Obecny czas: 25 Maj 2018 14:55


Regulamin forum


Forum powinno służyć Polakom do zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazła ich Ojczyzna.
Pisanie jest możliwe wyłącznie na prywatną pocztę po uprzednim zarejestrowaniu.
Listy uzupelniające wiedze na temat suwerenności Polski, zostaną umieszczone na forum pod haslem " z prywatnej poczty "



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
 ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! ! 
Autor Wiadomość

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Własność rzecz święta

Posted on 24 Maj 2011 by Rzeczpospolitapolska

Ukradziona szkoła
http://www.youtube.com/watch?feature=pl ... 7-p1OItBY4

Żydzi chcą naszego dobra, wszelkiego dobra

Chcę Państwu przypomnieć tekst z 2006 r.

Tygodnik Regionalny Nr 39 z 28.09.2006 w artykule M. Gawrylika pt. ”Odbiorą kawał Otwocka” poinformował Czytelników, że Warszawska Wyznaniowa Gmina Żydowska wystąpiła do Komisji Regulacyjnej ds. Gminy Żydowskiej (KR ds. GŻ) o zwrot 17 nieruchomości o łącznej powierzchni 317 827 m2 (31,78 ha) położonych na terenie powiatu otwockiego. Z podobnymi roszczeniami Gminy Żydowskie występują w całej Polsce.

KR ds. GŻ została powołana przez rząd RP i wyposażona w uprawnienia sądu. Może prowadzić śledztwa i wydawać postanowienia, możliwości odwołania od postanowień nie przewidziano. Przedmiot działań KR ds. GŻ określa „Ustawa z dn.20.02.1997 r. o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczpospolitej Polskiej” (Dz.U. Nr 26, poz.235). Ustawę podpisał w 1997 r. prezydent RP A. Kwaśniewski.

Na podstawie ustawy istniejące dziś GŻ mogą się ubiegać o zwrot nieruchomości, które przed 01.09.1939 r. stanowiły ich własność i służyły jako miejsce sprawowania obrzędów kultowych, jako miejsce działalności charytatywno-opiekunczej oraz jako miejsce działalności oświatowo-wychowawczej. Ustawa nakazuje też władzom polskim zwrot nieruchomości skonfiskowanych przez III Rzeszę, a znajdujących się w obszarze tzw. Ziem Odzyskanych – to dość kuriozalne rozstrzygnięcie ustawowe, ponieważ to nie polskie władze tych ziem odbierały Żydom ich własność. Zwrot, rekompensata należne są w naturze lub w postaci wypłaty odszkodowań – wypłacanych z naszych podatków. Art. 33 ustawy mówi, że wnioski o zwrot nieruchomości składane po upływie 5 lat od dnia obowiązywania ustawy nie będą rozpatrywane i jest to jedyna możliwość powstrzymania żydowskich roszczeń.

Własność, nabyta i utrzymywana zgodnie z prawem, to rzecz święta i nikogo nie można jej bezprawnie pozbawiać, choć prawo w Polsce i jego praktyka nie są w tej mierze jednoznaczne i oczywiste zwłaszcza dla Polaków.

Zdumienie budzi jednak fakt, że o zwrot nieruchomości nie występują dawni żydowscy właściciele, czy ich prawni spadkobiercy, ale gminy wyznaniowe. Maja one, co prawda, osobowość prawną, ale ich podstawowa statutowa działalność winna polegać na sprawowaniu kultu religijnego. W wyniku wojennych dramatów żydzi zniknęli z polskiego krajobrazu. Powstaje w związku z tym dość oczywiste pytanie, dlaczego dziś, 50 lat po wojnie, nieliczne i przede wszystkim zrzeszające bardzo niewielu członków, gminy wyznaniowe żydowskie w Polsce występują o zwrot nieruchomości położonych na terenach, których nie zamieszkują już żydzi. Jest to tak samo dziwne zjawisko, jak wmawiany nam polski antysemityzm bez żydów. Czy uprawianie kultu religijnego nasi bracia (judaizm rabiniczny, inaczej talmudyczny, i chrześcijaństwo mają swoje korzenie w judaizmie biblijnym) pojmują jako gromadzenie majątków i nieruchomości? Nie słyszałem o żadnym przypadku, żeby w Niemczech, czy w innych państwach, wspólnoty katolickie domagały się zwrotu swoich dawnych posiadłości położonych na terenach, na których katolików dziś już nie ma. Występuje tam, zwłaszcza w RFN, proces odwrotny – pozbawia się katolików ich własności wykorzystując do tego celu odpowiednio stanowione prawo.

Nie wszyscy wiedzą, że powstałe w 1918 r. Państwo Polskie zostało zmuszone tzw. „Małym traktatem wersalskim” do finansowania żydowskiej kultury, oświaty, szkolnictwa. Postanowienia te dotyczyły z resztą wszystkich państw Europy Środkowej.

W międzywojennej Polsce żydowskich właścicieli nowych domów zwolniono z płacenia wszelkich podatków i od ograniczeń w eksmisji lokatorów (A. Doboszyński – „Gospodarka Narodowa”, wyd. II, s. 298). Większość żydowskich nieruchomości przed 01.09.1939 r. była zadłużona hipotecznie. Po 1944 r. żydowsko-komunistyczna władza w Polsce upaństwowiała majątki prywatne i komunalne, w tym i komunalną własność żydowską. Dochodziło do wielkiej korupcji i nadużyć. Żydom, wykorzystującym swoje koligacje, bardzo często udawało się odzyskiwać własne mienie, które przed opuszczeniem Polski sprzedawali Polakom, po czym mienie to komuniści konfiskowali ponownie

(J. Radzikowski, Sąsiadów ciąg dalszy, „Biuletyn IPN”, nr 7, 2006 r. s. 100).

Ustawa w myśl, której Wyznaniowe GŻ mogą odzyskiwać swoje nieruchomości uprzywilejowuje żydowską mniejszość w Polsce, podobno prawie nie istniejącą, a dyskryminuje ludność polską. Ustawę reprywatyzacyjną z dn. 07.03.2001, przywracającą Polakom tylko część ich własności, zawetował prezydent A. Kwaśniewski, ponieważ Skarb Państwa jakoby nie dysponował odpowiednią ilością majątku, a po drugie i może najistotniejsze, ustawa nie uwzględniała żydów, byłych obywateli państwa polskiego. Być może były komunista żydowskiego pochodzenia, A. Kwaśniewski chciał się zrewanżować swoim ziomkom za krzywdy wyrządzone im przez Żydów komunistów.

