Obecny czas: 22 Kwi 2018 03:04


Regulamin forum


Forum powinno służyć Polakom do zrozumienia sytuacji w jakiej się znalazła ich Ojczyzna.
Pisanie jest możliwe wyłącznie na prywatną pocztę po uprzednim zarejestrowaniu.
Listy uzupelniające wiedze na temat suwerenności Polski, zostaną umieszczone na forum pod haslem " z prywatnej poczty "



Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 12 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna
 POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ 
Autor Wiadomość

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
W zwiazku z duza iloscia materialu dotyczacego Polakow zamieszkalych na kresach dawnej Rzeczpospolitej oraz w celu przyblizenia polskich problemow wiekszej liczbie polskich czytelnikow, wprowadzam nowy temat na forum pt. POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ.

Motywacja bylo haslo: JESTEM POLAKIEM I MAM POLSKIE OBOWIAZKI, ale nie tylko o to chodzi.

Sledzac artykuly na stronie POLSKIEKRESY.INFO natknalem sie na squrwysynstwo i podlosc panstw, na obszarze ktorych zamieszkuje mniejszosc Polska, a najbardziej zbulwersowala mnie obluda parchatego zydostwa, ktore rzadzi Polska i ignoruje problemy polskiej mniejszosci.
Cel tego zmijowego plemienia i dzieci diabla jest jeden, a mianowicie: WYNISZCZYC POLAKOW I POLSKOSC, i ich dzialania sa tego namacalnym dowodem.
Polskojezyczne zydostwo u wladzy w Polsce zasiedla Polske ZYDAMI !... ktorych wyglad oszpeca polskie ulice i polski krajobraz.

Przyklad obludy zydowskiego parcha z MSZ R.Sikorskiego

Minister Spraw Zagranicznych Polski Radosław Sikorski zaprezentował Raport o sytuacji Polonii i Polaków za granicą. Jak informuje polskie MSZ, Raport o sytuacji Polonii i Polaków za granicą został opracowany przez Departament Współpracy z Polonią i stanowi pierwszą próbę przedstawienia w sposób kompleksowy polskiej diaspory w końcu pierwszej dekady XXI wieku. Intencją opracowania jest dostarczenie wieloaspektowej wiedzy o Polonii i Polakach na świecie.

Na potrzeby Raportu zespół redakcyjny dokonał wyboru 30 państw, w których społeczności polskie są najliczniejsze, jak również w sposób istotny wpływają na politykę Rzeczypospolitej Polskiej lub państwa zamieszkania. Liczące się zbiorowości Polaków i osób o polskim rodowodzie obecne są w większości państw Europy, w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie oraz w Ameryce Południowej, w tym szczególnie w Argentynie i Brazylii, a także w Republice Południowej Afryki i Australii.

Po raz pierwszy w jednej publikacji zestawiono opinie i analizy pochodzące nie tylko z polskich placówek dyplomatyczno-konsularnych oraz innych instytucji państwowych, zajmujących się tą problematyką na czele z Senatem i kilkunastoma resortami rządowymi, ale także organizacji pozarządowych. Opracowanie zostało uzupełnione sprawozdaniami trzech najważniejszych organizacji działających na rzecz Polonii i Polaków za granicą — Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” oraz Fundacji „Semper Polonia”.

Jak napisał we wstępie do raportu Minister SZ Radosław Sikorski: Skomplikowane dzieje Polski, a zwłaszcza dramatyczny splot wydarzeń, jakie miały miejsce w ubiegłym stuleciu, sprawiły, że miliony naszych Rodaków znalazły się - często wbrew swej woli - poza obecnymi granicami kraju.

W ciągu dwudziestu lat wolnej Rzeczypospolitej Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Senat RP, a także inne podmioty krajowe uczyniły bardzo wiele, aby wspomagać rozproszonych po świecie Polaków. Pomoc ta przybierała różne formy, od działań bardzo konkretnych, w postaci wsparcia finansowego, poprzez stawianie posulatów dotyczących respektowania praw mniejszości polskich w krajach ich zamieszkania - do gestów symbolicznych, choć ważnych zarówno dla Polaków w Kraju, jak i na obczyźnie.

Wszystkim tym działaniom i inicjatywom powinna towarzyszyć próba udokumentowania wszelkich starań, mających na celu wzmocnienie kondycji Polonii i Polaków w świecie. Ambitną próbę stworzenia takiego opracowania, będącego swoistym kompendium wiedzy o naszej diasporze, podjął nowo powstały w strukturze MSZ Departament Współpracy z Polonią.

Przygotowanie Raportu nie byłoby możliwe bez udziału instytucji rządowych, organizacji pozarządowych, służb dyplomatyczno-konsularnych i - co najważniejsze - organizacji polonijnych, których działalności poświęcone jest w przeważającej części niniejsze opracowanie. Zapraszając zatem do wnikliwej lektury i refleksji, pragnę wyrazić podziękowanie wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania. Pragnę również zachęcić Państwa do dalszej współpracy w zakresie problematyki polonijnej, z pożytkiem dla Polski oraz tych wszystkich za granicą, którzy czują się z Ojczyzną związani.

http://www.polskiekresy.info/index.php? ... Itemid=517

POLSKIE KRESY

http://www.polskiekresy.info/


Ostatnio edytowany przez 401autobahn, 29 Lis 2011 12:10, edytowano w sumie 1 raz



29 Lis 2011 11:40
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
KRESY

Ciekawe strony o Kresach.
Kresy są wspomnieniem dla wielu z nas, odczuwamy dla nich ogromny sentyment, ale nasza wiedza o nich bywa powierzchowna.
Strony z tej listy mają pomóc poznać Kresy lepiej, a czasem odnaleźć rodzinne korzenie.

http://kresy.najlepsze.net/?ocena=10


29 Lis 2011 11:48
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
Polacy w Moldawii
http://www.polonia.org/moldawia.htm
http://www.dompolski.bigduo.pl/dom.htm
http://www.jutrzenka.md/

Polacy w Rumunii
http://www.cacica.eu/
http://www.dompolski.ro/index.php?lang=pl
http://www.bukareszt.polemb.net/index.php?document=283
http://www.dompolskibukareszt.ro/istori ... in_romania
http://www.travelforum.pl/mini-przewodn ... ioski.html

Polacy na Wegrzech
http://pl.budapeszt.pl/index.php?option ... &Itemid=94

Polacy na Slowacji
http://www.polskiekresy.info/index.php? ... Itemid=509

Genotyp Białorusinów bliższy Polakom niż Bałtom
http://www.polskiekresy.info/index.php? ... Itemid=509

Zaolzie - „Świetlany wzór”
http://www.polskiekresy.info/index.php? ... Itemid=503

ZPwN Rodło: Dyskryminacja Polaków w Niemczech
http://niezalezna.pl/9879-zpwn-rodlo-dy ... -niemczech
http://www.zpwn.org/index.php?action=vi ... b3d56c2100


29 Lis 2011 12:01
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
Eksplozja szowinizmu na Litwie

Od 21 lat państwo litewskie prowadzi politykę instytucjonalnej dyskryminacji polskiej mniejszości narodowej w tym kraju. Atmosfera niechęci do litewskich Polaków, jaką podgrzewają wypowiedzi kolejnych litewskich polityków i mediów głównego nurtu, owocuje otwarcie szowinistycznymi wystąpieniami na ulicach miast Wileńszczyzny.

Najbardziej znanym litewskim szowinistą jest Gintaras Songaila. W latach przełomu członek Rady Sejmu Sajudisu, w roku 1990 został radnym Wilna, był wówczas także sekretarzem Komisji do spraw problemów Litwy Wschodniej (Wileńszczyzny). Już wówczas dała się poznać ze swoje antypolskiego nastawienia czemu dawał wyraz na posiedzeniach Sajudisu. Jeszcze w lipcu 1989 r. w czasie dyskusji przy tak zwanym „okrągłym stole” w sprawie autonomii samorządowej dla rejonów zamieszkanych przez Polaków, zorganizowanej w Wilnie przez redakcję „Czerwonego Sztandaru” z udziałem przedstawicieli rządu i strony społecznej, Songaila bardzo agresywnie atakował tę koncepcję określając ją mianem „szaleństwa”. Przez wiele lat udzielał się on głównie w instytucjach medialnych.

Polskość jak płachta na byka

Do polityki wrócił angażując się w Związek Litewskich Narodowców w 2004 r., już rok później zostając jego szefem. Ponieważ ZLN nie był w stanie przebić się do głównego nurtu litewskiej polityki Songaila zdecydował o włączeniu go w skład koalicyjnego ugrupowania litewskiej prawicy Związku Ojczyzny – Litewskich Chrześcijańskich Demokratów. Z list tej partii uzyskał mandat poselski w wyborach w 2008 r. wraz z dwoma innymi działaczami Związku Litewskich Narodowców.

Jako poseł do litewskiego Sejmasu stał się znany z nieustannych ataków na mniejszość polską i jej przedstawicieli. Był głównym sprawcą odrzucenia przez parlamentarną frakcję konserwatystów ustawy autorstwa własnego rządu (premiera A. Kubiliusa) dopuszczającej zapisywanie nazwisk osób narodowości polskiej w dokumentach w dwóch wersjach: litewskiej oraz w brzmieniu i zapisie polskim. Projekt upadł w dniu 8 kwietnia 2010 r. w czasie wizyty Lecha Kaczyńskiego w tym kraju.

