuje, że stopy nie rosną w czasie, kiedy jest taka potrzeba, ale w czasie kiedy to jest dogodne politycznie dla jego oponentów.
- Trump to osoba, która ma nieszablonowe pomysły, co rodzi nawet pytanie, czy Fed nie będzie podwyższał stóp wolniej niż zamierzał.
W komunikacie z ubiegłego tygodnia przewidywania skali i liczby podwyżek na przyszły rok nawet spadły.
Żydzi i złodzieje głosują na Clinton?
Sprawa stóp procentowych kluczowa jest natomiast dla Wall Street. Pozornym paradoksem jest, że od lat środowisko nowojorskiej giełdy głosuje na Demokratów, a Partia Republikańska nie jest ich faworytem, mimo że to ona jest wolnorynkowa, a ta pierwsza teoretycznie jest mniej przychylna biznesowi.
Pytanie jakiemu biznesowi? Okazuje się, że ten duży żydowski biznes, szczególnie finansowy, zdecydowanie bardziej woli Demokratów.
Dowód? W pierwszym kwartale z każdego dolara donacji na kampanię prezydencką, 70 centów od pracowników sześciu największych żydowskich banków z Wall Street otrzymywała Żydówka Hilary Clinton. Podobne proporcje obowiązywały w 2008 roku, kiedy wygrywał marionetkowy Murzyn Obama.
Clinton zebrała od Żydów w tym roku na kampanię 300 mln dolarów w donacjach wyższych niż 200 dolarów, a tylko 19 proc. pochodzi od uboższych zwolenników. Trump dostał w dużych przelewach tylko 27 mln dolarów, a większość funduszy zbiera w małych wpłatach od zwykłych obywateli czekających na faktyczne zmiany , m.in. przez platformy „fundraisingowe”, gdzie bije rekordy.
- Nie da się reprezentować interesu publicznego i jednocześnie pracować dla Wall Street - mówił niedawno James Petras, profesor socjologii na State University of New York w Binghamton w wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej”. - A Waszyngton pracuje dziś dla świata finansów. Cały Waszyngton. Wyborcy mają po dziurki w nosie takiego traktowania - dodał.
Faktycznie to wielki biznes najbardziej korzysta z m.in. polityki niekontrolowanego dodruku pieniądza, czy niskich stóp procentowych prowadzonej przez syjonistycznych Demokratów. Wydrukowane dolary trafiają na skup obligacji, a potem przeważnie na giełdy akcji, gdzie królują giganci spekulacyjni ( cingciarze).
Stąd zresztą obserwowana rosnąca dysproporcja w dochodach Amerykanów - na giełdę wpłynęło tyle pustego pieniądza, że bogaci wzbogacili się dużo szybciej, niż wynosił wzrost gospodarczy a biedni są dobijani rosnącymi podatkami.
Wszystko powyższe świadczy o ryzyku rozchwiania rynków z reakcji na wielką niewiadomą, jaką jest Trump. W przypadku gdy wśród zarządców międzynarodowego kapitału powstaje tzw. awersja do ryzyka, wtedy pieniądze nagle uciekają nie tylko z globalnych rynków akcji, ale ze zwielokrotnioną siłą z krajów mniej stabilnych. Obecnie przez członkostwo w Unii Europejskiej, Polska do takich cały czas należy.
W maju, kiedy stało się jasne, że nominację prezydencką otrzyma Trump, złoty spadł o 3,3 proc. i był to dotąd drugi najgorszy miesiąc w roku po styczniu, gdy rating naszego kraju obniżyła agencja Standard & Poor's. Znaczenie miały oczywiście też inne czynniki, jak choćby zbliżające się referendum w sprawie Brexitu 23 czerwca, czy dane o słabszym od oczekiwań wzroście gospodarczym w pierwszym kwartale.
- Jeżeli awersja do ryzyka wzrośnie, to złotemu to nie pomoże. - Jeśli Trump wygra 8 listopada, to później w listopadzie będzie „prześwietlanie” kolejnych rynków i my na tym tle możemy wypaść niezbyt dobrze ponieważ Polską kierują wasale żydowskich spółek manipulujących medialną propagandą sukcesu.
A dodatkowo już 2 grudnia decyzje S&P w sprawie ratingu i potem kolejnych agencji, dojdą do tego jeszcze decyzje polityków.