Mamy, więc prawne kuriozum w myśl, którego niewielka mniejszość może odzyskiwać i gromadzić swoją dawną (często nadaną przez państwo) własność, a rdzenna ludność polska traktowana jest tak samo jak po 1945 r. i nie ma prawa do odzyskania własności. A w obecnych warunkach społeczno-politycznych nie ma też realnych szans na ponowne jej wypracowanie. Dodatkowo bulwersuje fakt, że ewentualne odszkodowania finansowe dla Gmin Żydowskich mają pokrywać polscy podatnicy, a przecież to nie Polacy wprowadzali komunizm i konfiskowali żydowskie nieruchomości, robili to żydowscy komuniści.

Tym niedopuszczalnym brakiem prawnej symetrii w traktowaniu Narodu i mniejszości powinny zająć się Sejm RP oraz Trybunał Konstytucyjny (TK) i wstrzymać obowiązywanie ustawy, która narusza zasadę równego traktowania przez prawo wszystkich obywateli RP. Tylko czy dla członków TK takie pojęcia, jak polska racja stanu, interes narodowy Polaków są zrozumiałe?

Dariusz Kosiur

Od autora

Artykuł ten wysłałem do Kancelarii Prezydenta RP oraz do klubów parlamentarnych PiS i LPR we wrześniu 2006 r. Odpowiedzi do dziś nie otrzymałem. Nie chce go wydrukować żadna gazeta. Wydrukował tekst jedynie tygodnik „Tylko Polska”.

Dnia 08.09.2006 marszałek sejmu, M. Jurek zmienił porządek obrad wprowadzając pod obrady projekt ustawy o zwrocie Żydom 15% wartości ich majątków z przed 01.09.1939 r. Tego samego dnia, 08.09.2006 Sejm RP skierował ten projekt do komisji sejmowej. Już 10.09.2006 prezydent RP, L. Kaczyński chwalił się tą ustawą u naszych najlepszych przyjaciół w Izraelu. Swoją radością z w/w ustawy podzielił się także 18.09.2006 w Nowym Yorku na śniadaniu z zaprzyjaźnioną diasporą żydowską.

Po wizycie w Polsce 27.02.2007 r. Żydów z WJC, żądających wypłaty 65 mld $ odszkodowań za utracone majątki, wśród czynników rządowych powstał projekt wypłaty 20% tej kwoty w naturze (w ziemi), ponieważ budżet RP jest biedny, a Skarb Państwa pusty.

Czy to tę właśnie polityczną spuściznę L.Kaczyńskiego chcą kontynuować PiS i o.T.Rydzyk, czy także tę związaną ze zdradą Państwa i Narodu Polskiego w związku z podpisaniem traktatu lizbońskiego?

http://wiernipolsce.wordpress.com/2011/ ... cz-swieta/


24 Maj 2011 11:32
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Rząd sprzedaje gazowe eldorado !

2011-05-17

Gaz zawarty w złożach łupkowych w Polsce jest wart co najmniej 1000 mld dolarów. Pasywność rządu Donalda Tuska sprawia, że zamiast na 70, dziś możemy liczyć zaledwie na 20 procent tej sumy i utratę pozycji gospodarza-decydenta

Prof. Mariusz-Orion Jędrysek

Skarb Państwa nie potrafi zadbać o zyski z potencjalnej eksploatacji gazu łupkowego w Polsce. Odwrotnie niż wielkie firmy poszukiwawczo-wydobywcze, które mimo ponoszonego ryzyka chcą płacić więcej za koncesje, niż żąda za nie państwo.

Podczas trzeciego czytania projektu ustawy Prawo geologiczne i górnicze posłowie, m.in. Wojciech Jasiński i Piotr Cybulski, pytali o zakres obrotu i rynkowej wartości koncesji na poszukiwania i eksploatację gazu w łupkach. Posła Cybulskiego interesowało, czy prawdą jest, że na rynku wtórnym jedna koncesja kosztuje od 50 do 100 mln złotych. Konkretna odpowiedź jednak ze strony rządowej nie padła.
Rzecz jasna, nikt nie podaje bezpośredniej wielkości kwoty transakcji dotyczącej obrotu koncesjami - to tajemnica handlowa i strategiczna każdej poszukiwawczej firmy geologiczno-górniczej. Niemniej jednak można ją oszacować na podstawie danych pochodzących z oficjalnych komunikatów firm i innych doniesień dostępnych w internecie. W Liście do Klubów Parlamentarnych wymieniłem kwotę 50-100 mln zł jako cenę jednej koncesji na rynku wtórnym, i na te kwoty - jak mniemam - powoływał się poseł Cybulski.

Bez kosztów i ryzyka
Gdyby rząd nie zrezygnował z przygotowanego przez rząd PiS projektu powołania Polskiej Służby Geologicznej (PSG) jako organu państwa, a miesiąc po zaprzysiężeniu, z niejasnych przyczyn, nie rozwiązał społecznie działających organów doradczych (Rada Geologiczna, Rada Górnicza, Honorowy Komitet Głównych Geologów Kraju, Komisja Geoekologii i Metod Analitycznych), to nie tylko dziś, ale już dwa lata temu byłoby wiadomo, ile są warte wspomniane koncesje. W zastępstwie rządu, jak i istniejącej Państwowej Służby Geologicznej chciałbym podać przykładową wycenę wartości koncesji na poszukiwanie gazu w łupkach. Wycena opiera się na szacowanej wartości transakcji (dane internetowe) zawartej pomiędzy firmami Talisman i San Leon w zakresie udziału w koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu z łupków w okolicach Braniewa i Gdańska.
Jedna firma zapłaciła drugiej gotówką około 1,5 mln euro. Ponadto firma nabywająca udziały w koncesji poniosła koszty badań sejsmicznych (2D) i prowadzi na swój koszt wiercenia badawcze dotyczące co najmniej 1000 m poziomych odwiertów, z dwiema opcjami na dodatkowe 500 m każda. A oto, co w zamian uzyskuje firma nabywająca koncesję: 30 procent udziału oraz dodatkowo opcję uzyskania dodatkowych 30 procent udziału za wykonanie kolejnego odwiertu na swój koszt. Sprawa w identyczny sposób dotyczy łącznie trzech obszarów koncesyjnych. Z tego wynika, że San Leon - za to, że oddał od 30 do 60 procent udziałów (w zależności od opcji), będzie dysponował kosztującymi kilkadziesiąt milionów dolarów wynikami badań i wiedzą dotyczącą wielkości zasobów gazu w łupkach występujących na swoich trzech obszarach koncesyjnych. Jeśli w oparciu o wartość rynkową kosztów badań związanych z poszukiwaniami poniesionych przez Talisman szacować wartość rynkową jednej koncesji, to trzeba ją ocenić na kwotę rzędu 50-100 mln zł za każdą. Za uzyskanie tych koncesji od Skarbu Państwa San Leon zapłacił, jak najbardziej legalnie, Skarbowi Państwa kilkaset tysięcy złotych. Jednocześnie nadal będzie dysponował 40-70 procentami udziałów w koncesji, a więc w potencjalnym przyszłym zysku liczonym w miliardach dolarów. To wszystko praktycznie bez ryzyka i kosztów - jeśli nie liczyć kilkuset tysięcy złotych wydanych na przygotowanie wniosku koncesyjnego i opłatę za uzyskaną koncesję. Gdyby Talisman sam złożył wniosek koncesyjny, tak jak to zrobił wcześniej San Leon, to za dokładnie te same nakłady poniesione na poszukiwania byłby właścicielem 100, a nie 30 czy 70 procent udziału w koncesji. Stąd, mimo że nie jestem ekonomistą, uważam, iż szacowana wartość koncesji jest wiarygodna.
Jeśli powyższe, bardzo szacunkowe kalkulacje są nieprzekonujące, to radziłbym stronie rządowej prześledzić oficjalnie anonsowane transakcje, np. ostatnią zawartą w maju br. pomiędzy Nexen a Marathon.