Rok 2010 był rokiem procedowania przez Sejmas projektu nowelizacji oświatowej. Został przyjęty projekt rządowy stanowiący istotne zagrożenie dla polskiego szkolnictwa na Litwie. Warto podkreślić, że w tym czasie Songaila forsował znacznie bardziej radykalny i szkodliwy projekt nowelizacji zakładający znacznie większą ilość lekcji w języku litewskim i utrudniający podtrzymywania szkół polskojęzycznych. Dzięki temu premier Kubilius mógł oświadczać, że promuje „umiarkowane rozwiązania”. Wiosną zeszłego roku Songaila był inicjatorem uchwały Sejmasu kierującej pytanie do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dwóch posłów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie. Autor uchwały kwestionował prawomocność ich mandatów ze względu na fakt posiadania przez nich Karty Polaka. Songaila został wyrzucony ze Związku Ojczyzny 28 kwietnia zeszłego roku po tym jak w ostry sposób zaatakował koncepcję koalicji między tą partią a AWPL w radzie miejskiej Wilna – koalicja ta niedoszła do skutku i od początku szanse na to były niewielkie. W tym kontekście fakt gwałtownej reakcji tylko potwierdza skalę polonofobii Songaily. Ogłosił on restytucję Związku Litewskich Narodowców. Obecnie współorganizuje lub pojawia się na wszystkich wystąpieniach plejady szowinistycznych organizacji litewskich.

Polaków nie ma

Prawdopodobnie najbardziej aktywną z nich jest Litewski Związek Młodzieży Narodowej. W czerwcu 2010 i 2011 r. LZMN organizował obozy w Dziewieniszkach w rejonie solecznickim – tradycyjnym obszarze zamieszkania polskiej ludności Wileńszczyzny (według spisu powszechnego: 79% Polaków, 10% Litwinów, 11% narodowości wschodniosłowiańskie). Ten drugi, szeroko komentowany obóz, odbywał się pod hasłem: „Nasze korzenie – od Bałtów”. Dziewieniszki zostały wybrane na miejsce obozu nieprzypadkowo, gdyż, w opinii prezesa Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej Juliusa Panki, tereny należące do rejonu solecznickiego są historycznie i etnicznie litewskie. „Mieszkańcy Solecznik i okolic są w rzeczywistości Litwinami – twierdzi Panka – świadczą o tym nie tylko źródła historyczne, lecz także nazwiska, które zostały spolszczone za rządów Piłsudskiego”. „Ludzie zostali wprowadzeni w błąd, to są nasi bracia i siostry a my chcemy przypomnieć im ich korzenie” – stwierdził Panka. LZMN wpisuje się tym samym w najgorsze i zarazem najbardziej absurdalne tradycje nacjonalizmu litewskiego. Właśnie w ten sposób w litewskiej ideologii nacjonalistycznej usprawiedliwiano zawsze represje i działania obliczone na wynarodowienie Polaków, którzy znaleźli się w granicach dość młodego historycznie fenomenu jakim jest Republika Litewska. Jak widać szef LZMN jest kolejnym, który twierdzi iż zna narodowość Polaków Wileńszczyzny lepiej od nich samych. W regulaminie obozu umieszczono nakaz porozumiewania się wyłącznie w językach bałtyckich, a jeden z zapisów zaznaczał że słowiańskie są niepożądane. Organizatorzy ostrzegali także przed miejscowymi „polskimi radykałami”.

Warto dodać, że opisywany obóz odbywał się na terenie szkoły litewskojęzycznej o specjalnym statusie – podlegającej bezpośrednio litewskiemu Ministerstwu Oświaty (szkoły takie są lokowane na terenach zamieszkanych w większości przez Polaków z zamiarem odciągania dzieci od szkół polskojęzycznych). W obozie uczestniczyło 60 osób, głównie nastolatków. Obóz został sfinansowany przez Fundację Rozwoju Kultury, działającą przy litewskim Ministerstwie Kultury, a dla jego ochrony skierowano do Dziewieniszek dodatkowe patrole policyjne. Na obozie pojawiło się dwóch urzędników administracji centralnej.

Główną punktem w kalendarzu Litewskiego Związku Młodzieży Narodowej jest dzień 11 marca – rocznica deklaracji niepodległości z 1990 r. Wspólnie z Litewską Partią Centrum Romualdasa Ozolasa i pomniejszymi środowiskami nacjonalistycznymi, organizuje ona tego dnia przemarsze w Wilnie. Szczególnie duże rozmiary manifestacje te przybierały w roku 2009, 2010 i 2011. Głównym hasłem wszystkich tych marszów było „Litwa dla Litwinów” co potwierdzało stosunek organizatorów i maszerujących do polskich, autochtonicznych mieszkańców Wileńszczyzny.

AK – mordercy!

W lipcu 2011 roku kilkunastu członków LZMN z jej szefem na czele pikietowało Mszę Świętą i obchody rocznicy operacji „Ostra Brama” w podwileńskich Krawczunach, na których zgromadzili się kombatanci Armii Krajowej. Członkowie LZMN trzymali w rękach plansze z napisami: „AK-zbrukani oprawcy”, „AK-mordercy”.

28 października 2011 r. w Wilnie odbył się wiec „Wilno nasze było i będzie” zorganizowany właśnie przez LZMN. W swej internetowej odezwie zapraszającej na marsz organizacja nawoływała wszystkich Litwinów i „osoby lojalne” wobec Ojczyzny należące do mniejszości narodowych do potępienia zakusów „polskich imperialistów” i godnego uczczenia 72 rocznicy powrotu Wilna na łono Litwy. (Wilno zostało krótkotrwale anektowane w skład Republiki Litewskiej na mocy umowy ze stalinowskim Związkiem Sowieckim z października 1939 r.). Proszono też uczestników wiecu o przybycie z pochodniami i hasłami w rodzaju: „A Wilno nasze było i będzie!” oraz „Wilnius jest nasz od zamierzchłych czasów, wiedzcie to, panowie!” – „Wilnius musu nuo senoves, zinokit, „panoves!” – słowo „Pan” jednoznacznie kojarzone jest na wschodzie z Polakami. Wiec wypełniony był wyrzekaniami posła Songaiły na „cierpienia Litwinów pod polską okupacją”. Rezolucja wiecu potępiła Akcję Wyborczą Polaków na Litwie (jeden z mówców domagał się postawienia przed sądem jej przewodniczącego Waldemara Tomaszewskiego) zaś polską mniejszość narodową określiła jako „wynarodowieńców i kolonistów, przybyłych w okresie sowieckim”. Podkreślono również sprzeciw wobec jakiegokolwiek upamiętniania Armii Krajowej na Wileńszczyźnie. Żądano wprowadzenia w szkołach polskojęzycznych nie mniej niż połowy zajęć lekcyjnych wyłącznie w języku litewskim.

16 lutego bieżącego roku w Kownie podczas obchodów Dnia Odrodzenia Państwa Litewskiego kilkusetosobowa grupa manifestujących przeszła w pochodzie od Parku Spokoju do Ratusza. Podczas przemarszu skandowano: „Litwa dla Litwinów”. Manifestacja organizowana była także przez LZMN.

Inną aktywną organizacją koncentrującą się głównie na eksploatowaniu wątku rzekomego zagrozenia ze strony mniejszości polskiej jest Litewska Partia Centrum sygnatariusza Aktu Odrodzenia Niepodległości Litwy bylego wicepremiera Romualdasa Ozolasa, od kilku lat poza parlamentem. Występuje kategorycznie przeciwko przyznaniu polskiej mniejszości narodowej na Litwie prawa do dwujęzycznych nazw ulic oraz miejscowości. Partia Ozolasa występuje też przeciwko Karcie Polaka, gdyż w jej przekonaniu, przyznawanie Karty litewskim Polakom formuje na Litwie „piątą kolumnę”, która staje się posłusznym wykonawcą „polskiej polityki wielkomocarstwowej” skierowanej na odzyskanie „ziem utraconych”, czyli Kresów. Partia ta współpracuje z LZMN.

Litwa dla Litwinów?

Choć jawnie szowinistyczne organizacje ogrywają jak na razie na litewskiej scenie politycznej marginalną rolę traktować je należy nie tylko – jak napisałem we wstępie – jako skutek, ale i jako katalizator negatywnych tendencji. Po pierwsze: przesuwają one w dyskursie publicznym Litwy granice tego co poprawne, na tle ich postulatów, wyrażanych oficjalnie przez nielicznych przedstawicieli w instytucjach władzy, antypolskie ustawy uchwalane przez kolejne koalicje rządowe oraz rozporządzenia i działania kolejnych ministrów i urzędników terenowych są przedstawiane jako „umiarkowane”, „rozsądne”, „integracyjne”. Po drugie działalność ich, nie spotykająca się lub spotykająca z bardzo niewielkim sprzeciwem jakichkolwiek środowisk innych niż polskie, podgrzewa ogólną atmosferę niechęci do polskiej mniejszości narodowej i Polaków w ogóle. Rozpowszechnianie się antypolskich nastrojów sygnalizują od dłuższego czasu publikowane szeroko badania socjologiczne. Wyniki nie są pocieszające: większość Litwinów nie pała sympatią do Polaków i obwinia właśnie mniejszość polską o „rozniecanie waśni narodowościowych”. Oczywiście politycy głównego nurtu starają się wstrzelić w te nastroje co owocuje ustawami takimi jak ostatnio w sprawie oświaty. Wystąpienia szowinistów tworzą atmosferę w której możliwe staje się wydarzenia takie jak to, kiedy uczeń polskojęzycznej szkoły został pobity pod Domem Kultury Polskiej z powodu rozmawiania w języku polskim. Niestety, na Litwie działania na rzecz litewskiej tożsamości narodowej ciągle utożsamiane są z wszechstronny kwestionowaniem praw polskich, autochtonicznych mieszkańców Wieleńszczyny.