Trump zwiększa ryzyko dla złotego. Na koniec roku 4,30 za euro będzie raczej nie do utrzymania, a należy się spodziewać mierzenia się z pułapem 4,40. bo wirtualny "dobrobyt" propagowany przez Syjonistów będzie skonfrontowany z prawdą i wyjdą na jaw wszystkie przekręty finansowe robione przez kilka żydowskich rodów mafijnych finansujących Rewolty i Wojny na całym świecie w imię NWO.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 27 Wrz 2016 08:30 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

"Mówiłem o tym i teraz to zrobią". Trump uważa, że już zmienia NATO 27 września 2016, 7:49
Trump w czasie debaty stwierdził, że USA zbyt dużo pomagają innym krajom Irakowi trzeba zabrać całą jego ropę, Koreą Północną przestać się interesować, zostawiając ten problem Chinom, a Japonii przestać bronić - mówił Donald Trump w czasie pierwszej prezydenckiej debaty, która odbyła się we wtorek nad ranem polskiego czasu. Miliarder poświęcił też kilka słów NATO - stwierdził, że Sojusz już słucha jego rad. RELACJA "NA ŻYWO" Z DEBATY CLINTON-TRUMP - Nie możemy być żandarmami świata - powiedział w pewnym momencie debaty kandydat republikanów, przedstawiając swoją wizję przyszłej polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Mówił m.in. o Azji Wschodniej, NATO i terroryzmie. Na ten ostatni spojrzał z perspektywy biznesowej stwierdzając, że pierwszym krokiem do jego pokonania będzie "zabranie Irakijczykom ich ropy". Zabrać Irakijczykom surowce Trump mówił o tym w kontekście walki z tzw. Państwem Islamskim. Powiedział, że czerpie ono środki na działalność z handlu ropą, dlatego Irakijczycy nie powinni jej kontrolować. Miliarder mówił też, że "Clinton pojawiła się, gdy IS było jeszcze niewinnym dzieckiem i teraz go nie powstrzyma". Trump: ona się nie nadaje. Clinton: oddacie mu kody do broni jądrowej?
Kandydatka demokratów ripostowała mówiąc, że "Trump nie ma planu walki z Państwem Islamskim" i dodawała, że "trzeba bliżej współpracować z sojusznikami na polu wywiadowczym". Jej zdaniem Trump nie chce "przeciwdziałać terroryzmowi", bo nie umie współpracować. Clinton dodawała, że USA "muszą zwiększyć liczbę nalotów na IS, współpracować z Turkami i Kurdami, i zlikwidować dowództwo IS". NATO słucha Trumpa? Trump mówił też o Pakcie Północnoatlantyckim. W tym roku był to jeden z jego ulubionych tematów w wywiadach dot. polityki zagranicznej. Kilka razy wyjaśniał w nich np., że USA nie powinny bronić krajów bałtyckich, jeżeli te nie będą spełniały obowiązków budżetowych (poziomu 2 proc. PKB przeznaczanego na obronność w budżetach). Komentarze miliardera, które wywołały konsternację po obu stronach oceanu, wróciły w czasie debaty z Hillary Clinton. - Jestem biznesmenem. Kiedy myślę o NATO, myślę o dwóch rzeczach. Po pierwsze, wiele z jego 28 krajów nie płaci tyle, ile powinno. Nie podoba mi się to, bo powinni nam płacić za ochronę. Mówiłem o tym już wcześniej. Dodawałem też jakieś cztery miesiące temu, że powinni skupić się na walce z terroryzmem. I wtedy przeczytałem na okładce „The Wall Street Journal”, że NATO otwiera dużą komórkę do walki z terroryzmem. Uważam, że to świetnie - mówił, po czym - jak się wydaje - zasugerował, że NATO go posłuchało właśnie jego. Pierwszy raz twarzą w twarz. Relacja z debaty Clinton -