Miliardowe zyski
Jestem przekonany, że kwoty, jakie przytoczyłem, są raczej zaniżane, i to znacznie. Należy pamiętać, że największe ryzyko ponieśli pierwsi inwestorzy, którzy uzyskali koncesje w 2006 i 2007 roku. Wartość informacji geologicznej od nich uzyskanej, którą muszą się dzielić ze Skarbem Państwa, jest ogromna. Następne firmy ponosiły mniejsze ryzyko, a wynikająca z ich badań informacja geologiczna jest wielokrotnie mniej warta, bo już nie jest pierwsza. Stąd opłaty za każde następne koncesje udzielane po dłuższej przerwie powinny rosnąć wielokrotnie. Jeśli dziś wiadomo, z prawdopodobieństwem np. 50 procent i bez wierceń, że gaz na jednej koncesji może być wart kilka miliardów dolarów, to ile kosztuje koncesja lub choćby udział w niej?
Takie proste kalkulacje przedstawiłem dwa miesiące temu na jednej z konferencji, w której uczestniczyli także przedstawiciele Państwowego Instytutu Geologicznego - Państwowego Instytutu Badawczego (w tym jego dyrektor), pełniącego rolę państwowej służby geologicznej. Skoro strona rządowa utrzymuje, że PIG świetnie spełnia zadania służby geologicznej, to dlaczego o tak kluczowej sprawie, jak rynkowa wycena koncesji, obecni na konferencji, a szczególnie aktywnie dyskutujący przedstawiciele PIG nie poinformowali rządu o możliwych wartościach koncesji na poszukiwania? Możliwe, że zarobiliby w ten sposób dla Polski kilkaset milionów złotych (jeszcze było to możliwe). To i wiele innych okoliczności dowodzi, że w obecnej sytuacji prawnej i wewnętrznej strukturze PIG nie jest w stanie być organem państwa działającym wyłącznie w jego imieniu.

Drugiej Norwegii nie będzie
Wróćmy jednak do oszacowań wartości koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu w łupkach. Gdybym nawet omyłkowo zawyżył dziesięciokrotnie powyższe szacunki (a równie dobrze pokazane szacunki mogą być mocno zaniżone), to i tak byłoby to jeszcze dziesięć razy więcej niż kwota, jaką pobiera polski rząd za udzielenie koncesji, i to wraz z użytkowaniem górniczym (sic!). Tę ostatnią sprawę zresztą bardzo mgliście tłumaczy strona rządowa, tak jakby kwota za użytkowanie górnicze nie była jeszcze pobrana - a według mojej wiedzy, prawdopodobnie już jest pobrana i zawiera się w wymienionej żenująco niskiej kwocie od 29 do 30 mln zł łącznie za wszystkie koncesje i użytkowanie górnicze. Innymi słowy, jeśli mam rację, to za jedną koncesję poszukiwawczą państwo polskie pobiera 1 procent (!) lub ułamek procenta jej wartości rynkowej. Jeśli tak, to teraz trzeba pomnożyć utratę kilkudziesięciu (kilkuset?) milionów złotych na każdej koncesji na poszukiwania przez liczbę kilkudziesięciu koncesji (nie mniej niż 65 - bo na tyle subiektywnie oceniam liczbę bezsensownie wydanych koncesji). Te kalkulacje opiewają na miliardy złotych, które Skarb Państwa mógł zarobić, i to w większości w twardej walucie.
Co najmniej od czasów Adama Smitha wiadomo, że towar jest wart tyle, ile ktoś za niego jest gotów zapłacić. Rynek wtórny pokazał, że firmy, mimo ponoszonego ryzyka, są gotowe płacić o wiele więcej za koncesje na poszukiwania, niż państwo za nie żąda. Co gorsza, przy obecnym stanie prawnym, a także przy tym właśnie uchwalonym Prawie geologicznym i górniczym, wydając koncesje na poszukiwanie i rozpoznanie dowolnego złoża kopaliny, wiążemy sobie ręce na przyszłość w odniesieniu do wydobycia tej kopaliny, kopalin towarzyszących (opłata eksploatacyjna niższa o 50 procent) i innych działań (np. wielce zyskowne zatłaczanie CO2 pod łatwymi do spełnienia warunkami). Koncesję na wydobycie bowiem trzeba wydać temu, kto dokonał odkrycia złoża i kto dysponuje prawem do informacji geologicznej dla obszaru koncesyjnego. Jedno i drugie mają tylko firmy, które posiadają koncesję poszukiwawczą. Dlatego utrzymuję, że Skarb Państwa w praktyce dostanie tyle, ile uznają za słuszne koncesjonobiorcy - czyli firmy, o których w wielu przypadkach państwo nic nie wie, np. kto jest ich właścicielem. Oczekiwany model norweski (o którym wspominał m.in. świetny ekspert Grzegorz Pytel) i około 70 proc. udziału Skarbu Państwa w zyskach nie mają już najmniejszych szans na realizację w Polsce.
Jaki jest więc interes państwa? Jeśli gaz zawarty w złożach jest wart co najmniej 1000 mld dolarów (1 bln), to ile z tego będzie miało państwo polskie, powinna już trzy lata temu liczyć służba geologiczna. Jeśli nie zostaną podjęte przełomowe kroki, to zysk Skarbu Państwa będzie mniejszy niż 20 procent, i to tylko w zakresie najprostszych, bo podatkowych, opłat - bez szans na efekt multiplikacji wynikający np. z rozwoju własnych technologii. Innymi słowy, uwzględniając koszty poszukiwań, wydobycia, transportu itd. - na potencjalnej eksploatacji, księgowo Skarb Państwa straci bezpośrednio nie mniej niż 500 mld złotych. Jest to więcej niż np. dotacje netto uzyskane (wykorzystane) z Unii Europejskiej.