Wojciech Karolczak
Stowarzyszenie Marsz Niepodległości

http://narodowcy.net/eksplozja-szowiniz ... 012/03/04/


KOMENTARZ

Toronto pisze:
Twój komentarz oczekuje na moderację.
05-03-2012 o 07:07

Litwa dla Litwinow ?
Jak najbardziej !
Tak wiec niech Litwini zaczna sie pakowac i opuszcza wschodnie tereny RP – patrz mapa z 1939r na stronie:
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?tit ... 0403205642

Pakowanie walizek odnosi sie takze do szowinistow ukrainskich – wynocha na wschod poza rzeke Zbrucz !
p.s.
Mniejszosc niemiecka w Polsce, a w szczegolnosci niemieckie wypierdki z RAŚ , ktore roszcza sobie pretensje do polskiego Ślaska maja szanse zapoznac sie z mapa Slowianszczyzny z 808r – patrz strona:
http://halat.pl/drang_nach_osten.html

Miejscem dla nich sa tereny oddalone o 200 km na zachod od rzeki Odry i Nysy Luzyckiej, ewentualnie Izrael, jak w przypadku przewodniczacego J.Gorzelika.


03 Kwi 2012 17:14
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
http://kresy24.pl/tv-kresy/

Wojna o Kresy - Akcja "Burza"

http://www.youtube.com/watch?v=L6PAdZKj-bY#t=22


Kurier Kresowyodc. 7

http://www.youtube.com/watch?v=YGRAS7UM62g#t=104


Wołyń w Ogniu Nienawiści

http://www.youtube.com/watch?v=xyDNnFQ8bnQ


14 Mar 2014 03:00
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
Artykuły poświęcone wydarzeniom na Wołyniu przed i w okresie II wojny światowej


Rzeź wołyńska 1943 r. - podsumowanie Polskiej Agencji Prasowej (PAP)
Martyrologia polskich dzieci na Kresach RP 1942-1945 - Lucyna Kulińska (wstęp do książki)
Poeta nieznany - Anna Kamieńska (o żołnierzu i poecie Zygmuncie Rumlu, zamordowanym przez UPA)
1341 sprawiedliwych - Agata Kaźmierska ("Rzeczpospolita", 23.11.2013)
Pamięć, którą dziedziczą pokolenia - Bogusław Chrabota ("Rzeczpospolita", 23.11.2013)
Polskie groby na cmentarzach wojennych z lat 1914-1918 - na podstawie materiałów PAP (1.11.2013)
50 lat temu zginął Józef Franczak "Lalek", ostatni partyzant RP - Waldemar Kowalski (PAP, 21.10.2013)
Antypolska kampania - Ewa Siemaszko ("Nasz Dziennik", 1.10.2013)
Wołyń: dlaczego? - Andrzej Zięba ("Uważam, Rze - Historia", 7.09.2013)
Życie i śmierć Żydów zachodniego Wołynia 1921-1945 - Timothy Snyder (tłum. W. Tokarczuk, 3.08.2013)
Ludobójstwo czy "zbrodnia o znamionach ludobójstwa"? - Krzysztof Szymon Szymański (blog, 19.07.2013)
"Mój dziadek zabił Twoją babcię" - Antin Borkowski (ukraiński kwartalnik "Ji" / "GW", 13.07.2013)
Wołyń a ukraińska racja stanu - Andrzej Talaga ("Rzeczpospolita", 12.07.2013)
Zapomniane ludobójstwo - Piotr Zychowicz ("Do Rzeczy - Historia" nr 5/2013, lipiec 2013)
Genocidium atrox - Ewa Siemaszko ("Do Rzeczy - Historia" nr 5/2013, lipiec 2013)
Powrót nad Czeremosz - Edward Łysiak ("Tygodnik Powszechny", 23.06.2013)
Mord po sąsiedzku. Byli wówczas dziećmi... - Agnieszka Rybak ("Do Rzeczy - Historia" nr 5/2013)
Mity wołyńskie i manowce uczonych piszących o wydarzeniach na Wołyniu w 1943 roku (część I) - Mieczysław Samborski ("Nowe Słowo" nr 23, 9.06.2013)
Mity wołyńskie i manowce uczonych piszących o wydarzeniach na Wołyniu w 1943 roku (część II) - Mieczysław Samborski ("Nowe Słowo" nr 24, 16.06.2013)
To UPA ponosi winę (w sprawie operacji "Wisła") - Ewa Siemaszko ("Do Rzeczy - Historia" nr 1/2013)
Gorzkie chleby wołyńskich rzek - Antin Borkowski (ukraiński kwartalnik "Ji", 16.05.2013)
Kontrowersje wokół ekshumacji we Włodzimierzu Wołyńskim, czyli jak Ukraińcy z Niemcami Żydów mordowali - Adam Kaczyński ("Kurier Galicyjski" nr 7/179, 16-25.04.2013)
Morderca upudrowany - Stanisław Srokowski (16.02.2013) - recenzja książki Wiesława Romanowskiego "Bandera - terrorysta z Galicji", Wyd. Demart, Warszawa, 2012.
Najpierw był Wołyń - Krzysztof Wasilewski ("Przegląd" nr 6/2013, 4-10.02.2013)
Polacy uznali to za czwarty rozbiór - Renata Wróbel ("Rzeczpospolita", 9.02.2013)
Syn komendanta UPA - Paweł Reszka ("Wprost" nr 5/2013, (1562), 26.01.2013)
Słowo-zbójca (o prześladowaniach Żydów przez Ukraińców) - Wasyl Rasewycz (blog, 21.12.2012)
Awantura o akcję "Wisła" - Mohort (blog, 5.12.2012)
Rzezie metodą depolonizacji - Ewa Siemaszko ("Przegląd" nr 30, 29.07.2012)
To było ludobójstwo - Paweł Dybicz ("Przegląd" nr 30, 29.07.2012)
Ukraińcy ratujący Polaków - Ewa Siemaszko ("Uważam Rze Historia", 12.07.2012)
Niewygodna prawda, niechciana pamięć - Ewa Siemaszko ("Nasz Dziennik", 11.07.2012)
Konflikt skąpany we krwi - Tomasz Stańczyk ("Rzeczpospolita", 28.04.2012)
Piekło polskich dzieci - Ewa Siemaszko ("Uważam Rze. Historia", 12.04.2012)
Rzezie na Wołyniu - Krzysztof Wasilewski ("Przegląd", nr 28/2011)
Nieukarani zbrodniarze - Dieter Schenk ("Rzeczpospolita", 3.12.2011)
Wołyń i Sahryń - Ewa Siemaszko ("Rzeczpospolita", 12-13.11.2011)
Dzieci na Trupim Polu - Tatiana Serwetnyk, Piotr Zychowicz ("Rzeczpospolita", 13.08.2011)
Sahryń nie był ludobójstwem - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Gazeta Polska", 3.08.2011)
UPA to nie partyzanci, to bandyci - Ewa Siemaszko ("Rzeczpospolita", 5.02.2011)
Zbrodnicze działania nacjonalistów ukraińskich wobec ludności polskiej w okresie II wojny światowej - Bogusław Kuźniar ("Przemyskie Zapiski Historyczne", R. XVIII:2010-2011)
Zabili nas w Wigilię - Lucyna Kulińska ("Wiedza i Życie - Oblicza historii", 24.11.2010)
Dać świadectwo prawdzie - Ewa Siemaszko ("Opcja na prawo", 12.11.2010)
Ukraińcy, którzy ratowali Polaków - Piotr Zychowicz ("Rzeczpospolita", 25.10.2010)
Róże w Horodle - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Gazeta Polska", 20.10.2010)
Bilans zbrodni - Ewa Siemaszko (Biuletyn IPN nr 7-8/2010, s. 77-94, plik pdf 1,13 MB).
Ukraiński sojusznik Polski w wojnie 1920 roku. Walka oddziałów Ukraińskiej Republiki Ludowej u boku Wojska Polskiego i ich dalsze losy - Zbigniew Karpus (Biuletyn IPN nr 7-8/2010, s. 16-33, plik pdf 637 KB).
Ukraińskie miejsca pamięci narodowej na terenie Polski - Kazimierz Krajewski, IPN (Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 7-8/2010, s. 118-137, plik pdf 802 KB).
Ofiary dzieli się na lepsze i gorsze - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Rzeczpospolita", 23.03.2010)
Zapomnij o Kresach - Lucyna Kulińska ("Wiedza i Życie - Oblicza historii", 5.02.2010)
Z wrogiem na wroga - Piotr Zychowicz ("Rzeczpospolita", 16.01.2010)
Istriebitielne Bataliony - Monika Śladewska ("Przegląd" nr 12/2010)
Obrona ludności polskiej na Wołyniu przed zbrodniczymi działaniami nacjonalistów ukraińskich
- Ewa Siemaszko ("Pamięć i Nadzieja", Chełm 2010)
Czas nie zagoił ran - Jan Stanisław Jeż (o książce Alfa Soczyńskiego "Krew i ogień", Szczecin 2009)
Jedni Ukraińcy spalili dom, drudzy uratowali życie - wywiad z Janem Białowąsem i Heleną Ciszak, którzy przeżyli tragiczną Wigilię 1944 roku w Ihrowicy na Podolu ("Rzeczpospolita", 23.12.2009, fragmenty)
Bezbożny nacjonalizm zrujnował więzi - Ewa Siemaszko ("Rzeczpospolita", 23.12.2009)
Dwie twarze abp. Szeptyckiego - Andrzej A. Zięba ("Rzeczpospolita", 30.11.2009)
Legioniści powstrzymują Rosjan na Wołyniu (1915-1916) - Adam Kaczyński ("Rzeczpospolita", 7.10.2009)
Katyń - nowa karta (o Polakach z Wołynia zamordowanych przez NKWD) - Wacław Radziwinowicz ("Gazeta Wyborcza", 25.09.2009)
Dwie legendy Stepana Bandery - Piotr Kościński, Tatiana Serwetnyk ("Rzeczpospolita", 22.08.2009)
Kult Bandery będzie dzielił Polaków i Ukraińców - Andrzej Chojnowski ("Rzeczpospolita", 20.08.2009)
Włodzimierz Wołyński - groby polskich ofiar NKWD - Cezary Gmyz, Paweł Bobołowicz, Wojciech Pokora ("Rzeczpospolita", 3.08.2009)
Nie milczeć o Wołyniu - Piotr Zychowicz ("Rzeczpospolita", 11.07.2009)
Wołyń we krwi - Ewa Siemaszko ("Niedziela", nr 28/2009)
Kwestia żydowska w OUN - UPA - Aleksander Djukow (2008)
Wielki głód: polskie ofiary - Piotr Kościński ("Rzeczpospolita", 22.11.2008)
Pojednania nie da się zbudować na kłamstwie - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Rz", 3.11.2008)
Z Kresów do Berlina - Włodzimierz Syta ("Przegląd" Nr 17/2008)
Przemilczana zbrodnia ludobójstwa - Lucyna Kulińska ("Cracovia Leopolis", nr 4/2008)
Księża z Wołynia mają na rękach polską krew - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Polska", 18.09.2008)
Metropolita i zbrodniarze - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski ("Gazeta Polska", 27.08.2008)
Kłamstwo o Kresach zabija drugi raz - Stanisław Srokowski ("Rzeczpospolita", 19.07.2008)
Od walk do ludobójstwa - Ewa Siemaszko ("Rzeczpospolita", 10.07.2008)
Między Bugiem a Styrem - Krzysztof Wojciechowski ("Niedziela" nr 40/2008)
Tragiczne ślady historii - Andrzej Przewoźnik ("Rzeczpospolita", 10.07.2008)
Zbrodnie przed ołtarzem - Ewa Siemaszko ("Rzeczpospolita", 10.07.2008)
Diament rozerwany końmi (o Zygmuncie Janie Rumlu) - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (20.05.2008)
Uszła cało z polowania UPA na Polaków - Zbigniew Marecki ("Głos Pomorza", 8.03.2008)
Fałszywy pomnik, prawdziwe zbrodnie - Ada Rutkowska, Dariusz Stola ("Plus Minus", 19.05.2007)
Wielka ciemność spowiła Kresy - Stanisław Srokowski ("Dziennik", 9.01.2007)
Pojednanie na cmentarzu - Jadwiga Nowakowska ("Wprost" nr 28/2003, 1076)
Duchowni katoliccy zamordowani w latach 1939-1946 przez nacjonalistów ukraińskich - Ewa Siemaszko ("Głos Kresowian" nr 13/2003)
Tamtego lata w Kisielinie - Tomasz Potkaj ("Tygodnik Powszechny" nr 28 (2818), 13.07.2003)
Przeszłość, która dzieli. Eksterminacja ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943-1945 - Ewa Siemaszko (27.05.2003)
OUN-UPA. Formacje zbrojne - Władysław i Ewa Siemaszko (fragment książki pt. "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945")
Obrona ludności polskiej na Wołyniu - Władysław i Ewa Siemaszko (fragment książki pt. "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945")
Przedmowa do pracy Władysława Siemaszki i Ewy Siemaszko "Ludobójstwo..." - Prof. dr Ryszard Szawłowski (listopad 2000)
135 tortur i okrucieństw stosowanych przez terrorystów OUN-UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich - Aleksander Korman ("Na Rubieży", nr 35/1999)
Zagłada Korościatyna (woj. tarnopolskie) - Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Rzeź wołyńska - opis z encyklopedii Wikipedia