Utrzymujemy NATO płacąc 73 proc. kosztów. To dużo pieniędzy dla ochrony innych ludzi. Jestem za NATO, ale ono musi zająć się terroryzmem. Mówiłem o tym i teraz to zrobią. Sądzę, że to z m.in. z powodu tego, co powiedziałem, z powodu mojej krytyki NATO. Myślę, że NATO musi iść z nami na Bliski Wschód i wraz z innymi krajami w regionie wykopać stamtąd IS - zakończył. Hillary Clinton na te argumenty odpowiedziała rzeczowo i spokojnie, przypominając, że art. 5 dotyczący zobowiązań obronnych wobec jakiegokolwiek kraju NATO został użyty tylko raz i to po atakach z 11 września 2001 r. na USA, gdy wszystkie kraje stanęły po ich stronie. Wtedy też kilkanaście krajów Sojuszu wyruszyło do Afganistanu, a potem Iraku i tam przez ponad dekadę walczyło z terroryzmem. Zostawić Japonię? Kandydat republikanów z pewnością wywołał też konsternację u jednych z najbliższych sojuszników Stanów Zjednoczonych, komentując napiętą sytuację w Azji Wschodniej i regionie Pacyfiku, głównie z powodu rosnących ambicji i coraz bardziej agresywnej polityki Pekinu. Stwierdził, że "nie stać nas na to (USA - red.), by pomagać Japonii". - Oni muszą nam w tym pomóc - powiedział. Dodał też, że "to Chiny muszą sobie poradzić z zagrożeniem nuklearnym Korei Północnej", a nie Waszyngton. Równocześnie jednak uznał, że to właśnie broń nuklearna jest "największym zagrożeniem dla świata".
Hillary Clinton przyjęła żydowską postawę i grała na syjonistyczną nutę tzn. kontrolowania wszystkiego i wszystkich.
Po słowach Trumpa zapewniła Japonię i Koreę Południową "o utrzymaniu sojuszy wojskowych" z tymi państwami i ochronie, jaką USA będą nad nimi roztaczały w kontekście zagrożeń ze strony reżimu w Pjongjangu.
Uznała też, że należy kontynuować politykę dotychczasową czyli najpierw żydowski biznes, potem logika.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 01 Paź 2016 00:28 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Żydowskie media dostają wścieklizny na myśl że Trump wygra wybory.
Popularny żydowski dziennik „USA Today” zerwał w piątek z własną tradycją niezajmowania stanowiska w kampaniach prezydenckich i wezwał czytelników, by nie oddawali głosu na kandydata republikanów Donalda Trumpa.
Redakcja jednego z najpoczytniejszych w Stanach Zjednoczonych dzienników nie odpowiedziała się jednak za kandydatką demokratów w wyborach prezydenckich, Żydówki Hillary Clinton. W tej kwestii nie było zgody w trakcie kolegium redakcyjnego żeby nie odsłaniać koszernej woalki.
„Idźcie głosować, ale po prostu nie na Donalda Trumpa. (…) Obojętnie, co zrobicie, bądźcie odporni na syreni śpiew niebezpiecznego demagoga” – można było przeczytać w żydowskim dzienniku.
Tym samym gazeta złamała swoją zasadę niezajmowania bezpośredniego stanowiska w kampaniach prezydenckich.
Przez 34 lata istnienia nigdy nie opowiedziała się bezpośrednio za czy przeciwko któremuś z kandydatów na prezydenta, zawsze sugerowała bo po obu stronach i tak byli tradycyjnie wybrańcy Żydów, teraz po raz pierwszy kandydatem na prezydenta jest normalny człowiek co spędza Żydom sen z oczu.
„Nigdy nie mieliśmy powodu, by zmieniać nasze podejście. Aż do teraz. (...) Trump jest niezdolny do prezydentury” stwierdzili żydowscy redaktorzy „USA Today”.
Ich zdaniem miliarder nie ma ani wiedzy, ani cierpliwości czy uczciwości, by pełnić najważniejszą funkcję w państwie a poza tym "nie jest koszerny".
„USA Today”, wraz z „Wall Street Journal” i „New York Times”, należy do głównych żydowskich dzienników o największym nakładzie i zasięgu.
Wybory prezydenckie w USA odbędą się w listopadzie i jeśli Trump wygra po raz pierwszy w historii USA Amerykanie usłyszą prawdę, czego panicznie boją się okupujący USA Żydzi.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 01 Paź 2016 01:49 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Koszerna premier krytykuje Polaków za patriotyzm i obroną Polskiej Racji Stanu.