Rząd wybiera milczenie
Skoro obecny rząd nie potrafi odpowiedzieć na fundamentalne pytania dotyczące obrotu strategicznymi koncesjami, to znaczy, że całość odbywa się poza wiedzą Skarbu Państwa i w ogóle państwa jako właściciela kluczowych zasobów geologicznych. Mimo apeli posłów i członków poprzedniego rządu polityka geologiczna nie ulega zmianie (gaz w łupkach to element polityki geologicznej), a proponowane rozwiązania stan ten pogarszają. Potwierdza to tylko to, co mówiłem wielokrotnie wcześniej, że polską geologię w wymiarze państwowym trzeba zbudować od nowa, zdecydowanie bazując na tym, co mamy, ale z nową koncepcją dbania o interes silnego państwa. Kwestie koncesyjne, zasadnicze dla interesu państwa, powinny być weryfikowane i oceniane przez wyspecjalizowaną służbę geologiczną, jaką miała być ustawowo konstruowana (w latach 2006-2007) Polska Służba Geologiczna. Podstawą uzyskanej wiedzy rynkowej miał być los pierwszych kilkunastu wydanych przeze mnie i z mojej inicjatywy, jako ówczesnego głównego geologa kraju, koncesji.
Uważałem, że po wydaniu kilkunastu procent koncesji należało nie tylko przerwać koncesjonowanie, ale też milczeć - stąd nie wspominałem o gazie w łupkach w swoim Sprawozdaniu... (http://www.morion.ing.uni.wroc.pl/tekst ... lnosci.php? action=view&id=343). A to dlatego, aby w spokoju przygotować państwo prawnie (Pgg) i organizacyjnie (PSG itd.) do tak wielkiej inwestycji w dziedzinie gospodarki i środowiska, ale też choćby dlatego, aby bez pijarowskich nagłośnień umożliwić prowadzenie badań, które właśnie przez głośny rządowy PR są utrudnione. Miało to m.in. zapobiec (zanim powstanie strategia wypracowana przez nowo powołaną Polską Służbę Geologiczną i nowe prawo) problemom, jakie dziś napotykają firmy poszukiwawcze.
Milczeć już dłużej nie sposób - stąd wysłałem blisko rok temu list otwarty do premiera Donalda Tuska, na który do dziś nie dostałem odpowiedzi. Mam prawo nie mieć racji, bo nie posiadam dostępu do wiedzy, narzędzi i możliwości działania, jakimi dysponuje rząd - a ten satysfakcjonujących informacji nie udziela. Nie mogę też liczyć na pomoc służby geologicznej, za jaką rząd uważa PIG. Mam jednak prawo pytać, wyciągać wnioski i wskazywać nieprawidłowości. Taki jest mój nie tylko obywatelski obowiązek, ale obowiązek osoby, która z własnej inicjatywy przygotowała i uruchomiła poszukiwania gazu w łupkach w Polsce. To zostało zmarnowane! Na swoje pytania wielu posłów nie otrzymało odpowiedzi w zakresie, w jakim rząd miał obowiązek mieć pełną wiedzę. Na rzeczową odpowiedź w najbliższym czasie nie liczę więc i ja. Czy ktoś na nią liczy?

Autor jest pracownikiem naukowym w Zakładzie Geologii Stosowanej i Geochemii Uniwersytetu Wrocławskiego; był podsekretarzem stanu i głównym geologiem kraju w rządzie PiS.

"Nasz Dziennik" 16 maja 2011, Nr 112 (4043)

http://www.soirp.iap.pl/index.html?id=w ... iad=370045


25 Maj 2011 21:43
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Okazuje się że nie tylko Polaków okrada żydostwo.
Otrzymałem ciekawy list od Pana Krzysztofa C.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

”Oni (Żydzi) pracują przeciwko nam bardziej efektywnie, niż armie wroga. Są sto razy bardziej niebezpieczni dla naszej wolności i prowadzonej przez nas wielkiej sprawy. Należy ubolewać, że żadne państwo, dawno temu, nie dopadło ich jako szkodników społecznych i największych wrogów szczęścia Ameryki jakich mamy”- George Washington

Kiedy w koloniach amerykańskich podniósł się bunt przeciwko uciskowi politycznemu spowodowany próbą żydowskich domów bankowych w Europie w celu konsolidacji swoich wpływów na gospodarkę w Nowym Świecie, żaden z Ojców Założycieli nie był bardziej świadomy planów międzynarodowego żydostwa niż sprytny mąż stanu Amerykańskiej Rewolucji, Benjamin Franklin. Być może najbardziej potępiające oskarżenie Żydów Bena Franklina znajdowało się w jego słynnej przepowiedni w Konwencie Konstytucyjnym z 1787 r. w Filadelfii. W jednym z najbardziej „antysemickich” wypowiedzi wszech czasów powiedział:

„W pełni zgadzam się z gen. Washingtonem, że musimy chronić ten młody naród przed podstępnym wpływem i infiltracją. Tym zagrożeniem, panowie, są Żydzi. W każdym kraju gdzie Żydzi osiedlili się w dużej ilości, obniżyli poziom moralny, zdeprecjonowali uczciwość handlową; odseparowali się i nie chcieli się zintegrować, drwili i usiłowali podważyć religię chrześcijańską, na której dany naród został utworzony, poprzez sprzeciwianiu się jego restrykcjom; tworzyli państwo w państwie, a gdy próbowano się temu sprzeciwić, próbowali udusić ten kraj finansowo, tak jak w przypadku Hiszpanii i Portugalii.