Warto także przeczytać:

USA i Wlk. Brytania ukrywały informacje o mordzie NKWD - Krystyna Piórkowska (PAP, 8.01.2014)
Nie możemy się kierować emocjami - Andrzej Zapałowski ("Nasz Dziennik", 4.12.2013)
Przyciąganie Ukrainy do UE przez Polaków - Janusz Dachnowicz (Przemyśl, 4.12.2013)
Ukraina obchodzi rocznicę Wielkiego Głodu - Rusłan Szoszyn ("Rzeczpospolita", 23.11.2013)
Syn dowódcy UPA: Wołyń nie był ludobójstwem. A mój ojciec chciałby pojednania polsko-ukraińskiego - Jurij Szuchewycz ("Gazeta Wyborcza", 18.11.2013)
"Ukraińskie psychozy" Galicjan - Wołodymyr Pawliw, Lwów (Zaxid.net, 11.11.2013)
Rosyjski historyk o współpracy służb specjalnych Litwy z Niemcami - Aleksander Djukow (15.10.2013)
Gdyby nie rok 1920, nie byłoby Polski - Prof. Grzegorz Nowik ("Rzeczpospolita", 14.08.2013)
List 148 posłów Parlamentu Ukraińskiego do Marszałek Sejmu RP Ewy Kopacz - Kijów, 1.07.2013
Przesłanie do młodego pokolenia Polaków - Jan Niewiński, Przewodniczący Kresowego Ruchu Patriotycznego (Porozumienia Organizacji Kresowych i Kombatanckich), Warszawa, 27.06.2013.
Wołyń - anatomia niepamięci - Rafał Ziemkiewicz ("Do Rzeczy", 19.06.2013)
Apel w sprawie haniebnej postawy znacznej części posłów Sejmu RP - Jan Niewiński (15.06.2013)
Błędy polskiej polityki nie usprawiedliwiają zbrodni wołyńskiej - Łukasz Kamiński, Prezes IPN ("Wysokyj Zamok", 23.05.2013)
Otwarte rany - Paweł Reszka ("Tygodnik Powszechny", nr 15/3327, 14.04.2013)
Wstyd Wołyński - Jerzy Domański ("Przegląd", 18-24.02.2013)
Ukraina powinna więcej rozmawiać o Wołyniu - Ihor Iliuszyn ("Nasze Słowo" nr 31, 29.07.2012)
Borys Woźnicki - Samotny obrońca zabytków - Michał Płociński ("Rzeczpospolita", 24.05.2012)
Trudna dyskusja o Wołyniu - Piotr Kościński ("Rzeczpospolita", 28.05.2011)
A ja tylko o ranach i bliznach - Magdalena Michalska ("Gazeta Polska" nr 6, 9.02.2011)
Potomkowie Kresowiaków wstydzą się swojego pochodzenia? - Beata Łabutin ("GW Opole", 7.01.2011)
CIA chroniło współodpowiedzialnego za rzezie Polaków na Ukrainie - "Independent on Sunday", 12.12.2010
Jak Kraszewski żegnał się z Wołyniem - Krzysztof Masłoń ("Rzeczpospolita", 20.10.2010)
Bitwa narodów - ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski (Niezalezna.pl, 5.08.2010)
Chłopów bili po twarzy - Daniel Beauvois, autor książki "Trójkąt ukraiński. Szlachta, carat i lud na Wołyniu, Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914" ("Gazeta Wyborcza", 28-29.08.2010)
Między Europą a Eurazją. Co widzi ukraiński pisarz, gdy patrzy na Polskę? - Mykoła Riabczuk, ukraiński pisarz, eseista i tłumacz związanym z kijowskim pismem "Krytyka" ("Gazeta Wyborcza", 5.05.2010)
Dla Juszczenki ludobójstwo na Polakach to epizod - Lucyna Kulińska (Radio Maryja, 9.12.2009)
Strach przed świadkami Wołynia - Jan Żaryn ("Rzeczpospolita", 14.07.2009)
Myśmy wszystko zapomnieli - Rafał Ziemkiewicz ("Rzeczpospolita", 25.04.2008

http://www.nawolyniu.pl/artykuly/index.htm


16 Mar 2014 18:48
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
LITEWSKI WĘZEŁ

Krotki film dokumentalny o Polakach na Litwie, zrealizowany w 2014r.


https://www.youtube.com/watch?v=rUPahCEtM1I


Polski pochód w Wilnie

https://www.youtube.com/watch?v=Sfg4Xo6zpDM


Wilenskie wesele - Czeslaw Ustinowicz

https://www.youtube.com/watch?v=tKLKJvT4jis


30 Wrz 2014 03:25
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
Adamkus: Żądania Polaków „to duży wewnętrzny problem Litwy”

Polska mniejszość nie chce dostosować się do prawa kraju, w którym mieszka. Polacy nie zdają sobie sprawy, jak dobrze im się żyje na Litwie, gdzie są polskie szkoły, polska prasa, telewizja, a w Sejmie reprezentują ich wybrani przez nich posłowie. Chcę zapytać polską mniejszość, czego chcieć więcej – pyta były prezydent Litwy Valdas Adamkus w wywiadzie dla delfi.lt.

Adamkus za „śmieszną sprawę” uważa to, że mieszkając na Litwie Polacy chcą „w obcym języku” pisać nazwy ulic. Nie rozumie też problemu z oryginalną pisownią nazwisk. Żądania w tej sprawie ocenia jako „duży wewnętrzny problem”.