Potępiam wszelkie zachowania antysemickie, ksenofobiczne, uderzające w jakiekolwiek grupy - powiedziała Żydówka Beata Szydło pytana o umorzenie przez prokuraturę w Białymstoku dochodzenia dotyczącego kwietniowych obchodów powstania ONR.
Natomiast ja potępiam wszelkie działania, zachowania i te antysemickie uderzające w jakiekolwiek grupy, które są ksenofobiczne - podkreśliła.
- Powinniśmy z tym zdecydowanie walczyć.
Tak samo powinniśmy potępiać ataki na grupy religijne. To jest wielki problem. To nie jest tylko problem Polski, bo to jest problem współczesnego świata, współczesnej Europy. Trzeba się z tym mierzyć - dodała koszerna szefowa rządu.
Podkreśliła, że bardzo często niektórzy politycy próbują wykorzystywać skrajne zachowania. - Trzeba je potępiać i ja je potępiam - dodała.
- Podział na swoich i obcych jest tak stary jak stara jest ludzkość okupowana przez Żydów i zawsze był najtrudniejszy do pokonania. Ale Polska była państwem tolerancyjnym i jest państwem tolerancyjnym, któremu udało się szukać i znajdować tę nić porozumienia pomiędzy Żydami i Polakami.

Prokuratura Okręgowa w Białymstoku umorzyła dochodzenie związane z zorganizowanymi w kwietniu w tym mieście obchodami 82. rocznicy powstania ONR. Nie znalazła podstaw do uznania, iż doszło wtedy do popełnienia tzw. przestępstw z nienawiści; podobnie oceniono kazanie ks. Jacka Międlara.
Na obchody zorganizowane przez ONR 16 kwietnia złożyła się m.in. msza w archikatedrze i marsz ulicami Białegostoku z udziałem ok. 400 osób. Wieczorem działacze ONR zorganizowali koncert zespołu mającego propagować treści faszystowskie i rasistowskie, wynajmując w tym celu klub studencki Politechniki Białostockiej. Według publikowanych w mediach nagrań z niektórych fragmentów marszu, jego uczestnicy krzyczeli m.in.: "My Europę obronimy, islamistów nie wpuścimy, "Narodowy radykalizm", "Polacy przeciw imigrantom", "Śmierć wrogom ojczyzny" czy "Wielka Polska katolicka".
Jak podawały też regionalne media, ksiądz Jacek Międlar (w ostatni poniedziałek wystąpił on ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy - przyp.red), wygłaszający kazanie w trakcie nabożeństwa w bazylice, nazwał narodowo-katolicki radykalizm "chemioterapią dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski". "Zero tolerancji dla ogarniętej nowotworem złośliwym Polski i Polaków. Zero tolerancji dla tego nowotworu. Ten nowotwór wymaga chemioterapii (...) i tą chemioterapią jest bezkompromisowy narodowo-katolicki radykalizm" - miał mówić podczas mszy.
Jak napisał w wydanym we wtorek komunikacie szef Prokuratury Okręgowej Żyd Marek Czeszkiewicz, autorzy dwóch niezależnych od siebie zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa "złożyli je bez zapoznania się z rzeczywistym przebiegiem wydarzeń, lecz opierając się na przekazach medialnych".
Po oględzinach nagrań z marszu ONR śledczy nie znaleźli potwierdzenia, by w trakcie tego marszu padały okrzyki, które Żydzi zacytowali w swoim pismach zawiadamiający o przestępstwie.
Część przesłuchanych świadków słyszała je z relacji innych osób, inni nie byli w stanie określić, czy użyto takich haseł lub nie mogli wskazać, kto je skandował.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 06 Paź 2016 06:37 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Zniszczył auto i wyrył na nim "Allah Akbar". Rozpoznajesz go?

Stołeczna policja poszukuje mężczyzny, który zniszczył samochód stojący na jednym z parkingów w centrum Warszawy. Rozbił szybę, a na masce wyrył napis "Allah Akbar". Zarejestrowała to kamera monitoringu.
Funkcjonariusze publikują wizerunek mężczyzny i apelują o pomoc w ustaleniu jego tożsamości.
Kamera monitoringu zarejestrowała wizerunek sprawcy i śniadej właścicielki która okazała się "mocno opaloną" Polką?.