„Przez ponad 1700 lat Żydzi byli płakali nad swym smutnym losem, że zostali wygnani z ojczyzny, jak nazywają Palestynę. Ale, panowie, gdyby świat zafundował im coś takiego, oni od razu znaleźliby powód by nie wracać. Dlaczego? Ponieważ są wampirami, a wampiry nie żyją na wampirach. Oni nie mogą żyć tylko między sobą. Muszą egzystować na chrześcijanach i innych ludziach spoza ich rasy. Jeśli nie wykluczycie ich z tych Stanów Zjednoczonych poprzez Konstytucją, to w czasie krótszym niż 200 lat będą roili się tu w tak wielkiej liczbie, że będą dominować i zagarną ziemię, zmienią nasz system, za który my, Amerykanie oddawaliśmy naszą krew, oddawaliśmy nasze życie, naszą istotę i narażaliśmy naszą wolność.

„Jeśli nie wykluczycie ich w okresie krótszym niż 200 lat nasi potomkowie będą pracowali w polu by zapewnić im środki, podczas gdy oni w bankach będą zacierać ręce. Ostrzegam was, panowie, jeśli nie wykluczycie Żydów na zawsze, wasze dzieci przeklną was w grobach. Żydzi, panowie, są Azjatami, bez względu na to gdzie urodzeni i jak wiele pokoleń dzieli ich od Azji, one nigdy nie będą inni. Ich wartości nie zgadzają się z wartościami Amerykanów, a nie będą się zgadzały mimo że będą żyć wśród nas przez dziesięć pokoleń. Oni nigdy się nie zmienią. Żydzi są Azjatami, są zagrożeniem dla tego państwa, jeśli pozwolimy im na osiedlenie, powinni być wykluczeni z tego Konwentu Konstytucyjnego”.

Uwagi Franklina zapisano w „Pogawędkach przy stole podczas przerw” (Chit Chat Around the Table During Intermissions), części Dzienników Charlesa Coteswortha Pinckneya z Południowej Karoliny. Pickney (1746-1825) uczestniczył w konwencji jako delegat, zapisał fragmenty niektórych wybitnych wypowiedzi i dyskursów, które później opublikował w dzienniku. Być może najlepszym dowodem proroctwa Franklina, jak każdego proroctwa, jest to, że się rzeczywiste spełniło. Co Benjamin Franklin przewidywał jak groźną możliwość w roku 1787, dzisiaj nieco ponad dwieście lat później, stało się bolesną rzeczywistością.

_________________
adm


31 Maj 2011 14:56
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Warto zobaczyć jak Żydzi okradają państwa w których koczują .
Niemiecki Żyd okrada Greckiego Żyda, Francuski Żyd Włoskiego Żyda i tak w nieskończonaść a faktycznie to Amerykańscy Żydzi okradają Europę i dzielą się wspólnie zyskami .
http://www.youtube.com/watch?v=Irf1frcp ... re=related

_________________
adm


25 Lut 2012 10:40
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Uzupelnienie:
Rosyjskie i miedzynarodowe zydostwo okrada Rosje i Rosjan i wywozi pieniadze do USA, Izraela i krajow UE.
Polskie i miedzynarodowe zydostwo okrada Polske i Polakow i rowniez wywozi pieniadze z Polski.
Amerykanskie zydostwo okrada przede wszystkim Ameryke i Amerykanow na wiele sposobow, za co placi podatnik amerykanski.
Gdyby zydzi okradali tylko zydow to goje zyli by w wielkim dobrobycie, a tymczasem jest odwrotnie.


Edward Maciejczyk napisał(a):
Warto zobaczyć jak Żydzi okradają państwa w których koczują .
Niemiecki Żyd okrada Greckiego Żyda, Francuski Żyd Włoskiego Żyda i tak w nieskończonaść a faktycznie to Amerykańscy Żydzi okradają Europę i dzielą się wspólnie zyskami .
http://www.youtube.com/watch?v=Irf1frcp ... re=related


28 Lut 2012 05:26
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Prąd w górę. Rachunki poza kontrolą
Poniedziałek, 14 maja (07:55) Aktualizacja: 16 minut temu
Sprzedawcy energii nie będą już musieli uzgadniać z państwem cen dla gospodarstw domowych. Do uwolnienia rynku może dojść już 1 stycznia 2013 r. Efekt? W krótkim czasie opłaty poszybują nawet o 40 proc.

URE zdejmie z branży energetycznej obowiązek ustalania wysokości taryfy G /© Panthermedia
Już za kilka miesięcy sprzedawcy będą mogli bez żadnej kontroli podnosić ceny energii dostarczanej do blisko 15 mln gospodarstw domowych. Urząd Regulacji Energetyki już wkrótce zdejmie z branży energetycznej obowiązek ustalania razem z URE wysokości najpopularniejszej w Polsce taryfy G. Jak dowiedział się DGP, do ogłoszenia decyzji może dojść jesienią.

Kierujący urzędem Marek Woszczyk oficjalnie nie zdradza żadnych dat. Nieoficjalnie z uwolnieniem rynku czeka już tylko na przyjęcie przepisów dotyczących ochrony najuboższych Polaków przed skutkami niekontrolowanych podwyżek. Zapisy na korzyść 500 tys. tzw. wrażliwych klientów znalazły się w projekcie prawa energetycznego, a przyjęcie ustawy zbliża się wielkimi krokami.



- Według harmonogramu uzgodnionego z Ministerstwem Gospodarki pakiet ustaw energetycznych, w tym prawo energetyczne, będzie przyjęty do końca tego roku - mówi DGP Andrzej Czerwiński, szef parlamentarnego zespołu ds. energetyki. - Wówczas nic nie będzie już stało na przeszkodzie, aby od 2013 r. rynek energii został w pełni uwolniony - zapowiada poseł.

Ten pogląd podziela Tomasz Tomczykiewicz, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za energetykę i górnictwo, który jest zwolennikiem jak najszybszej liberalizacji rynku energii.

- Ceny musi ustalać rynek, ale najpierw trzeba zadbać o ochronę klientów, którzy mogą sobie nie poradzić z drastycznymi podwyżkami cen energii - podkreśla wiceszef resortu gospodarki.

Tomczykiewicz jest zdania, że taki scenariusz może mieć miejsce zaraz po uwolnieniu cen.