„Kwestia nazwisk to jest problem etyczny, który może być łatwo rozwiązany. Na pierwszej stronie litewskiego paszportu wszystkie dane muszą być zapisane w języku litewskim, a na innej, jeśli to jest tak ważne dla polskiej mniejszości i jeśli nie mogą przeczytać litewskiego tekstu, może być użyty język polski” – skomentował były prezydent cytowany przez portal zw.lt.

http://kresy24.pl/55492/adamkus-zadania ... lem-litwy/


KOMENTARZ

Po zapoznaniu sie z wypowiedziami V.Adamkusa odnioslem wrazenie, ze jest podstepnym sqrwysynem, ktory dazy do stopniowego ODPOLSZCZENIA Polakow zamieszkalych na kresach wschodnich dawnej Rzeczpospolitej, jak rowniez ODPOLSZCZENIA samych KRESOW WSCHODNICH Rzeczpospolitej poprzez narzucanie litewskiej pisowni polskich nazwisk, co jest nie tylko sprawa etyki, ale przede wszystkim kwestia prawna, o czym ten wyksztalcony idiota nie wspomina.
Przepisy mowia, ze zmiana nazwiska (zmiana zapisu rowniez jest zmiana orginalnego nazwiska) musi dokonac sie prawnie na wniosek osoby zainteresowanej, jaki musi byc zlozony na pismie do sadu i decyduje o tym sad, a nie V.Adamkus lub jakikolwiek urzednik panstwowy.
Poza tym retoryka V.Adamkusa n/t "dobrobytu" Polakow, jaki rzekomo maja na Litwie jest nadzwyczaj nieudolna, podstepna i dziecinnie smieszna, a nawet przypomina styl propandy komunistycznej, ktora do dobrobytu rowniez zaliczala szkole, media etc, a nawet ustroj komunistyczny i kierownicza role partii komunistycznej, ktora stala na strazy "komunistycznego dobrobytu".

A teraz przyjrzyjmy sie postaci V.Adamkusa siegajac do niepoprawnych politycznie i nieoficjalnych zrodel informacji.
Otoz majac niespelna 18 lat, V.Adamkus uciekl wraz z rodzicami do Niemiec w obliczu zblizajacej sie armii czerwonej do kresow wschodnich Rzeczpospolitej, w lipcu 1944r. Nastepnie na jesieni 1944r powrocil na kresy wschodnie, wstapil do partyzantki litewskich nacjonalistow (kolaborowali z Niemcami) i rzekomo walczyl z sowietami w miejscowosci Seba.
Tymczasem rzeczywistosc jest zupelnie inna i nie brzmi tak uroczo, jak podaja oficjalne zrodla informacji, w tym Wikipedia, poniewaz swiatkowie twierdza, ze V.Adamkus zdezerterowal z oddzialu przed bitwa w miejscowosci Seba wraz z czterema innymi dezerterami oraz bral udzial w kradziezy konia i wozu od rolnika - cala piatka dezerterow zostala schwytana przez zolnierzy armii czerwonej, dwoch z nich zostalo skazanych na 10 lat lagrow, a V.Adamkus i dwoch pozostalych zostali wcielenie do armii czerwonej - szczegoly sa na stronie:
http://www.balsas.lt/naujiena/249775/pr ... kliu-vagis
(Uwaga: nalezy uzyc co najmniej elektronicznego tlumacza z j.litewskiego na j.polski).

Po skonczeniu studiow w Niemczech, V.Adamkus wyjezdza z rodzicami do USA w 1949r, a w latach 1950-tych pracuje jako wyzszy oficer wywiadu wojskowego przy 5-tej armii amerykanskiej.
W 1981r prezydent R.Reagan powierza mu kierownicze stanowisko w regionalnej organizacji rzadowej EPA (Agencja Ochrony Srodowiska).
Ponadto V.Adamkus otrzymuje 34 wysokie odznaczenia panstwowe, nadane mu przez rzady krajow zachodnich oraz przez rzady bylych krajow Europy wschodniej.
Poza tym otrzymuje 22 tytuly "doktora honoris causa" przyznane przez uczelnie zachodnie i uczelnie bylych krajow Europy wschodniej, w tym tytul "Europejczyka roku" w 2007r.
Co jest tego przyczyna ?
Z nieoficjanych zrodel mozna sie dowiedziec, ze V.Adamkus jest czlonkiem MASONERII - vide strony:
http://www.ekspertai.eu/masonai-ir-tamp ... s-jie67785
http://atminimas.kvb.lt/asmenvardis.php ... S%20VALDAS

Ale to jeszcze nie wszystko, poniewaz V.Adamkus ma na sumieniu powiazania mafijne oraz tuszuje sprawe tajemniczych zbrodni na Litwie - vide strona youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=_vhnCnT9Ykg
(Uwaga: film dokumentalny jest w j.litewskim i nalezy uzyc tlumacza)

WNIOSEK:
Mamy do czynienia z wyjatkowo niebezpieczna kanalia.


12 Sty 2015 22:08
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
ZAOLZIE - 88 lat po agresji zbrojnej na Polskę

Część I

Śląsk Cieszyński

Śląsk Cieszyński to byłe Księstwo Cieszyńskie stanowiące południową dzielnicę Państwa Polan, to prastara polska ziemia, z jej świerkiem pokrytymi Beskidami, bogactwem węgla kamiennego i poetycką rzeką Olzą. Stolicą tej pięknej i bogatej ziemi jest CIESZYN zbudowany w drugiej połowie X wieku, od zarania ważny węzeł komunikacyjny między południem, północą, wschodem i zachodem. Nad spadzistym brzegiem Olzy, na Wzgórzu Zamkowym, ukryta między drzewami stoi dobrze zachowana romańska Rotunda z XI wieku oraz królująca nad miastem Wieża Piastowska z XIV wieku. Pierwszym władcą tej podbeskidzkiej krainy był książę Mieszko I z rodu królewskiego Piastów. W Lasku Miejskim stojący pod konarami drzew pomnik, przedstawia księcia opartego o miecz i dalekim wzrokiem wpatrującego się w zaolziańską ziemię piastowską. Lud cieszyński jest skromny, pilny i cierpliwy, chociaż nieraz ujarzmiany przez obcych najeźdźców, to zawsze pamiętający tradycji swych przodków, polskiej mowy i polskich korzeni.

Po 123 latach rozbiorowej niewoli, rozpętanie 1 sierpnia 1914 roku pierwszej wojny światowej, zwiastowało nadzieję na powstanie wolnego państwa polskiego. Już w pierwszych dniach wybuchu wojny zgromadziło się w Cieszynie kilkuset ochotników z całego Śląska Cieszyńskiego od Polskiej Ostrawy, Bogumina, Puncowa, Karwiny, Cieszyna, Trzyńca, Jabłonkowa aż po Mosty, by w sile ok. 440, przeważnie młodych mężczyzn, zasiliło II Brygadę legionistów. Jeszcze późnym latem brygada ta w ciężkich i krwawych walkach w Karpatach, na Wołyniu, Bukowinie i Besarabii przeszła swój chrzest bojowy. Wolna Polska rodziła się w bólach i cierpieniach, zaś patriotyzmem prowadzeni Cieszyniacy nie żałowali dla Niej trudu ani poświęceń.

Zakończenie działań wojennych w listopadzie 1918 roku nie pozwoliło śląskim legionistom złożenie broni. Już dwa miesiące później, w styczniu 1919 roku bronili własnej ziemi ojczystej przed czeską agresją militarną i okupacją Śląska Cieszyńskiego. W Powstaniach Śląskich wyróżniali się odwagą i nieugiętością. Z takim samym zapałem w roku 1920 bronili rodzącą się Polskę i całą Europę przed bolszewicką nawałą. Śląsk Cieszyński zapisał się w historii oręża polskiego złotymi literami. Cichymi świadkami 6-letnich zmagań wojennych żołnierzy-legionistów śląskich są ich mogiły w Miłotkowie i Kostiuchówce, pod Górą Św. Anny i na przedpolach Warszawy, na piastowskiej ziemi zaolziańskiej w Jabłonkowie, Stonawie, Ustroniu i wielu innych miejscach walk o ziemię swych przodków.
Ludność Ziemi Cieszyńskiej wdzięczna swoim synom za ich ofiarność dla Ojczyzny, u stóp Góry Zamkowej postawiła w roku 1934 dla nich wysoki obelisk z napisem : „Legionistom Ślązakom Poległym za Polskę„. Na monumencie znajduje się posąg kroczącej do przodu Ślązaczki – „Matki Legionistów” z wzniesionym mieczem w prawej ręce, prowadzącej swoich synów do walki za wolność Ojczyzny, Śląska i Zaolzia. To wspaniałe dzieło artystyczne wykonał znakomity rzeźbiarz o znaczeniu europejskim profesor Jan Raszka, polski patriota, zasłużony dla Ziemi Cieszyńskiej. Jednak 5 lat później, już w pierwszy dzień agresji na Polskę, Niemcy zniszczyli pomnik bez reszty. Lud nadolziańskiego grodu ani po 70-ciu latach nie zapomniał swej „Cieszynianki”, która obok Wieży Piastowskiej jest symbolem Cieszyna, Zaolzia i całego Śląska. Z inicjatywy środowisk patriotyczno-niepodległościowych został odbudowany monument, z którego NIKE Śląska wskazuje na lewy brzeg rzeki Olzy, jakoby chciała prawym ramieniem przygarnąć Zaolzie z powrotem do Macierzy.