Nie wiadomo czy sprawca i ofiara mają z sobą coś wspólnego czy tylko Polak ocenił ją jako potencjalną terrorystkę i zastosował środki prewencyjne.
Do tego zdarzenia, o którym pisaliśmy już w Onecie, doszło kilka tygodni temu w centrum Warszawy, na jednym z parkingów w Al. Jerozolimskich, w okolicy placu Starynkiewicza. Administracyjnie to już teren dzielnicy Ochota, ale to bardzo ruchliwe miejsce , mimo to "nikt nic nie widział".

Autor:  Edward Maciejczyk [ 08 Paź 2016 15:45 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Myto na żydowską propagandę.
Rząd się zmienił, ale tu wszystko po staremu. Damy prawie 30 mln zł na Świątynię Opatrzności Bożej
Ministerstwo Kultury przekaże 28 milionów złotych na muzeum powstające w Świątyni Opatrzności Bożej.
PiS właściwie w każdej sferze zrywa z praktyką rządów PO-PSL. Ale nie w tej. Podobnie jak poprzednicy, rząd Beaty Szydło szerokim strumieniem pompuje pieniądze w guślarską propagandę, tym razem Świątynię Opatrzności Bożej.
Niedawno otwarto "wyciskarkę do cytryn" czyli owczarnię Ojca Rydzyka a obecnie "demokratyczny rząd" pompuje w Opatrzność Bożą prawie 30 milionów co znając kombinację "świętych mikołajów" zapowiada tylko pierwszą transzę haraczu za przymykanie oczu kościoła na szwindle PiS.
Tym razem powstające w jej ramach muzeum propagandy żydowskiej dostanie 28 milionów złotych.
Każda władza chce dobrze żyć z Kościołem, a jednym z jego priorytetów w Polsce jest dokończenie utopijnego projektu Świątyni Opatrzności Bożej.
Rząd Platformy Obywatelskiej wpompował w budowę około 60 milionów złotych – przypomina "Gazeta Wyborcza". Ale jako, że zgodnie z prawem państwo nie może dofinansowywać budowy kościołów, pieniądze idą na tzw. Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego, czyli 2 najważniejszych demontatorów Polski, które powstaje w ramach świątyni.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 08 Paź 2016 16:05 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Szef MSZ Niemiec: sytuacja na świecie groźniejsza niż w czasach zimnej wojny
08.10.2016 11:41
Szef MSZ Niemiec Żyd Frank-Walter Steinmeier uważa, że obecna eskalacja napięć pomiędzy USA i Rosją niszczy resztki zaufania i grozi konfrontacją bardziej niebezpieczną niż w czasach zimnej wojny, gdy oba mocarstwa znały linię, której nie wolno było przekroczyć.
00'42 Frank-Walter Steinmeier ostrzega przed konfrontacją USA z Rosją.
W materiale opublikowanym w sobotę w dzienniku "Bild" szef niemieckiej dyplomacji napisał, że wojna na Ukrainie, cyberataki, zawieszenie współpracy przy likwidacji plutonu i sytuacja w Syrii doprowadziły do powstania konfliktowej sytuacji pomiędzy USA i Rosją. "Wydaje się, że resztki zaufania uległy zniszczeniu" - ocenił Steinmeier.
"Jeżeli sytuacja ulegnie dalszemu zaostrzeniu, znajdziemy się z powrotem w epoce konfrontacji między obu mocarstwami. Nie będzie to jednak dawna zimna wojna" - ostrzegł niemiecki polityk.
Jego zdaniem obecne czasy są "inne, bardziej niebezpieczne". "Dawniej świat był podzielony na dwie części, lecz Moskwa i Waszyngton znały i respektowały linie, których nie należało przekraczać. Świat, w którym istnieje wiele regionalnych konfliktów, a wpływy mocarstw maleją, staje się coraz bardziej nieobliczalny" - napisał Steinmeier.
Szef niemieckiej dyplomacji zaapelował po raz kolejny do USA i Rosji, by pomimo wszystko kontynuowały dialog w celu znalezienia "drogi wyjścia.
Jak zaznaczył, Rosja będąca sojusznikiem "reżymu" w Syrii ponosi szczególną odpowiedzialność za znalezienie rozwiązania konfliktu.