Po uwolnieniu cen będziemy mieć drastyczne wzrosty stawek za energię.
Tak uważają zresztą wszyscy rozmówcy DGP. Skok cen zakładają także analizy URE oraz resortu gospodarki. O ile rachunki mogą pójść w górę, pokazują propozycje sprzedawców energii, z którymi co roku siadają oni do rozmów z regulatorem. W ubiegłym roku negocjacje rozpoczęli z pułapu 18 proc., by po ostrych targach zejść do średniego poziomu 5,7 proc. Teraz urzędowy hamulec zniknie, możliwy będzie więc scenariusz, jaki na własnej skórze przećwiczył biznes. Uwolnienie cen energii dla przemysłu, do jakiego doszło w 2007 r., w początkowej fazie doprowadziło do wzrostu cen prądu prawie o 40 proc.

"Zaledwie" 20-proc. podwyżka oznaczałaby dla rodziny płacącej za energię 1,5 - 2 tys. zł konieczność zapłaty rachunków wyższych o 150 - 200 zł, bo cena kupowanej energii stanowi połowę wartości faktury. Przełożyłaby się też na wzrost inflacji o 0,6 - 0,7 pkt proc.

Zdaniem Mirosława Bielińskiego, prezesa Energi, jednej z czterech kontrolowanych przez państwo grup energetycznych, nie ma mowy o tak gigantycznych podwyżkach. - Moim zdaniem wyzwoli to tylko rynkową konkurencję, a ta może stłumić presję na podwyżki - mówi Mirosław Bieliński.

W nieoficjalnych rozmowach menedżerowie czterech narodowych koncernów energetycznych przyznają, że na ustalanej przez państwo taryfie G tracą łącznie nawet 500 mln zł rocznie. I teraz te pieniądze odbiorą sobie z nadwyżką.

Uwolnienie cen energii rozbije zabetonowany do tej pory rynek

Ustalanie cen prądu przez sprzedawców spowoduje podwyżki, ale i zachęci do wejścia w branżę nowych graczy.

Klamka zapadła. W 2013 r. Urząd Regulacji Energetyki zwolni sprzedawców prądu z obowiązku ustalania wysokości taryfy G, z której korzysta niemal 15 mln gospodarstw domowych. Zdaniem niektórych przedstawicieli rynku energetycznego dobry moment na uwolnienie cen... już minął.

- Do uwolnienia taryf mogło dojść na początku tego roku, bo cena energii nie była wysoka - mówi Grzegorz Onichimowski, prezes Towarowej Giełdy Energii. Szef spółki kupionej ostatnio przez GPW uważa, że rok 2013 jest już terminem gorszym. - Wchodzimy w trzeci okres europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, a to może wywołać atmosferę niepewności na rynku, co przełoży się też na ceny. Dzisiejsze wolumeny kontraktów na przyszły rok tego nie potwierdzają, ale zaznaczam, że zawieranych transakcji jest mniej niż przed rokiem - twierdzi Onichimowski.

Opór, z jakim Marek Woszczyk, prezes URE, czeka z uwolnieniem rynku na zapisy chroniące najuboższych odbiorców, wskazuje jednak, że wcale nie musi być tak różowo. Jak nas poinformowało Ministerstwo Gospodarki, projekt prawa energetycznego zakłada, że "odbiorcy wrażliwemu" przysługiwać będzie prawo do rachunków obniżonych aż o 30 proc. Do tej grupy kwalifikować będzie prawo do zasiłku na podstawie ustawy o pomocy społecznej.

_________________
adm


14 Maj 2012 10:07
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Kolejne banki podejrzane o ustawianie Liboru

Skandal z ustawianiem Liboru zatacza coraz szersze kręgi. Wśród podejrzanych pojawiają się kolejni światowi giganci.

W ostatnich tygodniach finansowy świat żył skandalem wokół Barclays. Drugi pod względem wielkości aktywów bank w Wielkiej Brytanii został ukarany za manipulowanie stawką Libor. Brytyjski kredytodawca musi zapłacić 452 mln dolarów kary za niezgodne z prawem praktyki.

Proceder uprawiany przez Barclays polegał na przekazywaniu zleceń na rynek międzybankowy, które wpływały na stawkę Libor w sposób korzystny dla banku. Tym sposobem Barclays zarabiał dzięki odpowiednim pozycjom zajętym na rynkach instrumentów pochodnych.

Kolejni podejrzani

Ustawianie Liboru nie jest tylko domeną Brytyjczyków. Agencja Bloomberg poinformowała o kolejnych siedmiu bankach podejrzanych o niezgodne z prawem praktyki. Z kolei New York Times donosi o dwudziestu instytucjach finansowych zamieszanych w manipulowanie stopami procentowymi.

Oburzeni klienci

Manipulowanie Liborem jest jednym w wielu skandali jakie ujrzały światło dzienne w ostatnich miesiącach. Sprawa coraz mocniej bulwersuje klientów banków. Na przykład klienci Barclays rozpoczęli akcje mającą przekonywać do wypłacania swoich pieniędzy z banku.

Ponadto wszyscy pamiętają o olbrzymich kwotach pochodzących z podatków, które zostały przeznaczone na ratowanie banków po wybuchu kryzysu za oceanem a następnie w strefie euro. Kwoty były na tyle duże, że powaliły na kolana kilka rządów. W dodatku tylko w ostatnim półroczu europejskie banki otrzymały ponad bilion euro niskooprocentowanych kredytów od Europejskiego Banku Centralnego, aby uniknąć utraty płynności.

Zgubna pokusa nadużycia

Już w 2007 roku media informowały o podejrzeniach dotyczących manipulowania stopami procentowymi. Jednak ani europejskie nadzory, ani amerykański Departament Sprawiedliwości nie zainteresowały się sprawą. Także Bank Anglii miał wiedzieć o manipulowaniu Liborem. Widocznie regulatorzy byli bardziej zajęci ratowaniem banków przed bankructwem.

Jeszcze nigdy w historii nie przykładano tak wielkiej troski o wypłacalność prywatnych przedsiębiorstw, jakimi są banki. Kredytodawcy przekonani o swojej szczególnej roli akceptują wysokie ryzyko w nadziei na ponadprzeciętne zyski. Nie bez powodu banki generują zdecydowanie lepsze wyniki w stosunku do innych rodzajów przedsiębiorstw.

Rządy oraz banki centralne gwarantując wypłacalność sektora bankowego, tworzą silną pokusę nadużycia, która prowadzi do powstawania kolejnych kryzysów. Prywatyzacja zysków i uspołecznienie strat jest praktyką wpisaną we współczesne prawo. Nic dziwnego, że niektórzy pozwalają sobie na więcej.