Morderstwa czeskich żołdaków na polskiej ludności działy się na całym terenie napadniętego Śląska Cieszyńskiego, od Bogumina po Jabłonków, od Trzanowic i Łąk aż po Skoczów. Jednak najbardziej bestialsko zachowali się Czesi w STONAWIE, zwanej również Katyniem Zaolzia.
Z karty dziejowej: pierwsza wzmianka historyczna o Stonawie pochodzi z 1388 roku. Z pierwotnie rolniczej wioski pod koniec XIX wieku stała sie wioską rolniczo-przemysłową i przemysłową. Fakt, że Stonawę zamieszkiwali w głównej mierze Polacy, tłumaczy przewagę w życiu politycznym gminy polskich stronnictw narodowych, jak Związek Śląskich Katolików, Polskie Stronnictwo Ludowe, i Polska Socjaldemokratyczna Partia Robotnicza. Przeważało wyznanie rzymsko-katolickie. Około 3\4 mieszkańców było katolikami, niespełna 1\4 ewangelikami a.w. Budynek kościoła katolickiego znajdował się już w XVIII wieku, zaś ewangelicki wybudowano w drugiej połowie lat trzydziestych.

Stonawa nie zapomni!
Nie zapomni Cieszyn i Skoczów!
Nie zapomni Zaolzie i Śląsk Cieszyński!
NIE ZAPOMNI NARÓD POLSKI!

Część II

Zdrada, napad zbrojny, tragedia Stonawy i Zaolzia

W XX stuleciu Polska padła ofiarą trzech agresji bez wypowiedzenia wojny; trzy razy zostało złamane prawo międzynarodowe : w roku 1919 przez Czechów, w roku 1939 przez Niemców i Rosję Sowiecką. By lepiej zrozumieć tragedię Stonawy i czeskiej agresji w ogóle, warto przypomnieć zachowanie się wojsk zaborczych względem polskich żołnierzy i ludności cywilnej. Zacznijmy od agresji niemieckiej. Brutalność faszystowskich wojsk niemieckich jest na ogół znana. Już w pierwszych dniach wojny dopuszczali się masowego gwałtu na żołnierzach w niewoli a szczególnie na ludności cywilnej, to jest polskich patriotach, znajdujących się na listach piątej kolumny niemieckiej oraz trzeciej kolumny czeskiej. Agresja bolszewicka była gorsza od niemieckiej. Rabunki i gwałty były często dziełem grup mniejszości narodowościowych, przede wszystkim pochodzenia żydowskiego, związanych już przed wojną z sowieckim wywiadem wojskowym, cywilnym i NKWD. Masowych morderstw na 22 tysiącach polskich oficerów w Katyniu, Miednoje i innych miejscach zagłady dokonano dopiero później. Były one rezultatem chorobliwej nienawiści bolszewików do narodowej i katolickiej Polski oraz odwetem Stalina za przegraną ofensywę nad Wisłą w roku 1920.
Biorąc pod uwagę długoletnią współpracę niemieckiego gestapo i sowieckiego NKWD, dwóch identycznych socjalistycznych organizacji zbrodniczych, można z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że masowe morderstwa na polskich oficerach oraz polskiej inteligencji w ogóle, został zawarty między już wspomnianymi organizacjami politycznymi zaraz po spotkaniu wojsk niemieckich i bolszewickich nad Bugiem. Zresztą, spotkania gestapo i NKWD w Krakowie i Zakopanem nie są tajemnicą. Zbrodni dokonali bolszewicy, zaś Niemcy w procesie norymberskim na temat Katynia, we własnym interesie, nabrali wody do ust.

Już 7 tygodni (73 dni) po zakończeniu straszliwej I wojny światowej, kiedy ucichły dymiące działa a narody Europy zaczęły oddychać świeżym powietrzem wolności, Południowa Polska zostaje zagrożona ze strony tak zwanego „bratniego” narodu słowiańskiego. Dzień 23 stycznia 1919 jest dniem czeskiej agresji na Polskę.
W ten to pamiętny czwartek, rozległy się mroźnym zimowym rankiem, o godzinie siódmej, strzały z ręcznej i maszynowej broni. Dobrze przygotowane do napaści czeskie wojsko (legioniści) o pięciokrotnej liczebnej przewadze nad wojskiem polskim, uderzyło na południową granice Polski, na ŚLĄSK CIESZYŃSKI. Zachowały się zdjęcia i wypowiedzi naocznych świadków, które wiarygodnie i obiektywnie odtwarzają scenariusz czeskiej agresji w pierwszych dniach wojny (znajdziemy w IV części).
Brutalność czeskich żołdaków była bezprecedensowa, często dziksza i bardziej bezwzględna od faszysto-bolszewików 20 lat później. Czesi nie brali jeńców do niewoli lecz bez wyjątku mordowali ich na miejscu: zazwyczaj strzelali w głowę, częściej jednak przebijali ofiary bagnetem. Dotyczyło to również rannych i konających żołnierzy. Masarykowscy żołdacy katowali również ludność cywilną i to bez różnicy - kobiety (ciężarne), starców a nawet dzieci. Martwe ofiary z reguły obrabowywano; żołnierzom ściągano buty i spodnie, zabierano wszystkie wartościowe rzeczy. Ten sam los spotykał osoby cywilne.

Z analizy porównawczej trzech wspomnianych napadów na Polskę wynika, że zachowanie Czechów było najpodlejsze i najbrutalniejsze. Zbrodniarze niemieccy zostali osądzeni przez Trybunał Międzynarodowy w Norymberdze. Komunistyczni zbrodniarze ze Związku Radzieckiego i satelitarnych republik „ludowych” jeszcze ciągle czekają na Trybunał Norymberga II. Do procesu dotąd dojść nie mogło, ponieważ część tych przestępców „wyemigrowała” do państw zachodnich lub Palestyny, co uniemożliwiło ich ściganie. Czechom udało się, dzięki masońsko-bolszewickim rządom w Polsce, ich zbrodnie z roku 1919 przemilczeć. Czyżby masarykowski „humanizm” oraz beneszowska „demokracja” aż tak oślepiła Wagę Sprawiedliwości ? Myślę raczej, że „kruk krukowi oka nie wydziobie”.

Podbój terenów polskich, węgierskich i niemieckich planował Masaryk już z początkiem 1918 roku, kiedy rozpad Austrii stawał się być nie do powstrzymania. On sam opracował strategię czeskiego opanowania całego Śląska Cieszyńskiego aż po rzekę Białkę razem z miastem Bielsko-Biała. Benesz natomiast, jako prawy syjonista, sformułował taktykę działania, w myśl której należało bezwzględnie zniszczyć wszystko, co stało na drodze do zdobycia i utrzymania zdobytego terenu polskiego. Z rozkazu Masaryka, agresję przeciw Polsce przeprowadził degenerat płk Sznejdarek, za co później prócz najwyższych odznaczeń państwowych, jako godny syn narodu czeskiego, został mianowany generałem.
Prócz trzech głównych zbrodniarzy wojennych przeciw Narodowi Polskiemu: Hitlerowi, Stalinowi i Masarykowi, nie wolno nam zapominać o Leninie, Tuchaczewskim, Trockim, Himmlerze, Beneszu, Heinrichu, Berii, Sznejdarku, zaś w okupowanej Polsce o Bermanie, Bierucie i innych zbrodniarzach przeciw ludzkości.

Odpowiedź na pytanie, dlaczego postąpił tak słowiański naród czeski względem, życzliwego im, Narodu Polskiego, znajduje się w pilnie strzeżonych tajnych archiwach w Pradze. Czesi, do pewnego stopnia zgermanizowani Słowianie, o czym świadczy ich zachowanie, kultura i dialekt, knuli przeciw Królestwu Polskiemu już od czasu Przemyślidów. Jedną z przyczyn ich postępowania była mocna polska konkurencja polityczna i militarna, zazdrość polskiej kultury oraz mania wielkomocarstwowości w Europie Środkowej.
Przed 300 laty, po klęsce na Białej Górze, Czesi tracąc swoją państwowość, nie zdobyli się na transformację myślenia narodowego i uwolnienia się od manii antypolskości. Megalomaniczny Masaryków mesjanizm był zwrócony na południe i wschód, zaś „wielkie państwo czeskie” mogło powstać tylko poprzez połączenie Słowacji do wspólnej republiki Czecho-slowackiej, poszerzonej o zagarnięte ziemie polskie, węgierskie i niemieckie. Temu celowi przyświecał rusofilizm oraz idea panslawizmu. W praktyce chodziło o powstanie mocarstwowego państwa czeskiego na niekorzyść przede wszystkim Polski, ze wspólną granicą czesko-rosyjską i pod patronatem Moskwy. Aby usprawiedliwić agresję przeciw Polsce, Masaryk użył chwytu tak zwanego „prawa historycznego” do ziem korony św. Wacława. Po przegranej bitwie na Białej Górze, Czechy i Morawa stały się na 300 lat prowincjami Cesarstwa Austriackiego, a to z kolei było spadkobiercą Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Gdyby trzymać się konsekwentnie masarywskiego „prawa historycznego”, to samodzielna państwowość czeska nie miałaby żadnego uzasadnienia, zaś Czechy i Morawa powinny pozostać po dzień dzisiejszy prowincjami austriackimi.

Do roku 1917 Masaryk i Benesz stali zresztą na gruncie wiecznego związku Czech z Austrią. Jakiekolwiek mrzonki o niepodległości uważali za szkodliwe dla ziem czeskich. Obaj zarzucali Węgrom próbę podkopywania monarchii na szkodę rodu Habsburgów. Tekst ten znajdziemy w książce Benesza „Le probleme Austrichien et la question Tcheche”.
Czeska państwowość powstała dzięki pokojowemu programowi prezydenta USA Wilsona, z dnia 22 stycznia 1918 roku, mówiącemu o prawie samostanowienia narodów. Masarykowi nie udało się uchronić monarchii austriackiej przed rozpadem i urzeczywistnić czeskiej autonomii w ramach monarchii. Republika Czecho-słowacka nie powstała więc z woli Masaryka, zwanego później „prezydentem oswobodzicielem”.