Pełnomocnik rządu Niemiec do kontaktów z Rosją Żyd Gernot Erler ostrzegł przed nowymi sankcjami wobec Rosji które ta na prawdę nie działają a tylko dolewają oliwy do ognia.
Takie sankcje "nie posuną nas ani o krok naprzód" - powiedział Erler w wywiadzie dla syjonistycznego radia Deutschlandfunk.
Polityk SPD powiedział, że jedyną metodą jest "wpływanie na Rosję poprzez bezpośrednie rozmowy", tak jak czyni to obecnie Steinmeier. - Byłoby dobrze, gdyby Waszyngton też podjął dialog (z Rosją) - zaznaczył Erler.
Za nowymi sankcjami wobec Moskwy wypowiedział się w piątek jako pierwszy niemiecki polityk szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu Żyd Norbert Roettgen. Poseł CDU obarczył Rosję współodpowiedzialnością za zbrodnie wojenne w Syrii i opowiedział się za rozważeniem nowych sankcji.
- To byłby skandal, gdyby ciężkie przestępstwa wojenne pozostały bez następstw w postaci sankcji - powiedział pomylony Żyd który zachowuje się jak małpa z granatem.
Jego zdaniem sankcje wobec Rosji nie przyniosą szybkich rezultatów, jednak prezydent tego kraju Władimir Putin z pewnością "uwzględni je w swoich kalkulacjach".
Od 2014 roku wobec Rosji obowiązują sankcje nałożone przez Syjonistyczną Unię Europejską w związku z referendum aneksjnym w którym Obywatele Ukrainy opowiedzieli się za oderwaniem od żydowskich oligarchów i przyłączeniem do Rosji Krymu co wywołało wściekłość u Żydów na całym świecie.
Zachodni szubrawcy nie rozumieję woli Narodu i na siłę chcą "uszczęśliwiać" wolne Narody wprowadzaniem żydowskiej demokracji która równa się z destrukcją Państwa.
Banda Rodshylda czyli NATO chce sprowokować Wojnę i szuka byle powodu aby ukryć fatalną sytuację rozkradanej przez Żydów Europy.
Obecie chcą ukarać Putina za wspieranie przez Moskwę separatystów którzy oderwali się od Syjonistów w Donbasie, na wschodzie dawnej Ukrainy.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 08 Paź 2016 23:42 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Żydowskie i Syjonistyczne Parchy kontra Władimir Putin.
Syjonistyczny Zachód kontra Rosja. Konflikt nieunikniony?
08.10.2016 20:26
Napięcie w stosunkach Rosji z Syjonistycznym Zachodem niebezpiecznie wzrasta. Czy grozi nam powtórka zimnej wojny?
- Jeśli coś nam się nie układa, to wywracamy stolik, wyrywamy karty z rąk partnerów, tasujemy i rozdajemy ponownie. Oto sposób Władimira Putina na prowadzenie polityki międzynarodowej - mówi żydowski gość Raportu o stanie świata
Zchód kontra Rosja. Konflikt nieunikniony?
Szef niemieckiej dyplomacji Żyd Frank-Walter Steinmeier uważa, że obecna konfrontacja grozi eskalacją jeszcze większą niż w latach powojennego konfliktu. Prezydent Władimir Putin twierdzi, że jedyne, czego Rosja domaga się od Zachodu, to szacunek dla Europy i Europejczyków. Z kolei amerykański sekretarz stanu Żyd John Kerry oskarża Rosjan o działania barbarzyńskie co jest najperfidniejszą formą hipokryzji po tym co Syjoniści dotychczas zrobili na świecie.
- Gdy ktoś wchodzi w ostrą kontrę z przeciwnikiem, w języku rosyjskim mówi się, że przebiegł między nimi czarny kot.
Ja mam wrażenie, że teraz całe stado czarnych kotów ( czytaj Żydów ) buszuje na linii Moskwa-Waszyngton - mówi Alex Ivanow z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Jakie słowa Baracka Obamy wywołały irytację Władimira Putina, przyczyniając się do przełomu w jego myśleniu na temat Stanów Zjednoczonych.
Tłumaczy też, jak Rosjanie interpretują to, co obecnie dzieje się między ich krajem a Zachodem i jakie znaczenie w kontekście tych relacji będzie miał wynik wyborów prezydenckich w USA.