_________________
adm


17 Lip 2012 18:42
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Niemieckie i żydowskie banki szykują rozbiór Polski

Polska daje się opleść agenturze. Oddaje władzę bankom żydowskim i niemieckim. Ogłupia społeczeństwo cyfrową telewizją. Oczywiście, bez TV Trwam - usłyszeli wierni od Stanisława Michalkiewicza w jednym z zielonogórskich kościołów.
Łukasz Woźnicki 25.11.2012
Do zielonogórskiej redakcji "Gazety" zadzwonił oburzony mieszkaniec os. Braniborskiego. - Proboszcz nam do kościoła antysemitów sprowadza. Proszę przyjść, to pan zobaczy - denerwował się.
No to poszedłem. Do kościoła pw. św. Urbana przy ul. Braniborskiej - najmłodszego w Zielonej Górze - przyjechał Stanisław Michalkiewicz. Znany prawicowy publicysta, zakładał niegdyś UPR. Dziś związany jest z Nową Prawicą Korwin-Mikkego. W 2006 r. zasłynął antysemickim felietonem na antenie Radia Maryja.
W radiu mówił o roszczeniach organizacji żydowskich do spadku po ofiarach Holocaustu w Polsce. Rada Etyki Mediów uznała, że autor posługiwał się "językiem nienawiści". Organizacje żydowskie nazwał "firmami koncernu holokaustowej industrii", czyli takimi, które czerpią zyski z Holocaustu.
Poglądy Michalkiewicza od tamtego czasu niewiele się zmieniły. Na spotkaniu w kościele uderzał w podobny ton.
Banki niemieckie i żydowskie szykują rozbiór Polski
A wprowadzenie planu w życie - według Michalkiewicza - umożliwi Sejm. Wystarczy, że przyjmie ustawę o kredycie z odwróconą hipoteką. Projekt Ministerstwa Finansów pozwoli Polakom przekazywać prawa własności nieruchomości bankom w zamian za dożywotnią rentę. Banki przejmą nieruchomości po śmierci właścicieli.
- A jak wiadomo, większość banków na polskim rynku to banki żydowskie i niemieckie. W Polsce rozwija się już polityka regionalizacji, która może sprawić, że stanie się krajem federacyjnym. Wtedy ujawni się bardzo demokratyczna, pokojowa i oddolna inicjatywa plebiscytu. Nowi właściciele zdecydują, do której stolicy chcą odprowadzać podatki. Nie jest tajemnicą, że mieszkańcy niektórych rejonów Polski będą je chcieli odprowadzać do Berlina. A Berlin roztoczy nad takimi rejonami swoją opiekę. Stad już tylko krok do rozbioru Polski. - tłumaczył Michalkiewicz. Wypełniony do granic kościół słuchał go ze śmiertelną powagą.
- Przygotowania do wojny na drodze dyplomatycznej bardzo łatwo ukryć. Trudniej, gdy już następuje koncentracja wojsk na granicy. Na razie te przygotowania są w pierwszej fazie, choć i przy granicy zaczyna się coś dziać - dodawał.
Zdaniem Michalkiewicza, Niemcy i Żydzi starają się uśpić czujność Polaków i światowej opinii publicznej. Nie robią tego wprost, aby nie wzbudzać podejrzeń. - Opór będzie przedstawiony jako wybuch polskiego antysemityzmu, a jak wiadomo, z antysemityzmem jest krótka rozmowa. Jeśli nie jesteś przeciw, to znaczy, że sam jesteś za - mówił.
- Czy to Żydzi w takim razie rządzą Polską? - dopytywał postawny siwowłosy mężczyzna.
- Nie zwalajmy wszystkiego na Żydów, bo stwierdzenie, że Żydzi są winni wszystkiego się nie obroni. Są przecież wybuchy wulkanów, trzęsienia ziemi, powodzie, z którymi Żydzi nie mają nic wspólnego - zauważył Michalkiewicz.
Polską rządzą tajne służby, a rząd jest na usługach agentury
Zdaniem publicysty kraj przed rozbiorem może uchronić tylko silne państwo. Ale na to nie ma szans, bo realną władzę w kraju dzierży... agentura. Tajne służby zaczęły przejmować kontrolę nad Polską, gdy PRL chylił się ku upadkowi. Dziś strzegą wpływów i obecnego status quo. - Rządzące partie polityczne są transmisją agentury do rządu, wykonują jej polecenia i reprezentują interesy sitwy - mówił Michalkiewicz.
Ostatnio agentura - dowodził - zobaczyła zagrożenie w radykalizujących się nacjonalistach spod znaku Marszu Niepodległości. Dlatego teraz trwa na nich polityczna nagonka. - Proszę zwrócić uwagę na deklarację ministra Gowina, który mówił po Marszu: "Dopóki PiS ma monopol na patriotyzm, to nic nam nie grozi". Państwo rozumiecie - nam. Człowiekowi czasem się coś wymsknie i nawet Gowin czasem powie coś szczerego - przekonywał Michalkiewicz.
Albo sprawa Brunona K., którą ostatnio żyje cała Polska. - Przypomina mi podpalenie Reichstagu w Berlinie przez Hitlera. Winę zrzucono na komunistów, a pożar posłużył do wprowadzenia w Niemczech stanu wyjątkowego. Obawiam się, sprawa Brunona K. uruchomi u nas proces podobny - zapowiada publicysta.
Telewizja cyfrowa wkurza ludzi
Wśród słuchających przeważali starsi, ale były też grupy ludzi młodych.
- Po co mi 15 kanałów w telewizji? Mam od niedawna, bo zamontowali nam telewizję cyfrową. Chyba tylko po to, aby nas ogłupiać - sam sobie odpowiedział starszy mieszkaniec, a Michalkiewicz tylko potwierdził.
- Czy powinnam pójść na spotkanie z Niesiołowskim i "poseł Butkiewicz z peło", aby im powiedzieć, że wyrzucając Telewizję Trwam z multipleksu robią z nas obywateli drugiej kategorii? - dopytywała kolejna.
- Od Niesiołowskiego to pani prawdy nie usłyszy. Najpierw go powinien przebadać weterynarz. Bo to weterynarze zajmują się leczeniem wścieklizny - odpowiadał Michalkiewicz.
W kościele było też kilkoro księży i zakonnic. Na koniec jeden z księży podziękował Michalkiewiczowi "za pouczający wykład, który porządkuje zagadnienia ważne dla sprawy narodowej".
Ksiądz miał ochotę mówić dłużej, ale przerwali mu słuchacze. - Ksiądz do wiernych może mówić co dzień, a pana Michalkiewicza to my mamy raz na 10 lat - usłyszał od starszego mężczyzny.