Od początku roku 1918 można zauważyć coraz wyraźniej antypolski, a później antywęgierski i antyniemiecki kurs w polityce Masaryka. Ten to psychopatyczny nacjonalista o chorobliwej megalomanii i zakłamaniu prowokował napięcia i niepokoje w Sudetach oraz na południowej granicy Polski i w ten sposób przygotowywał otwartą agresję. Czyżby nieprawe łoże aż tak mogło zmienić charakter człowieka? Benesz żądał całej Małopolski, a otrzymał Ruś Podkarpacką.

Pod koniec 1918 roku bolszewicka nawała przygotowywała się do rozbicia nowo tworzącego się państwa polskiego, aby „po polskim trupie” przejść do rewolucyjnych Niemiec. Józef Piłsudski trochę naiwnie zaufał Czechom i skierował znaczne siły militarne z południowej granicy Polski na wschód przeciw bolszewikom. Tuchaczewski powrócił do Moskwy ze złamaną szablą. Po zwycięstwie Polski nad Armią Czerwoną Lord d Abernon uznał tę walkę „za osiemnastą decydującą bitwę świata”. Sympatie Czechów były wówczas wyraźnie po stronie bolszewików, blokując między innymi dowóz broni z Francji do Polski. Węgrom, którzy śpieszyli z pomocą Polsce, Czesi zabronili przejścia przez Słowację. Podobnie było zresztą w roku 1956, kiedy Czesi wstrzymali polskie transporty z krwią i lekami do walczącego Budapesztu.

Dnia 28 lipca 1920 dyktatem Rady Ambasadorów w belgijskim mieście Spa przypieczętowano niewolę Zaolzia, Orawy i Spisza. Ignacy Jan Paderewski, zmuszony do akceptacji dyktatu wniósł protest przeciw aktowi czeskiej zdrady wobec Narodu Polskiego.

Piłsudskiemu było trudno zrozumieć podłość i kłamstwo „humanisty” Masaryka, zaś o czeskiej agresji napisał : „Z Czechami mieliśmy dwie sprawy sporne: o wschodni Śląsk, specyficznie Śląsk Cieszyński, oraz obszar Spisza i Orawy. Prowincje te zamieszkiwała ludność czysto polska o głębokiej świadomości narodowej. Dając wiarę deklaracjom Masaryka i wyraźnym zapewnieniom rządu praskiego, który wielokrotnie przyznał nasze prawa do kwestionowanych obszarów, pozostawiłem na tych terenach jedynie drobne jednostki wojskowe. Uważam tę niespodziewaną napaść za nieopisaną zdradę ze strony Czechów”.
Została brutalnie pogwałcona zasada samostanowienia narodów. Dyktat w Spa został przygotowany czeską agresją na Polskę (fakty dokonane), ich oszustwem, intrygami i podłością. Z drugiej strony naiwność i łatwowierność dyplomatów angielskich, żydomasoneria, której Masaryk i Benesz byli członkami, ale przede wszystkim główny adwokat Czechów, minister spraw zagranicznych lewackiego rządu francuskiego, wpływowy mason Georges Bonnet, przechylili szalę na korzyść Czechów.
Cynizm i podłość czeskiej polityki uzupełnia odezwa do ludności polskiego Zaolzia: „Bracia! Ze względów gospodarczych i komunikacyjnych nam przyznano ten zamieszkały przez Was skrawek ziemi (...). Wy na tym skrawku ziemi zachowacie nadal swą narodowość (...). Nie chcemy Was wynaradawiać. Chcemy szanować Waszą tradycję i odrębność, żyć z Wami jako wolni z wolnymi, równi z równymi”.
Masarykowsko-beneszowska antypolska polityka nie ograniczyła się tylko do sfery dyplomatycznej i militarnej. Finansując ukraińską irredentę i partię komunistyczną, Czesi organizowali na polskich terenach sabotaże, napady, siali niepokój i nienawiść między grupami etnicznymi.

cdn


14 Sty 2015 20:01
Profil

Rejestracja: 28 Gru 2008 21:11
Posty: 2311
Post Re: POLACY NA KRESACH RZECZPOSPOLITEJ
ZAOLZIE - 88 lat po agresji zbrojnej na Polskę

Część III

Okupacja Zaolzia

Czechosłowacja była sztucznym tworem, niewypałem Traktatu Wersalskiego. Prawie połowę mieszkańców stanowili obywatele nie czeskiego pochodzenia: byli to Słowacy, Niemcy, Polacy, Węgrzy, Rusini, Cyganie i Żydzi. Jan Potocka, czeski filozof i fenomenolog, wróżył czeskiemu nacjonalizmowi językowemu, opartemu na wymuszonej asymilacji, niefortunny koniec. Ubolewał również nad czeską zdradą wobec Słowaków; Masaryk obiecywał im autonomię a przekształcił Słowację w kolonię. Umowy Pitsburskie, zawarte między Masarykiem a gen. dr Stefanikiem, przedstawicielem Słowaków, Czesi nie zrealizowali. Wskutek samolotowego „wypadku”, podobnie jak 20 lat później u generała Sikorskiego, Masaryk uciszył Stefanika na zawsze. Inny czeski filozof, Emanuel Radl, podobnie jak Potocka, widział przyszłość czeskiego państwa w rezygnacji z tradycyjnego czeskiego nacjonalizmu językowego na rzecz państwa narodowego, co by oznaczało wycofanie się z okupowanych terenów Śląska Cieszyńskiego i części Sudetów.

Pierwsza okupacja Zaolzia, w latach 1919 - 1938, była ciężką próbą dla miejscowej ludności polskiej. Czeskie państwo policyjne, zamiast obiecywanego „braterstwa i wolności” wprowadziło politykę gwałtu, terroru i prześladowań. Ludność polska próbowała się bezskutecznie bronić. Zrozpaczona, kierowała wzrok w kierunku Ojczyzny, przypominając słowa marszałka Piłsudskiego; „POLSKA WAS NIGDY NIE ZAPOMNI”! I Polska nie zapomniała!
Benesz, prezydent Czechosłowacji, widząc bankructwo swojej polityki, z własnej inicjatywy oddał w roku 1938 Zaolzie, Polsce (list Benesza do prezydenta Mościckiego).
Początek rozpadu Czechosłowacji, przyśpieszony później układem monachijskim, znajdujemy już w roku 1919 w postaci agresji przeciw Polsce i okupacji Zaolzia oraz w rozpadzie wewnętrznym republiki, spowodowanym szowinistycznym podejściem do mniejszości narodowościowych. Od Czechów oczekiwano gotowości obrony granic, do której się od dłuższego czasu przygotowywali. Tak się jednak nie stało. 21 września 1938 roku na tajnym spotkaniu z generalicją i członkami rządy, Benesz oznajmił kapitulację republiki. W dzień później, przed udaniem się na emigrację Benesz pośrednio przyznał się do fiaska swojej polityki i pożegnał się słowami: „ Ziemie historyczne muszą ustąpić terytorium narodowemu. My, Czesi, musimy pozbyć się swej fikcji „historycznego prawa”. Celem ma być pojednanie wewnętrzne, które da nam szersze podstawy moralne. Układ monachijski, inspirowany czeską nacjonalistyczną polityką, został zawarty kosztem Polski. Jak wynika z listu zaufanego ministra prezydenta Neczesa, Benesz, siedząc tradycyjne na dwóch krzesłach, oddał Niemcom Sudety jeszcze przed układem monachijskim i to samo zamyślał zrobić z Zaolziem.

Drugą wojnę światową i niemiecką okupację ziem polskich wykorzystywali Czesi na dwa sposoby. Donosicielstwo, współpraca z policją, z gestapo i NSDAP oznaczały dla setek Polaków na Zaolziu egzekucję, obozy koncentracyjne, wysiedlenia i przymusowe prace w Niemczech. Również na arenie międzynarodowej Benesz nie zaprzestał Polski prześladować (dzisiejszy antypolonizm): przebywając w Moskwie w dniach 12 - 14 grudnia l943 w rozmowie ze Stalinem i Mołotowem wyrażał się o Polsce i o Polakach bardzo niekorzystnie.

Rok 1945 - druga okupacja Zaolzia

Benesz otrzymał Zaolzie w roku 1945 od Stalina, w zamian za wierne służby, donosicielstwo, szpiegostwo i współpracę z NKWD. W odróżnieniu od pierwszej, druga okupacja Zaolzia opierała się już nie na „prawie historycznym”, lecz na prawie stalinowskim. Benesz niczego nie zmienił w masarykowej polityce nacjonalizmu językowego. Po wojnie Czesi zagrabili cały majątek polskich organizacji, rozpoczęły się znów prześladowania, szykany i wymuszana asymilacja Polaków. Ten stan rzeczy pod osłoną „demokracji” i Unii Europejskiej trwa po dzień dzisiejszy. Czesi zamykają polskie szkoły, jak np. przed rokiem starali się to zrobić w Trzyńcu, gdzie poprzez tak zwaną restrukturyzację, chciano nakłonić część polskich dzieci do zaniechania nauki w polskiej szkole. Masarykowsko-beneszowsko-uhlirzowski szowinizm, szczególnie wśród czeskich nauczycieli i urzędników trwa nadal, jest tylko perfidniejszy i bardziej wyrachowany. Zmiany w polepszeniu stosunków polsko – czeskich tak długo nie możemy oczekiwać, dopóki zakorzeniony i tradycyjny nacjonalizm pozostanie nieodłączną częścią czeskiej kultury. Problem Zaolzia stoi w drodze bliższej współpracy między narodem polskim i czeskim.
Jestem pewien, że historia się powtórzy a jutrzenka swobody zabłyśnie nad zaolziańską krainą, zaś pieśń Kubisza melodią połączy oba brzegi Olzy.