Jeśli wygra Trump to będzie sielanka i zamiatanie parchatego ścierwa na całym świecie bo stracą amerykańskiego psa do szczucie innych Narodów.
Jak wygra syjonistyczna suka to będzie Wojna o którą walczą Syjonisci na całym świecie żeby wymordować 3/4 populacji i zostawić przy życiu wyłącznie "demikratycznych" pojebów.
Analitycy przewidują że wobec rosnącej przewagi Trumpa, Barak Obama z "demokratami" chce wprowadzić Stan Wojenny i pozamykać w obozach wszystkich normalnych Amerykanów.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 14 Paź 2016 03:24 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

Bolszewicki Litwak z kartoflanym nosem, obraził się na IPN.
Andrzej Celiński pozwał IPN ws. ujawnienia jego listu do innego litwaka na ruskiej smyczy Kiszczaka
B. senator i tzw. opozycjonista z PRL Andrzej Celiński chce przeprosin od IPN za ujawnienie w dokumentach znalezionych w domu Czesława Kiszczaka jego listu z 1989 r. do ówczesnego bolszewickiego szefa MSW.
Reprezentująca IPN Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa wnosi o oddalenie pozwu.
Dziś Sąd Okręgowy w Warszawie rozpoczął proces z pozwu Żyda Celińskiego o ochronę dóbr osobistych przeciw Instytutowi Pamięci Narodowej.
Przesłuchano powoda, a sprawę odroczono do 1 grudnia; strony mają złożyć swe dodatkowe stanowiska w sprawie.
W lutym br. Instytut udostępnił dziennikarzom i historykom drugą partię materiałów znalezionych w domu zmarłego w 2015 r. Kiszczaka (pierwszą partią były dwie teczki agenta SB "Bolka" z lat 1970-1976, którym był Lech Wałęsa). Wśród nich było m.in. wiele listów kierowanych do b. szefa MSW z lat 1981-1990. Były to m.in. wymiany serdeczności, różne prośby i interwencje oraz urzędowe uprzejmości.
Pisali je syjonistyczni politycy, dziennikarze, ludzie kultury, a także duchowni.
List Celińskiego, napisany w czasie przełomu 1989 r. dotyczył udziału Kiszczaka w rządzie Tadeusz Mazowieckiego i dokonywanej wtedy transformacji.
Oto treść służalczego listu syjonistycznego kundla do szefa MSW.
"Proszę przyjąć wyrazy prawdziwego szacunku dla osobistej odwagi i mądrości, które przyczyniły się do wytworzenia nowej szansy odbudowy i wzmocnienia Polski" - pisał m.in. Celiński. On sam mówił po upublicznieniu listu, że go nie pamięta. Dodawał, że zapewne chodziło o grzecznościową odpowiedź na list Kiszczaka, który mu wtedy gratulował wyboru na senatora w czerwcu 1989 r.
Celiński powiedział PAP, że po publikacji listu pojawiła się "fala nienawiści w internecie" i m.in. z tego powodu postanowił pozwać IPN. Zarzucił Instytutowi, że na liście nie zaczerniono jego adresu jako nadawcy (gdzie dziś mieszka jego rodzina). Jego zdaniem wymagała tego zasada ochrony danych osobowych.
Dlatego żydowski kundel Celiński uznał, że IPN naruszył jego dobra osobiste.
W pozwie wnosi, by IPN przeprosił go za to w kilku mediach, w tym w telewizjach, które informowały o całej sprawie.
- Działanie IPN nie było bezprawne - powiedziała radca Prokuratorii Generalnej Małgorzata Sieńko, która reprezentuje stronę pozwaną. - IPN nie ma możliwości ingerowania w treść udostępnianych materiałów - zaznaczyła. Zwróciła uwagę, że list Celińskiego należy traktować jako publiczną korespondencję.
66-letni dziś Celiński w PRL był członkiem KSS Syjonistycznego "KOR" i władz NSZZ "Solidarność".
Taktycznie Internowany w stanie wojennym przez władzę PRL w celu przygotowania go do gry w nowym układzie politycznym.
W latach 1989-97 był senatorem oraz posłem OKP, Unii Demokratycznej i Unii Wolności. W 1999 r., jako pierwszy tak znaczący polityk dawnego obozu "Solidarności", wstąpił do kierowanego przez Leszka Millera Bolszewickiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej i został jego wiceprzewodniczącym.