Zrodlo:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... banki.html


09 Gru 2012 12:41
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Okupujący Polskę Żydzi coraz bardziej nas okradają.
Nowe podatki
 Donalda Tuska
30-01-2014, ostatnia aktualizacja 30-01-2014 13:29


Gminne daniny jeszcze bardziej obciążą firmy
Jabłoński: Rząd zastanawia się, co by tu jeszcze opodatkować
Rybiński: Polska na drodze do fiskalnego zniewolenia
Europa: rośnie apetyt okupacyjnych władz skarbowych
Firmy boją się fiskalizmu
Fiskalny obłęd okupacyjnego rządu
Ponad 600 złotych nowych danin zapłaci każdy zniewolony przez Żydów Polak.
Dyktatorskie Państwo "JUdenland" chce zwiększyć podatki o około 24 mld zł

Fiskus sięga do kieszeni Polaków coraz głębiej. Najnowszy sposób to rozszerzenie dwuprocentowego podatku od czynności cywilnoprawnych na nowe kategorie. Teraz obejmie on m.in. lichwiarskie pożyczki odnawialne udzielane przez żydowskie banki przedsiębiorcom żeby płacili podatek o pieniędzy których tak na prawdę nie mają – wynika z projektu przepisów opracowanych przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Szerzej stosowany będzie też podatek od nieruchomości – obejmie sieci kablowe i obiekty energetyczne.
Mogą go więc zapłacić operatorzy telekomunikacyjni, elektrownie i kopalnie. Te 2 proc. w przypadku wartej setki miliardów złotych infrastruktury – to setki milionów wyjęte z kas przedsiębiorstw na pomoc Żydom okupującym Polskę.

Przykręcenie fiskalnej śruby trwa nie od dziś.
Już wcześniej państwo, wbrew obietnicom, utrzymało podwyższone stawki VAT. Piąty rok zamrożone są progi podatku od dochodów osobistych, zniknęły też ulgi w PIT – internetowa i zwrot VAT za materiały budowlane. Spółki komandytowo-akcyjne obłożone zostały podatkiem CIT. Jeśli do tego dodać planowane oskładkowanie umów zlecenia i o dzieło oraz sięgnięcie po aktywa otwartych funduszy emerytalnych, to z szacunków „Rz" wynika, że państwo co roku będzie zabierać obywatelom co najmniej 24 mld zł więcej niż dotychczas. To równowartość aż 7 proc. dochodów sektora finansów publicznych.

Do tego można liczyć na „drobniejsze" wpływy – jak choćby dodatkowe kilkaset milionów złotych z planowanych zmian w abonamencie RTV za syjonistyczną propagande w której Żydzi plują na Polaków a oni za to muszą płacić.
– System podatkowy 
w Polsce jest zabałaganiony 
i skomplikowany, a państwo szuka dochodów, kombinując: tu obetniemy ulgę, tu wprowadzimy nowy podatek – ocenia Aleksander Łaszek z Forum Obywatelskiego Rozwoju. 
I dodaje, że dla uzdrowienia finansów państwa wystarczyłoby kompleksowo uporządkować system podatkowy. Irena Ożóg, doradca podatkowy i była wiceminister finansów, zwraca uwagę, że rosną potrzeby finansowe samorządów, choćby w związku z inwestycjami opłacanymi w części z funduszy UE. Przyznaje, że przestarzałe przepisy o podatkach samorządowych trzeba zreformować. – Ale nie da się ukryć rosnącego tutaj fiskalizmu – ocenia Irena Ożóg.

_________________
adm


30 Sty 2014 18:22
Profil
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 Sty 2009 23:23
Posty: 4788
Post Re: ZYDOSTWO OKRADA POLSKE I POLAKOW ! ! !
Komisja Majątkowa dała zamek Kościołowi. Odszkodowania nie będzie
2014-02-10 14:32
Komisja majątkowa dała zamek Kościołowi.
Odszkodowania nie będzie Komisja majątkowa dała zamek Kościołowi.
Starostwo kłodzkie pozwało skarb państwa o 30 mln zł odszkodowania za zabranie mu neogotyckiego zamku w Szczytnej, gdzie do dzisiaj działa dom pomocy społecznej.
Sąd oddalił pozew. Powiat nie dostanie pieniędzy.
Czy państwo zacznie płacić za ziemie i nieruchomości przekazane Kościołowi?
Poniedziałkowy wyrok miał uchylić furtkę do roszczeń wobec skarbu państwa za działalność Komisji Majątkowej

Starostwo kłodzkie pozwało skarb państwa o 30 mln zł odszkodowania za zabranie mu neogotyckiego zamku w Szczytnej.
Ale dzisiaj sąd oddalił pozew.

Przed II wojną zamek należał do niemieckiej sekty Zgromadzenia Misjonarzy św. Rodziny Prowincji Niemieckiej.
Po wojnie został odzyskany przez Polskę wraz ze zrobowanymi przez Niemców Ziemiami Zachodnimi.
8 lat temu Komisja Majątkowa przy MSWiA, orzekła, że zamek przejdzie polskiej odnodze niemieckiego Zgromadzenia Misjonarzy.
Zakon, natychmiast, chciał sprzedać zamek za 15 mln zł. ale Starostwo zaprotestowało.

Problem jednak w tym, że w zamku działa do teraz dom pomocy społecznej. - Przebywa w nim stu niepełnosprawnych umysłowo. W ośrodku pracuje 70 osób - powiedział starosta kłodzki Maciej Awiżeń.
Obecnie starostwo płaci kościołowi 12 tys. zł czynszu miesięcznie. - A co będzie, kiedy zamek zostanie sprzedany i przyjdzie nowy właściciel? - pyta Awiżeń.
Sprawę przekazania zamku oraz kolejnych pięciu obiektów na Dolnym Śląsku, badała legnicka prokuratura.
W czerwcu ubiegłego roku umorzyła śledztwo, nie dopatrując się znamion przestępstwa.
- Członkowie Komisji nie byli funkcjonariuszami publicznymi.
Nawet jeśli doszło do popełnienia przestępstwa, to sprawa się przedawniła i cały majątek należy teraz do niemieckiej sekty.

_________________
adm


10 Lut 2014 16:02
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 40 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.