Część IV

Co widzieli i wypowiadali naoczni świadkowie

W pamiętnym 1919 roku stonawskie pola zostały zroszone obficie polską krwią. Tu oraz w sąsiednich Olbrachcicach młodzi żołnierze z pułku piechoty ziemi wadowickiej toczyli ciężkie zmagania z czeskim najeźdźcą. Kilkudziesięciu Polaków padło. Ale dalece nie wszyscy w walce. Spośród dwudziestu zabitych, których ciała złożono w zbiorowej mogile na cmentarzu w Stonawie, przytłaczająca większość to ofiary mordu. Dopuścili się go pewni bezkarności, nieznani z imienia i nazwiska czescy żołdacy (rozkaz Masaryka i Benesza). Byli mściwi i okrutni, pałali żądzą odwetu za to, że Polacy, także miejscowi, odważyli się stanąć w obronie ojczystego domu. Zabijali rannych i bezbronnych.
Zabijano nie tylko żołnierzy. W rodzinnym grobie na cmentarzu przy starym kościele w Olbrachcicach spoczął siedemnastoletni zaledwie Franciszek Palowski. Mieszkał za Rakowcem. Niedaleko jego domu ciągnęła w niedzielę 26 stycznia 1919 roku, czeska tyraliera. Szła stopem wycofujących się polskich żołnierzy. Franek, mimo zakazu rodziców, pobiegł wraz z rówieśnikami za nimi. Schronił się przed atakującymi w przylegających do gospody Głombka zabudowaniach gospodarczych. Został zakłuty bagnetem. Mordując chłopca, czescy żołnierze krzyczeli „Ty polska svinie!”.
Poległych i pomordowanych w Stonawie kazał zwieźć na cmentarz proboszcz miejscowej parafii, ks. Franciszek Krzystek. Ryzykował, gdyż poszukiwali go czescy żołnierze. Ciała pomordowanych były skłute bagnetami, nosiły ślady uderzeń kolbami karabinów, a część została pozbawiona odzieży, bielizny i butów. Z inicjatywy księdza zebrano wśród mieszkańców trochę odzieży, w które ubrano nagie ciała. Ks. F. Krzystek zadbał również o dokumentację fotograficzną. Zdjęcia wszystkich ofiar wykonał fotograf z Frysztatu, Leo Beer.
Już w 1919 roku ustawiono na zbiorowej mogile krzyż z tablicą, na której umieszczono w 1934 roku napis :

PRZECHODNIU, POWIEDZ POLSCE, TU LEŻYM, JEJ SYNY, PRAWOM JEJ DO OSTATANIEJ POSŁUSZNI GODZINY!

To było wszystko, co dało się zrobić w ówczesnych warunkach.
Przez kilkanaście międzywojennych lat, z powodów politycznych nie mogło być w Republice mowy o ujawnieniu pełnej prawdy o wydarzeniach ze stycznia 1919 roku. Dokumentowanie zbrodni rozpoczęto dość wcześnie, zaś ks. F. Krzystek zadbał nie tylko o zdjęcia z tych strasznych wydarzeń. W zespole akt „Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego„ zachował się jego rękopis z 8 lutego 1919 roku. Opisał też zakatowanego na śmierć rannego w nogę żołnierza, który leżał przy drodze w Stonawie. Inna relacja jest następująca: „Mietus, sekretarz w dworze zamku w Stonawie i jego żona opowiadają i zaświadczą, że nieranny legionista szedł beż broni ku czeskiemu żołnierzowi, aby się poddać, bo uciec już było niemożliwe. Ten czeski żołnierz wziął go za szopę i tam go żaden już nie widział wyjść, a w poniedziałek znaleziono tego legionistę przebodniętego za szopą”. Wartość zeznania naocznego świadka ma zdanie końcowe dokumentu : „W Stonawie leży w masowym grobie 21 bohaterów legionistów, a nie przesadzam, kiedy twierdzę, że niemal wszyscy zostali dobijani od czeskich żołnierzy”. Jedno ze zdjęć w archiwum przedstawia nam 20 ofiar złożonych szeregiem na cmentarzu w Stonawie. „Są to polscy legioniści z 12 pułku wadowickiego z powiatu bielskiego, którzy z wyjątkiem może trzech, zostali dobici kolbami przez Czechów. Czaszki są zdruzgotane, wszyscy mają ranę w sercu, zadaną przez kulę karabinu przyłożonego do samych piersi, albo przebici bagnetem”. Dalej; „Widzimy tu żołnierzy bez butów i bez munduru, tylko w bieliźnie. To czescy żołnierze rozebrali czterech zabitych legionistów do naga i tak zostawili na drodze publicznej przez dwa dni. Trzem ofiarom ściągnęli czescy żołnierze wobec przypatrującej sie publiczności na cmentarzu buty i spodnie, a położywszy przy trupach 28 centów mówili : tu macie 28 krejcarów za te kalhoty i buty. Zdobycz wzięli z sobą. Ks. proboszcz Krzystek i p. Karol Brzózka podarowali dla tych ofiar bieliznę, aby popkryć ich nagość”. W dalszym ciągu podano w artykule przykłady zbrodni wraz z informacją, że przekazano je do wiadomości komisji alianckiej.

Część V

Akt końcowy

Warunki do uczczenia pamięci ofiar w Stonawie powstały dopiero po odzyskaniu przez Polskę Zaolzia. Dokładnie w dwudziestą rocznicę krwawych wydarzeń, 26 stycznia 1939, poświęcone poległym i pomordowanym nabożeństwo odbyło się w miejscowym kościółku ewangelickim. O cenie i wymowie przelanej krwi mówił ks. senior K. Teper z Błędowic. Główne uroczystości żałobne odbyły sie natomiast w niedzielę, 29 stycznia 1939 roku. Po nabożeństwie w kościele katolickim ruszył pochód na cmentarz. Na zbiorowym grobie wieńce złożyła delegacja pułku piechoty wadowickiej, władze wojewódzkie, powiatowe, gminy, organizacje społeczne i związki wyznaniowe. Następnie odbyła się w Domu Katolickim żałobna akademia.
Ani w czasie hitlerowskiej okupacji, ani w czasie panowania komunizmu nie było warunków do wyrażania hołdu ofiarom agresji, a sam czeski najazd został wykreślony z podręczników historii. Tak było do tak zwanej „aksamitnej rewolucji”, która utorowała drogę do zniesienia cenzury i liberalizacji stosunków, także narodowościowych. Wykorzystując powstałe możliwości doc. dr Jan Pyszko z Bazylei, Zaolziak, syn ziemi cieszyńskiej, wystąpił z inicjatywą uporządkowania i rekonstrukcji zbiorowego grobu na cmentarzu w Stonawie i pokrył związane z tym koszty. Ci, którzy oddali tu życie w obronie polskiego Śląska Cieszyńskiego, uzyskali godne ich ofiary miejsce. Nazwiska trzynastu spośród, które zapisano w księdze parafialnej, zostały wyryte na pomniku. Personaliów pozostałych siedmiu nie udało się ustalić. Na terenie Śląska Cieszyńskiego znajdują się rozsiane groby około 250 ofiar polskich patriotów, broniących ich Ojczyzny, bestialsko zamordowanych przez czeskich żołdaków.

Związane z rekonstrukcją mogiły prace zakończono jesienią 1995 roku. Znów, podobnie jak w 1939 roku, odbyła się żałobna uroczystość. Urządzono ją w niedzielę 22 października z licznym udziałem mieszkańców i przedstawicieli władz. Z Wadowic przybyła kilkuosobowa delegacja z panią Prezydent miasta na czele. Przemawiali burmistrz inż. Andrzej Feber i prezes Koła Miejscowego PZKO w Stonawie Bogdan Prymus.
Tegoż dnia odbyło się w Domu PZKO spotkanie wspomnieniowe, podczas którego przemówienie wygłosił fundator doc. dr Jan Pyszko, konsul generalny RP w Ostrawie Piotr Szwarc, oraz bezpośredni organizatorzy imprezy w osobach Józefa Kazika i Władysława Gałuszki i inni.

Chronić od zapomnienia ważne wydarzenia dziejowe jest powinnością nie tylko historyków lecz każdego, kto takie doświadczenia posiada. Jednak dużo historyków nie dotrzymuje „przysięgi na prawdę historyczną”, celowo przemilcza ważne i kluczowe wydarzenia lub je deformuje. Tak dzieje się również z historią Śląska Cieszyńskiego. Przytłaczająca większość autorów czeskich (a zdarza się to niestety także niektórym „historykom” i publicystom polskopiszącym, zwłaszcza warszawskim) stara się nadal usprawiedliwiać zbrojną napaść Czechów z 1919 roku, pomniejszać rozmiary akcji wojskowej, przemilczać okrucieństwa i mordy, bądź im nawet zaprzeczać.

Na grobach zamordowanych polskich legionistów - patriotów kwitną kwiaty o każdej porze roku. Przelana krew polskich bohaterów za Ojczyznę najlepiej świadczy o tym, że Zaolzie było, jest i pozostanie na zawsze polską ziemią.

Dr hab. med. Jan Pyszko
Bazylea/Binningen,
dnia 23 stycznia 2008 r.

http://www.kworum.com.pl/art1389,zaolzie_88_lat_po_agresji.html


14 Sty 2015 20:09
Profil
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 12 posty(ów) ]  Idź do strony 1, 2  Następna


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 9 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © phpBB Group.
Designed by Vjacheslav Trushkin for Free Forums/DivisionCore.