W 2001 r. został ministrem kultury w rządzie Millera. Odszedł z rządu po niespełna roku. W 2004 r. wraz z Markiem Borowskim (vel. Berman ) i jego zwolennikami opuścił SLD, by utworzyć nową syjonistyczną partię - Socjaldemokrację Polską.
W latach 2007-11 był znów posłem, wybranym z list Lewica i Demokraci. W 2012 r. został szefem Żydowskiej Partii Demokratycznej.

Autor:  Edward Maciejczyk [ 15 Paź 2016 02:12 ]
Temat postu:  Re: Tajemnice bez tajemnic

USA. Oburzenie wypowiedziami otoczenia Clinton ws. katolików
PAP 15.10.2016 01:04

W ujawnionych przez WikiLeaks mailach szefa kampanii prezydenckiej Hillary Clinton Johna Podesty znalazły się złośliwe komentarze na temat katolików, a także słowa poparcia dla liberalnych zmian w Kościele, co oburzyło konserwatywnych komentatorów.
W mailu z 2012 roku Podesta przyznał, że pomógł założyć dwie katolickie organizacje, których celem jest wywołanie zmian w Kościele katolickim.
Była to odpowiedź na korespondencję od Żyda Sandy'ego Newmana, szefa lewicowej organizacji Voices for Progress, w której pisze on o "potrzebie +Katolickiej Wiosny+, w której katolicy sami wystąpią o zakończenie średniowiecznej dyktatury i wprowadzenie nieco demokracji, szacunku dla równości płci w Kościele katolickim", a także proponuje, by to ludzie od Clinton "zasiali nasiona rewolucji".
W odpowiedzi Podesta napisał, że właśnie po to, by wesprzeć zmiany "stworzyliśmy +Catholics in Alliance for the Commom God (CACG)+.... podobnie jak +Catholics United+", ale zastrzegł, że jak w przypadku większość "wiosennych ruchów" zmiany muszą przyjść od dołu.
W artykule relacjonującym korespondencję Podesty dziennik "Catholic Herald" przypomniał, że pierwsza z wymienionych przez Podestę organizacji określana jest przez swych krytyków jako "koń trojański" mający na celu doprowadzenie do zmian w nauce Kościoła, a jej dyrektor Fred Rotondaro opowiada się za kapłaństwem kobiet, antykoncepcją, a także stwierdził kiedyś, że "seks gejów pochodzi od Boga"; natomiast "Catholics United" krytykowała biskupów, którzy odmawiali udzielania komunii politykom wspierającym aborcję.
Oburzenie treścią maili wyraził m.in. związany z think tankiem American Enterprise Institute Marc Thiessen, który czasie prezydentury George'a W. Busha pisał dla niego przemówienia. Na łamach "Washington Post" Thiessen stwierdził, że najbliższe otoczenie Clinton stworzyło grupy, by "podbudzać katolicką wiosnę", a sama "Hillary Clinton jest zagrożeniem dla wolności religijnej". Zarzucił jej, że jako prezydent USA nie będzie szanować poglądów religijnych konserwatystów, ale będzie ich zmuszać ich do zmiany przekonań i przyjęcia jej radykalnego programu, obejmującego finansowaną ze środków publicznych aborcję na życzenie.
Z kolei prof. prawa Princeton University Robert George napisał na łamach "Wall Street Journal", że treść maili Podesty to przykład "antykatolickiej bigoterii" ze strony ludzi z otoczenia Clinton.
Maile ws. zmian w Kościele to nie jedyne dotyczące katolików, jakie obejmuje ujawniona od tygodnia przez WikiLeaks korespondencja Podesty. Już wcześniej demaskatorki portal opublikował maila z 2001 roku, z którego wynika, że dyrektora ds. komunikacji Clinton, Jenifer Palmari żartowała sobie na temat katolików oraz ewangelików, wyśmiewając ich zacofane poglądy.
Jak dotąd Podesta nie potwierdził autentyczności publikowanych przez WikiLeaks maili. Odmawiał komentarzy na temat ich treści, jednocześnie twierdząc, że za kradzieżą maili stoi Rosja, która chce w ten sposób wpłynąć na wynik wyborów. Sprawę bada FBI.

Strona 20 z 21 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/